https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Okiem psychologa: nie patrz w górę (4)

W kulturę indywidualizmu wpisany jest imperatyw poszukiwania siebie, czystego autentycznego ja, które ma być podstawą i gwarancją udanego życia, oderwanego od wpływów otoczenia. Wiedza naukowa nie odpowiada w tym kontekście na fundamentalne dla tej kultury pytania: jak żyć, jak dotrzeć do siebie, jak być szczęśliwym i staje się więc w pewnym sensie bezużyteczna. Domeną nauki nie jest bowiem sfera sensu i znaczeń, lecz prawdy. W dodatku nauka dezawuuje i odbiera nam wszelkie piękne sensotwórcze opowieści, ujawniając przy tym naszą głęboką ignorancję, iluzje i ograniczenia poznawcze. Jak mówił austriacki pisarz i dramaturg, Thomas Bernhard: im jaśniej, tym zimniej. Przyrost wiedzy związany jest z ochłodzeniem stosunku do świata, przestaje on bowiem być magiczny i uduchowiony. Staje się po prostu światem przedmiotowym, który postrzega się chłodno i racjonalnie, płacąc za to utratą emocjonalnej więzi z rzeczywistością. Nic więc dziwnego, że ludzie szukają drogowskazów gdzie indziej: w poradnikach, popularnych książkach, mających w tytule słówko „jak”, w praktykach rozwoju osobistego, opartych najczęściej na psudowiedzy lub wiedzy szczątkowej, przerobionej dla potrzeb marketingowych. Rynek takich usług jest potężny i sprawny marketingowo, obiecujący wielką i błyskawiczną, wewnętrzną przemianę, wyzwolenie i odkrycie swojego prawdziwego ja. Nie trzeba wielkiego wysiłku, żeby zapisać się na dowolny kurs tego typu, nie trzeba też mieć wielkiej wiedzy i angażować dużej uwagi, by zrozumieć czytelne i proste przesłania oraz obietnice zapełniające strony popularnych poradników. Pseudonauka pociesza nas i wzmacnia naszą wiarę w możliwości człowieka, a także przekonuje nas, że świat nie jest tak skomplikowany, jak może nam się wydawać, trzeba tylko znaleźć właściwą (co znaczy także skuteczną) metodę, model lub narzędzie, a następnie zastosować je oraz zaufać i uwierzyć (tu kluczowe słowo to uwierzyć, bowiem w pseudonaukę można tylko uwierzyć lub odrzucić jako bzdurę).

Co nam po nauce?

Możemy zatem zapytać: co nam po nauce, skoro nie odpowiada ona na nasze naturalne potrzeby sensu, porządku i kontroli? Większości z nas do życia wystarcza w końcu wiedza potoczna. Wiedza potoczna jest podstawową wiedzą o świecie i ludziach, na której opieramy swoje działania codzienne, sądy, opinie i przekonania. Jednak wyniki wielu badań naukowych bardzo często pozostają w jawnej sprzeczności z wiedzą potoczną. Wiedza potoczna charakteryzuje się kategorycznością (nie ma w niej miejsca na wątpliwości – jest tak i już), subiektywną pewnością (nie potrzebuje żadnych dowodów, jest aprioryczna i wystarczają jej przykłady z życia wzięte), ale i wewnętrznie sprzeczna (ludzi są źli, ale ja nie). Jak uważa psycholog W. Łukaszewski, użyteczność wiedzy potocznej jest niewielka.. Wydaje się, że o ile wiedza potoczna może być, do pewnego stopnia, użyteczna w środowisku dość wąskim, jednorodnym i spójnym jeśli chodzi o wyznawane wartości i style życia, to jej użyteczność maleje wraz z jego rosnącą złożonością. Jak ważna jest wiedza naukowa uświadamiamy sobie często dopiero w sytuacjach głębokich globalnych kryzysów, w których to zwyczajowe i rutynowe praktyki, oparte jedynie na zdrowym rozsądku, zawodzą i okazują się niewystarczające.

Pandemia COVID- 19 postawiła światu wysoko poprzeczkę. Wielu z nas boleśnie doświadczyło jej skutków, obnażając naszą bezradność i słabość w obliczu potęgi przyrody. Nadziei na pokonanie kryzysu zaczęliśmy więc wypatrywać w nauce . Ostatecznie praca tysięcy naukowców na całym świecie przyniosła oczekiwane rezultaty, dzięki czemu szansa na powrót do normalności znacząco wzrosła. Nie po raz pierwszy w historii ludzkości, nauka okazała się najpotężniejszą i najbardziej wiarygodną praktyką społeczną, jaką wymyślił człowiek, służącą naszemu bezpieczeństwu i dobrostanowi (choć w sposób całkowicie niezamierzony przyniosła też światu cierpienie – bomba atomowa nie mogłaby powstać, gdyby nie odkrycie mechaniki kwantowej). Prof. Stanisław Jędrzejewski z Akademii Leona Koźmińskiego w nie tak dawnym wywiadzie dla Newsweeka (6-12.12.2021 r.) pełen optymizmu patrzy w przyszłość wierząc, że dzięki pandemii „może znów zaczniemy pokładać nadzieję w nauce. Zaczniemy wierzyć, że nauka, wykształcenie, kompetencje są ważne. Może pandemia uratuje naszą wiarę w naukę”.

