Wałbrzyszanin pośmiertnie nagrodzony

Polecamy19 marca, 2016

Fundacja im. Hanki Bożyk po raz szósty przyznała swoje nagrody za ratowanie ludzkiego życia. Jednym z laureatów nagród za rok 2015 został policjant – Marek Dziakowicz z Wałbrzycha. W jego przypadku przyznanie nagrody miało wymiar szczególny, gdyż otrzymał ją pośmiertnie. Skutecznie ratując życie innego człowieka, sam zginął.

Marek Dziakowicz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W uroczystości, która odbyła się w warszawskim Domu Dziennikarza, uczestniczyła wdowa po Marku Dziakowiczu wraz z dziećmi, a także wiceprzewodniczący ZG NSZZ Policjantów Piotr Malon, który wygłosił okolicznościowe przemówienie. Nagrodę Markowi Dziakowiczowi przyznano na wniosek NSZZ Policjantów.

– Dzielnicowy Komisariatu Policji I w Wałbrzychu – st. asp. Marek Dziakowicz przebywał 20 lipca 2015 r. na urlopie wypoczynkowym w miejscowości Gąski. W trakcie spaceru po plaży wraz z żoną i córką zauważył wołającego o pomoc młodego mężczyznę, który wyraźnie słabnąc walczył o życie około 30 metrów od brzegu. Marek Dziakowicz bez zastanowienia podjął natychmiast akcję ratunkową. Tonącego mężczyznę udało się uratować, natomiast Marek Dziakowicz w trakcie tej akcji poniósł śmierć. St. asp. Marek Dziakowicz pozostał wierny zasadom wyrażonym w rocie przysięgi, którą złożył, podejmując 14 lat temu służbę w policji, broniąc bezpieczeństwa obywateli w każdej niebezpiecznej sytuacji, zarówno w służbie, jak i poza nią. Nie był to jedyny akt odwagi i determinacji Marka Dziakowicza w ochronie życia i bezpieczeństwa obywateli. W 2014 roku uratował też nieprzytomną kobietę uwięzioną w mieszkaniu. Był aktywnym i zaangażowanym krwiodawcą, wyróżnionym przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Wałbrzychu. Wałbrzyski policjant, ratując życie innego człowieka, osierocił dwoje dzieci, 15-letniego syna i 9-letnią córkę oraz żonę – przypomina asp. szt. Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji.

(RED)

Tagi: , , , , ,