https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

O czym w TVN24 nie usłyszycie

Nikt chyba nie może mieć wątpliwości, że aby kogokolwiek potępić, należy najpierw tego kogoś zrozumieć. Dowodem na to jest fakt, że w każdym demokratycznym, szanującym prawo państwie, nawet największy zbrodniarz ma niezbywalne prawo do złożenia wyjaśnień dotyczących tego co uczynił i co go do tego czynu skłoniło. Rosji (czytaj: Putinowi) w demokratycznym Zachodzie głosu nie dano, a jeżeli już, to w sposób wielce zakłamany poprzez celowe zniekształcenia i nader obfite dolewanie sosu propagandowego. Wystąpię więc w charakterze adwokata diabła i oddam głos amerykańskiemu profesorowi Johnowi Mearsheimerowi, który 15 lutego 2022 roku (czyli na 9 dni przed uderzeniem Rosji na Ukrainę) udzielił wywiadu King’s Politics. Jest to amerykańska platforma internetowa, przeznaczona do różnego rodzaju debat politycznych, zwanych Debatami Królewskimi. John Mearsheimer jest profesorem nauk politycznych R. Wendell Harrison Distinguished Service na Uniwersytecie w Chicago, gdzie wykłada od 1982 roku. Ukończył West Point w 1970 roku, a następnie służył przez 5 lat jako oficer w siłach powietrznych USA. Opublikował sześć niezwykle wpływowych książek z teorii stosunków międzynarodowych. W 2020 roku zdobył nagrodę Jamesa Madisona, przyznawaną raz na 3 lata przez Amerykańskie Stowarzyszenie Nauk Politycznych „amerykańskiemu politologowi, który wyniósł wybitny wkład naukowy w nauki polityczne”. Ponieważ nie usłyszycie tego ani w TVP Info, ani w Polsacie, ani też w amerykańskiej stacji w Polsce, czyli TVN24, oddaję mu głos, aby każdy mógł wyrobić swoje własne zdanie na temat, co tak naprawdę i dlaczego wydarzyło się na Ukrainie i kto za to faktycznie ponosi winę. Dla jasności przypomnę, że jest to głos amerykańskiego specjalisty i naukowca, a ja nie jestem jakimkolwiek zwolennikiem Putina i jego tubą. Nie jestem też zwolennikiem rozwiązywania problemów za pomocą siły, zwłaszcza militarnej i mam bardzo negatywny stosunek do obecnej rosyjskiej agresji. Ale jestem, więc myślę. Oddaję mu głos:

