https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Dobry i punkt

– Zespół nie poradził sobie z presją – powiedział portalowi sport.db2010.pl Andrzej Polak, trener piłkarzy Górnika. Wałbrzyszanie tylko zremisowali w Ostrowie Wielkopolskim ze zdegradowaną Ostrovią 1:1, a zwycięskiego gola w 90 min. zdobył wprowadzony w końcówce meczu Adrian Moszyk.
 
SONY DSC
 
Wyniki sobotnich spotkań sprawiły, że już przed pierwszym gwizdkiem niedzielnego meczu w Ostrowie Wielkopolskim było wiadomo, że Ostrovia żegna się z II ligą bez względu na rezultat meczu z Górnikiem. W pierwszej połowie oba zespoły stworzyły po jednej groźnej sytuacji. Najpierw przed szansą stanął Daniel Zinke, który w 25 minucie przejął piłkę zagraną przez obrońcę do bramkarza, ale po strzale Czecha piłka trafiła w słupek. Tuż przed przerwą szansę na zdobycie gola do szatni miał Michał Wrzesiński, ale piłka poturlała się obok słupka i wyszła na aut.
To, co nie udało się przed, stało się udziałem Wrzesińskiego tuż po przerwie. W 46 min., po podaniu Michalskiego, bez problemu pokonał Damian Jaroszewskiego.
– W I połowie byliśmy zespołem dojrzalszym, ale Danielowi Zinke zabrakło koncentracji w sytuacji, która mogła nam dać prowadzenie. W II połowie, na starcie popełniliśmy katastrofalny błąd, którego w II lidze nie można popełnić. Sytuację, po której straciliśmy gola trudno mi komentować – powiedział portalowi sport.db2010.pl trener Andrzej Polak.
Górnik w Ostrowie do końca walczył o wyrównanie. W 62 min. strzał Tomasza Wepy zablokował Pawłowski, a w 83 min. bramkarz gospodarzy uporał się jeszcze z główką Jana Rytki. Skapitulował w końcu w 90 min., gdy Adrian Moszyk wykorzystał błąd Dariusza Reyera i w sytuacji sam na sam doprowadził do remisu. W doliczonym czasie ataki wałbrzyszan mogły dać zwycięskiego gola, ale sędzia nie dopatrzył się faulu na Moszyku i rzutu karnego nie podyktował.
– W kontekście naszego miejsca w tabeli pozostaje niedosyt, bo bezpośredni rywale zdobywają punkty. Niestety, po raz kolejny okazało się, że gra z zespołami, które już o nic nie walczą, nie jest naszym sprzymierzeńcem. Ostrovia, tak jak tydzień temu UKP, zagrała na luzie, a my jesteśmy cały czas pod presją. To tak paraliżuje poczynania naszych piłkarzy, że zapominają oni o tym, co robiliśmy na treningach. Przede wszystkim brakowało nam piłkarza, który byłby w stanie skutecznie wykonać stały fragment gry, bo zmarnowaliśmy wszystkie okazje przez fatalne dogrania. Do tego dochodzi jeszcze trudna sytuacja kadrowa, bo przed spotkaniem uraz wyeliminował z gry Marcina Folca, a Adrian Moszyk wystąpił po chorobie i zaledwie trzech treningach. Ten mecz pokazał, jak wiele pracy czeka nas z tym zespołem – podsumował występ w Ostrowie szkoleniowiec Górnika.
Kolejny mecz Górnik rozegra 1 czerwca w Wałbrzychu z Odrą Opole. Początek o godz. 17.00 na stadionie przy ul. Ratuszowej. Remis może zapewnić wałbrzyszanom utrzymanie w II lidze, o ile zwycięstw nie odniosą ekipy Gryfa, Polonii i Rakowa.
(RAD)
 
Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Górnik Wałbrzych 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Wrzesiński (46), 1:1 Moszyk (90). Żółte kartki: Oświęcimka, Barkowiak, Rytko. Sędziował: W.Podlecki.
Ostrovia: Pawłowski – Błaszczyk, D.Reyer, Cyfert, Szymanowski, Sołtyński (66 Kaczmarek), Szepeta, Kowalski-Haberek, Wrzesiński, Gościniak (90 Kempiński), Michalski (59 Stawiński).
Górnik: Jaroszewski – D.Michalak, Orzech, Wepa, Wojtarowicz, Śmiałowski (70 Moszyk), Szuba (63 Bartkowiak), Oświęcimka, Sawicki, G.Michalak (81 Rytko), Zinke.

REKLAMA

Kliknij tutaj