Pożar w zamku Książ!

Polecamy10 grudnia, 2014

 Po kilkugodzinnej akcji strażacy ugasili w  środowy wieczór pożar w zamku Książ. Ogień strawił ok. 500 metrów nowego dachu, a straty są szacowane są na minimum 1 milion złotych. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ogień mogli zaprószyć pracownicy wykonujący remont. Dwie osoby już usłyszały zarzuty.pozar_ksiaz

 

Początkowo 6 jednostek Państwowej Straży Pożarnej z Wałbrzycha walczyło z pożarem w zamku Książ.

– Ogień pojawił się na poddaszu zamku około godziny 14.00 – powiedział nam dowodzący akcją Paweł Kaliński, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu.

Szybko się jednak okazało, że strażackie siły są niewystarczające i do Wałbrzycha zaczęto ściągać kolejne jednostki z terenu, co spowodowało utrudnienia w ruchu na drodze krajowej nr 35 na odcinku przy wjeździe do Książa. W sumie z żywiołem walczyło ponad 30 jednostek.

– Nie wiem, co było przyczyną pożaru. Wiem tylko, że  pali się poddasze. Właśnie wracam z Wrocławia do zamku – powiedział nam Krzysztof Urbański, prezes spółki Zamek Książ.

Z relacji świadków wynika, że ogień zajął około 100 metrów kwadratowych dachu zabytku nad głównym wejściem i salą Maksymiliana. Strażacy starają się m.in. zapobiec rozprzestrzenieniu się płomieni, kierując substancje gaśnicze z zewnątrz i z wnętrza zamku. Trwają także  próby zlokalizowania źródła ognia. Prawdopodobnie w pożarze nikt nie ucierpiał, bo wszyscy pracownicy oraz turyści zostali bezpiecznie wyprowadzeni z zamku.

W pożarze nikt nie ucierpiał, bo wszyscy pracownicy oraz turyści zostali bezpiecznie wyprowadzeni z zamku. Duża w tym zasługa systemu powiadamiania o zagrożeniu ogniem. W 2010 roku w zamkowych komnatach i korytarzach zamontowane zostały urządzenia służące do błyskawicznego ostrzegania przed niebezpieczeństwem pożaru. To przede wszystkim sygnalizatory, podłączone do stanowiska kierowania w straży pożarnej. Poszczególne piętra zostały też wyposażone w system dźwiękowy i oświetlenie ewakuacyjne. Wszędzie pojawiły się kamery. Oprócz tego w zamku został zbudowany zbiornik przeciwpożarowy, przepompownia, instalacja hydrantowa oraz agregat prądotwórczy.

– System jest supernowoczesny, rozwiązania pochodzą dosłownie sprzed paru miesięcy, ale zainstalowanie go w zabytkowym obiekcie do łatwych nie należy – mówił na naszych łamach przedstawiciel wykonawcy, Marcin Laszkiewicz.

Montaż elektronicznego systemu przeciwpożarowego w celu zapewnienia bezpieczeństwa turystów w ponadregionalnym obiekcie dziedzictwa kulturowego zamek Książ w Wałbrzychu kosztował 1 213 513 zł, a dofinansowanie z UE wniosło 780 523 zł; instalacja przeciwpożarowa hydrantowa w budynku zamku, czyli: zbiornik ppoż, przepompownia, instalacja hydrantowa, agregat prądotwórczy kosztowały ok. 1 000 000 zł; a remont elementów konstrukcyjnych IV i V piętra zamku Książ i impregnacja drewnianych elementów więźby dachowej i wieży do stopnia nierozprzestrzeniania ognia ok. 700 000 zł.

Wcześniej, bo w 2009 roku akcję ratunkową w zamku Książ ćwiczyli wałbrzyscy strażacy.

– To był najwyższy czas na te ćwiczenia. To była pierwsza po wojnie próba gaszenia ognia w tym obiekcie. Według scenariusza pożar powstał na najwyższym czwartym piętrze zabytku. Gdyby paliło się naprawdę, mielibyśmy duże trudności podczas akcji – mówił wtedy na naszych łamach Paweł Kaliński.

W sezonie letnim na terenie zamku może przebywać nawet do 1200 osób jednocześnie, a w czasie majowego Festiwalu Kwiatów – kilkadziesiąt tysięcy.

Pożar dachu zamku Książ został ugaszony w środę wieczorem, po kilku godzinach akcji. Ze wstępnych ustaleń śledczych, którzy we czwartek pracowali w zamku wynika, że prawdopodobnie ogień  zaprószyli pracownicy jednej z firm prowadzących remont jednego z tarasów.  Prokuratorskie zarzuty usłyszeli już: właściciel firmy oraz pracownik, który – bez przeszkolenia – operował palnikiem do zgrzewania papy. Ogień strawił ok. 500 m nowego dachu, który uległ zawaleniu. By załatać dziurę, z okolicznych sklepów budowlanych spółka zarządzająca zamkiem wykupiła folię. A do usunięcia wody z zalanych pomieszczeń wypożyczonych zostało, od instytucji, firm i osób fizycznych,  wiele urządzeń (m.in. odkurzacze).

Wstępnie straty zostały oszacowane na ok. 1 mln zł, ale nie wiadomo jak nadmiar wody wpłynie na zamkowe wnętrza – na razie zacieki pojawiły się na freskach w sali Maksymiliana. Dodajmy, że na remont książańskiego dachu około pół miliona złotych przekazało Ministerstwo Kultury. Władze Wałbrzycha i spółki Zamek Książ już podjęły działania, które mają na celu uzyskanie pieniędzy z budżetu państwa na naprawę dachu. Ponadto rozpoczęły się starania o uzyskanie odszkodowania od ubezpieczyciela.

(RED)

Tagi: , ,