„W takich krajach jak Wielka Brytania czy w USA, funkcjonuje przekonanie, że wyłącznie winnym za ten kryzys jest Putin, ale w każdej sytuacji są dobrzy i źli ludzie. Dla nas oczywiście, to my jesteśmy tymi dobrymi, a Rosjanie są źli. Takie podejście jest absolutnie niewłaściwe, bo to Stany Zjednoczone w głównej mierze i ich sojusznicy, są odpowiedzialni za ten kryzys, a nie Putin, czyli Rosja. Dlaczego tak twierdzę? Otóż ważne jest abyśmy zrozumieli, że od 2008 roku kraje Zachodu starają się stworzyć z Ukrainy swój zachodni bastion na granicy z Rosją. Ta polityka ma trzy wymiary. Pierwszy i najważniejszy wymiar to ekspansja NATO. Pomysł był taki, że NATO miało rozszerzyć się na Wschód, aby wchłonąć Ukrainę. Drugim elementem tej strategii, była ekspansja Unii Europejskiej. Trzecim elementem tej strategii była „pomarańczowa rewolucja”, jaka miała na Ukrainie miejsce w 2004 roku, która w zamyśle miała zmienić Ukrainę w liberalną demokrację, na wzór panującej w Wielkiej Brytanii czy USA. Miało to spowodować, że Ukraina stanie się sojusznikiem Zachodu na granicy z Rosją. Najważniejszym elementem tej strategii jest ekspansja NATO, co potwierdził szczyt NATO, który miał miejsce w kwietniu 2008 roku, na którym postanowiono, że Gruzja i Ukraina staną się członkami tej organizacji. Wówczas stratedzy NATO powiedzieli, że tak się stanie i kropka. Jednak już wówczas Rosjanie stanowczo dali do zrozumienia, że nic takiego nie może się wydarzyć i nakreślili nieprzekraczalną dla NATO granicę. Wiadomym jest, że już wcześniej były dwa duże etapy ekspansji NATO. Pierwszy z nich miał miejsce w 1999 roku, kiedy do NATO dołączyły Polska, Węgry i Czechy. Druga transza miała miejsce w 2004 roku, w ramach której przyłączono Rumunię i kraje nadbałtyckie. Wówczas Rosjanie, którym wprawdzie nie przypadło to do gustu, pogodzili się z tym, ale w 2008 roku NATO oświadczyło, że kolejny etap tej ekspansji obejmie także Gruzję i Ukrainę. Wówczas Rosjanie nakreślili granice, których NATO nie może przekroczyć. Jest to ważne, aby zrozumieć, dlaczego kilka miesięcy po tych wydarzeniach z kwietnia 2008, wybuchła wojna między Rosją a Gruzją. Pamiętać należy, że Gruzja jest drugim krajem poza Ukrainą, który w zamyśle Zachodu miał przystąpić do NATO. W lutym, dokładnie 22 lutego 2014 r., miał miejsce kolejny kryzys związany z Ukrainą. Zainicjowano pucz, wyniku którego obalono prorosyjskiego prezydenta i zastąpiono go przywódcą proamerykańskim, a w pucz ten były zaangażowane USA. Rosjanie byli wściekli, ale ciężko się im dziwić. Wściekli się i zrobili dwie rzeczy. Po pierwsze: dokonali aneksji Krymu, na którym istnieje bardzo ważna baza marynarki wojennej w Sewastopolu (baza ta jest dostosowana do stacjonowania atomowych okrętów podwodnych uzbrojonych w broń jądrową – dop. JB). Nie było możliwości aby Rosjanie pozwolili, aby Sewastopol stał się bazą marynarki wojennej NATO. Był to główny powód aneksji Krymu. Drugą rzeczą, jaką Rosjanie zrobili, było to, że wykorzystali fakt, iż prawie natychmiast po wydarzeniach z 22 lutego tego roku we wschodniej Ukrainie wybuchła wojna domowa. Rosjanie zaczęli podsycać ten konflikt, aby ich sojusznicy posługujący się językiem rosyjskim, a wielu przypadkach byli to Rosjanie mieszkający we wschodniej Ukrainie, nie zostali pokonani przez rząd Ukrainy. Ważnym jest, abyśmy zrozumieli, że reakcja Rosjan w 2014 roku, kiedy miał miejsce pierwszy kryzys (w reakcji na wydarzenia z Bukaresztu z 2008 roku), była dwojaka. Po pierwsze: przejęli kontrolę nad Krymem. Powinniście to zrozumieć, że Krym przepadł i nigdy nie zostanie zwrócony Ukrainie, a po drugie, oni potajemnie przyjęli, że prędzej zniszczą Ukrainę, zanim pozwolą, aby przystąpiła do NATO. Odpowiedź na pytanie dlaczego Rosjanie tak postępują, jest kursem z polityki realnej dla początkujących. Faktem jest, że mieszkańcy zachodnich krajów, zwłaszcza takich jak Wielka Brytania i USA, nie rozumieją tego, jest wielce kłopotliwy i mało zrozumiały, ponieważ pomysł, aby najpotężniejszy kraj na świecie doprowadził NATO do granic Rosji, licząc że ten fakt nie wzruszy Rosjan, jest wprost nie do pomyślenia. USA ma doktrynę Monroe’a, według której żadna odległa potęga nie ma prawa tworzyć sojuszu wojskowego z jakimkolwiek krajem w zachodniej części globu, zwłaszcza nie można przemieszczać sił wojskowych na tereny półkuli zachodniej. Doskonale zaświadcza o tym kubański kryzys rakietowy, zapoczątkowany rozmieszczeniem przez ZSRR na Kubie rakiet z głowicami nuklearnymi. Stany Zjednoczone powiedziały wówczas, że to jest kategorycznie nie do zaakceptowania, albowiem żadne siły wojskowe ze wschodniej półkuli nie mają prawa wstępu na zachodnią część globu. Ten kubański kryzys rakietowy ostatecznie został rozwiązany i rakiety te ZSRR wycofał. Później Rosjanie rozważali budowę bazy marynarki wojennej na Kubie w Cienfuegos, ale również się z tego wycofali w efekcie stanowczej postawy USA, które zachodnią półkulę globu postrzegają jako swoje podwórko, zabraniając aby odległe potęgi z odległych regionów na to podwórko przybyły. Czy więc trudno zrozumieć, że Rosjanie będą głęboko zaniepokojeni faktem, że USA zamienia Ukrainę w swój bastion bezpośrednio na swojej granicy? Oczywiście, że tak. Rosjanie bezpośrednio po szczycie w Bukareszcie powiedzieli, że Ukraina nigdy nie zostanie częścią NATO, czego oczywiście zarówno Amerykanie jak i ich sojusznicy nie słuchali, ponieważ w USA wierzy się w to, że tylko Amerykanie są dobrymi ludźmi, że jesteśmy dobrymi ludźmi, że USA to dobrotliwy hegemon, oraz że mogą robić prawie wszystko na co mają ochotę w świecie. I przez jakiś czas wyglądało na to, że wszystko to ujdzie płazem.”

Ciąg dalszy nastąpi.

Janusz Bartkiewicz

http://janusz-bartkiewicz.eu

***

Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

REKLAMA

REKLAMA