https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

45. stolica Witolda Radke

Witold Radke przebiegł w tych dniach maraton w Bukareszcie. Była to jego 45. europejska stolica organizująca rywalizację na tym dystansie. – Na dziś mam wszystkie stolice. Tym samym zrealizowałem jeden z życiowych celów, ale jest prawdopodobne, że w przyszłości będę musiał niejako aktualizować to przedsięwzięcie – powiedział 71-letni wałbrzyski długodystansowiec.
W. Radke 7
 
 
Zorganizowany po raz siódmy Raiffeisen Bank Bucharest International Marathon, zgromadził prawie tysiąc biegaczy, którzy wystartowali z Placu Konstytucji, jednego z największych w Europie, spod ogromnego budynku rumuńskiego parlamentu. Potem w większości płaska trasa prowadziła szerokimi ulicami stolicy Rumunii, m.in. obok stadionu klubu Steaua. Dopiero w końcówce maratończyków czekał podbieg.
Zwyciężył Kenijczyk Kipyego Kipkorkir w czasie 2:13,36. Witold Radke z rezultatem 4:07,36 wygrał w kategorii 70-latków. Wyniki biegu dowodzą, że byłby najlepszy także wśród 65-latków i trzeci w kategorii 60 lat.
Mimo tego, Witold Radke nie ma z wyprawy do Bukaresztu przyjemnych wspomnień. Głównie za sprawą fatalnych warunków pobytu i zakwaterowania w pokoju przypominającym więzienną celę. Kilkaset metrów od centrum z okazałymi budowlami, gęsto jest od brudnych domostw na krawędzi upadku. Poza tym strona organizacyjna zawodów pozostawiała sporo do życzenia.
W 1996 r., po uporaniu się z ciężką choroba serca, Witold Radke podjął się wyjątkowego zadania. Postanowił przebiec maratony we wszystkich europejskich stolicach, które je organizują. Zaczął w 1997 r. od maratonu w Pradze. Gdy w danym kraju takiej stolicy nie było, Radke zaliczał sobie do kolekcji inne maratońskie miasto w tym państwie. Tak było w przypadku Szwajcarii (Lozanna zamiast Berna), Cypru (Pafos zamiast Nikozji), Malty (Sliema zamiast La Valetty) oraz Bośni i Hercegowiny, gdzie zamiast maratonu w Sarajewie pobiegł na trasie z Mostaru do Medjugorie.
Pozostała mu jeszcze albańska Tirana, ale start w niej będzie możliwy dopiero po reaktywowaniu maratonu w tej stolicy. Poza tym na razie biegu na dystansie 42 km 195 m nie organizuje się w księstwach San Marino, Andora, jak również w kosowskiej Pristinie i Kiszyniowie w Mołdawii. Jak już Radke wspomniał, gdy tylko coś się w tej sprawie zmieni, będzie kontynuował swoje przedsięwzięcie. Na razie ma komplet stolic.
Przygotowując się do występu w Bukareszcie, Radke uczestniczył w tym roku w 23 biegach, w większości górskich. Zwyciężył w swojej kategorii w Maratonie Gór Stołowych w Pasterce (50 km), Półmaratonie Górskim w Jedlinie-Zdroju oraz w Półmaratonie Gór Sowich w Sokolcu. Poza tym m.in. wbiegł (10 km) na Monte Cassino, rywalizował w półmaratonie w Szklarskiej Porębie (Wielka Pętla Izerska) i maratonach z Goerlitz do Zgorzelca i w Łodzi, a także w biegu z Kowar na przełęcz Okraj i 47-kilometrowym Maratonie Karkonoskim, w którym należy pokonać Śnieżkę.
– Dotychczas przebiegłem 93 maratony, z czego 75 za granicą. W Europie najdalszą podróż odbyłem do Reykjaviku, stolicy Islandii, uczestniczyłem w zmaganiach w metropoliach, ale i w małych księstwach, jak np. w górskim maratonie w Liechtensteinie i w Thorshavn na Wyspach Owczych. Zdobyłem Koronę Maratonów Świata biegnąc w Berlinie, Londynie, Nowym Jorku, Bostonie i Chicago. Byłem w Tokio i Rio de Janeiro. Jeśli tylko zdrowie pozwoli, liczba maratonów, podobnie jak biegów na innych dystansach, się powiększy – zakończył Witold Radke.
Andrzej Basiński

REKLAMA

Kliknij tutaj

Aby kontynuować zaakceptuj korzystanie z plików Cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close