Nauka wymaga zgody na to, by nieustannie podawać w wątpliwość nasze pojęcia. Jest wizjonerską siłą, przenikniętą buntem i krytycznym stosunkiem do rzeczywistości. Jest więc praktyką stojącą w opozycji do naszych naturalnych skłonności, do stałości przekonań o świecie i wiary w nienaruszalny oraz wieczny porządek. Generuje niepewność i każe zachować sceptycyzm wobec tego co już wiemy, przyznając niewiedzy status fundamentalny. Aby zrozumieć świat – twierdzi psycholog S. Pinker – „musimy pielęgnować pracę nad naszymi ograniczeniami poznawczymi, poprzez sceptycyzm, otwartą debatę, precyzję formalną i testy empiryczne. Każdy ruch, który nazywa się „nauką”, ale nie wykształca możliwości fałszowania własnych przekonań, nie jest ruchem naukowym” (S. Pinker, Science is not your enemy, New Republic, sierpień 2013 r.). W świecie post-prawdy, rosnącej niepokojąco ignorancji, rozprzestrzeniania się pseudonauki i bzdur, myślenie naukowe może przywróć światu właściwe proporcje, w którym dążenie do prawdy staje się równie ważne, jak dążenie do sensu. Jeśli chcemy spokojniej myśleć o naszej przyszłości, musimy z jednej strony – co oczywiste – rozwijać potencjał naszych dzieci i ich emocjonalną inteligencję, z drugiej zaś wyposażyć je w narzędzie racjonalnego myślenia i rzetelną wiedzę opartą na dowodach. Bez tego bowiem utoniemy w grząskiej – niczym bagno – głupocie, a jej konsekwencje są łatwe do przewidzenia. Jak stanowczo wyznaje M. Heller: przyszłość należy do myślenia. Badania dotyczące tzw. kompetencji mądrościowych (projekt berliński kompetencji mądrościowych) wskazują na ogromną rolę wiedzy (naukowej) ogólnej oraz związanej z rozwojem i zależnością egzystencji ludzkiej od kontekstu w budowaniu mądrości. A także na fakt, że człowiek mądry ma świadomość, że jego wiedza jest niepełna, a życie bywa nieprzewidywalne. Ponadto zdaje sobie sprawę, że w swoich strategiach rozwiązywania problemów musi uwzględnić własne ograniczenia poznawcze i emocjonalne. Mądrość wiąże się z dystansem do siebie i głębokim przekonaniem o ograniczeniach własnej mądrości, kultywowaniem postawy „nie wiem” albo „mogę się mylić”. To również przyznanie się do tego, że nie jesteśmy pępkiem świata, ani jego naczelną zasadą i że nasze życie jest tylko jednym z przejawów potężnej siły, jaką jest życie w ogóle. Wybitny, współczesny naukowiec i fizyk Carlo Rovelli udziela nam w swojej najnowszej książce „Helgoland” cennej rady: „wszystko jest tym, czym jest, tylko w odniesieniu do czegoś  innego… Jestem przekonany, że owo indywidualne ja, owo samotne, buntownicze ja, które kazało mi w młodości stawiać zuchwałe pytania – moje ego, które uważałem za zupełnie niezależne i całkowicie wolne -uświadamia sobie w końcu, że jest tylko niewielką zmarszczką w sieci będącej częścią ogromnej struktury innych sieci”.

Ja nie mam i nigdy nie miałem wątpliwości, że trzeba, przynajmniej od czasu do czasu, spojrzeć w górę, oderwać się od tego co lokalne, jednostkowe i osobiste, od własnego podwórka i bezpiecznych opowieści choćby po to, by poczuć ten dreszcz zdumienia i podziwu w obliczu potęgi i piękna wszechświata oraz pobudzić w sobie ciekawość, która prowokuje do pytań: „jak rzeczy się mają?” oraz „skąd to wiadomo?”, uruchamiając tym samym  krytyczne myślenie – fundament myślenia naukowego. Dzięki temu możliwa staje się otwartość na nowe dowody oraz potrzeba kwestionowania własnej wiedzy. Świat od nowa otwiera się przed nami i kusi swoimi tajemnicami. Warto ulec tej pokusie, w imię własnego ocalenia, ale też – być może – ocalenia innych ludzi. Może wówczas grożąca nam (nawet tylko teoretycznie) apokalipsa, którą oglądamy w finale filmu „Nie patrz w górę”, pozostanie jedynie literacką fikcją, niespełnioną przepowiednią, nocnym koszmarem.

Marek Gawroń

Od redakcji: autor jest psychologiem – terapeutą, coachem, ekspertem w wielu krajowych i międzynarodowych projektach badawczych oraz rozwojowych. Publikował w czasopismach naukowych z zakresu psychologii emocji, empatii i relacji terapeutycznych. Prowadzi prywatny gabinet. Kontakt: margaw@op.pl.

REKLAMA

REKLAMA