https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Szczawno za oceanem

Informowaliśmy już o Krzysztofie Mazurze, lekarzu ze Szczawna-Zdroju, który w niecodzienny sposób upamiętnił swoje 50. urodziny, uczestnicząc w maratonie na Antarktydzie. Przy tej okazji warto odnotować jeszcze inne wydarzenie towarzyszące jego eskapadzie na krańce globu.
 
Mazur 13
 
W drodze powrotnej szóstka polskich maratończyków przyjęta została w Buenos Aires przez ambasadora RP Jacka Bazańskiego. Podczas spotkania dr Mazur przekazał mu list z pozdrowieniami oraz album od burmistrza Tadeusza Wlaźlaka i mieszkańców Szczawna.
– Gest ten zrobił ambasadorowi dużą przyjemność. Wspomniał, że w tym kurorcie przebywał z rodzicami jeszcze jako dziecko – zaznaczył maratończyk.
Okazało się, że był on pierwszym Dolnoślązakiem i pierwszym polskim lekarzem w stawce dotychczasowych maratończyków na Antarktydzie.
Dr Mazur podzielił się z nami kilkoma ciekawostkami związanymi z ekstremalnym wyczynem. Otóż przed zejściem ze statku na Wyspę Króla Jerzego, zawodnicy musieli pod okiem organizatorów dokładnie oczyścić obuwie w środkach dezynfekujących, aby nie przenieść na ląd obcych nasion lub żyjątek. Nie można też było wnieść odżywek zawierających nasiona i jajka, a te, które dopuszczono, musiały być pozbawione opakowań. Po zawodnikach nie mógł pozostać nawet ślad. Bieg odbywał się w dwóch „ratach”, gdyż protokół madrycki nie zezwala na jednoczesne przebywanie na tym obszarze więcej niż stu osobom. Szczawieński reprezentant zajął w swoim biegu 9. miejsce. Suma przewyższeń na trasie wynosiła 1000 m.
– Na odprawie przed biegiem dyrektor maratonu Thomas Gilligan poinformował, żeby obliczając przewidywany czas dodać do swojego rekordu życiowego minimum godzinę i to sprawdziło się także w moim przypadku. Gilligan podkreślił też, że pogoda na Antarktydzie robi zaskakujące niespodzianki i apelował o rozsądek podając przykład z ubiegłego roku, kiedy to dwaj zawodnicy walczyli o zwycięstwo do ostatnich kilometrów, po czym obaj wylądowali w szpitalu z objawami hipotermii – powiedział dr Mazur.
Dodał, iż dobre przygotowanie do zawodów zawdzięcza w dużej mierze treningom pod okiem Tomasza Sobczyka, szkoleniowca Teamu ASA – Bieg Po Zdrowie, który dr Mazur reprezentuje.
Uczestnik 15. Antarctica Marathon miło wspomina rejs rosyjskim statkiem polarnym „Akademik Vavilov”.
– Sporo czasu zajęły nam sympatyczne rozmowy, po rosyjsku i po polsku, z kapitanem Baługą i marynarzami z Kaliningradu, którzy bardzo serdecznie odnosili się do Polaków. Dlaczego jest to czymś niemal nieosiągalnym w przypadku polityków? – zapytał na zakończenie maratończyk ze Szczawna-Zdroju.
Andrzej Basiński
 
Dr Mazur przekazuje pamiątki ze Szczawna ambasadorowi RP w Buenos Aires Jackowi Bazańskiemu.

REKLAMA

Kliknij tutaj