Głuszyca zasługuje na więcej!

Polecamy12 listopada, 2014

Rozmowa z Ewą Dorosz, kandydatką na burmistrza Głuszycy.

 Radni (1)

Jesteśmy już na ostatniej prostej, do wyborów pozostało niewiele – tylko nieco ponad 2 dni.

Ewa Dorosz: – Rzeczywiście kampania wyborcza zmierza ku końcowi, ale odetchnę dopiero w piątek o 24.00, kiedy nastąpi cisza wyborcza. Ostatnie dwa dni kampanii przeznaczam na spotkania z wyborcami.

Jak mieszkańcy Głuszycy komentują Pani start?

– Spotykam się z wieloma dowodami bezinteresownej sympatii: ludzie przyglądają mi się na ulicy, podchodzą, gratulują decyzji startu i deklarują głosowanie na mnie. Jestem bardzo pozytywnie tym zaskoczona. To zwiększa mój optymizm.

 

Pani jedyna z kandydatów przyjęła model bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami Głuszycy?

– Uważam, że bilbordy i banery nie zastąpią osobistego kontaktu. Razem z radnymi docieram do mieszkańców, prezentujemy nasz program, rozmawiamy i zachęcamy do pójścia na wybory. Wszędzie jesteśmy bardzo miło przyjmowani, ale to było wiadomo od samego początku. Wszyscy wiemy, że mieszkańcy Głuszycy to mili i sympatyczni ludzie.

Okazuje się, że właśnie ten model prowadzenia kampanii zaczyna procentować.

– W 3 sondażach, które do tej pory zostały przeprowadzone w Głuszycy, zajmowałam pierwsze miejsce. To oczywiście powoduje u mnie dodatkową mobilizację i zachęca do wytężonej pracy. Staram się nie spoczywać na laurach i nadal realizuję swój plan wyborczy, czyli spotkania z ludźmi. Np. w Szkole Podstawowej nr 3 w Głuszycy nasz komitet wyborczy miał swoją konwencję. Przybyło bardzo wiele osób, padł rekord ilości osób, które pojawiły się na spotkaniach wyborczych w naszym mieście. Ponad 200 osób –to bardzo duża populacja w przypadku Głuszycy. Dziękuję wszystkim obecnym, nie zawiodę Państwa zaufania. Byli też zaproszeni goście: Marek Dyduch, który udzielił mi zdecydowanego poparcia, był przepiękny występ naszej absolwentki – piosenkarki śpiewającej w Piwnicy Pod Baranami – Moniki Ogrodnik. Ale pojawiła się też Prezes Fundacji Maj – Joanna Ziejło-Augun, która zadeklarowała pomoc i współpracę z organizacjami pozarządowymi. Głuszyca na pewno wykorzysta te szanse i możliwości. Na konwencji mogliśmy także zaprezentować naszą drużynę kandydatów na radnych, a także przypomnieć program wyborczy. Kolejne spotkanie wyborcze odbyło się w Szkole Podstawowej nr 2 i także zakończyło się pełnym sukcesem.

Ale były też przykre wydarzenia w kampanii wyborczej…

– W ubiegłym tygodniu otrzymałam informację o zerwaniu mojego banera wyborczego. Trochę mnie to zdeprymowało, ale wierzę i jestem pewna, że tego nie dokonał nikt z konkurentów. Nie sądzę też, że mógłby to zrobić któryś z mieszkańców Głuszycy. Baner został już powieszony i mam nadzieję, że takie incydenty już się nie powtórzą.

Od czego pani zacznie, gdy znajdzie się Pani w urzędzie i obejmie stanowisko burmistrza?

– To dosyć trudne pytanie, bo jestem osobą skromną i chociaż walczę o wygraną, to nie jestem jej pewna.

Ale jest Pani znana z pragmatyzmu i zapewne jakiś scenariusz działania został przez Panią przygotowany. Co będzie pierwszą rzeczą jaką Pani zaplanowała do wykonania?

– Jeżeli wyborcy obdarzą mnie zaufaniem, to w pierwszym rzędzie musimy zmierzyć się z istniejącym zadłużeniem, czyli pilnie zakończyć współpracę z para-bankami. Musimy przeprowadzić restrukturyzację istniejącego zadłużenia, czyli obniżyć koszty jego obsługi. Cały nasz plan działania, czyli program wyborczy naszego komitetu prezentujemy na stronie www.ewadorosz.pl. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z nim.

 

A co wg Pani –kandydata na stanowisko burmistrza Głuszycy jest w nim najważniejsze?

– Poruszamy wiele wątków: począwszy od problemów restrukturyzacji zadłużenia, o którym już mówiłam, poprzez kwestie ułatwień dla przedsiębiorców, wzmocnienia spółek gminnych, a także pomysłów na oświatę głuszycką. Szczegóły na stronie www.ewadorosz.pl.

Żeby realizować swoje plany i programy wyborcze potrzebna jest większość w radzie miejskiej. Ile mandatów mogą uzyskać kandydaci na radnych Pani komitetu?

– Nie lubię wróżyć z fusów, ale biorąc pod uwagę nasz program i to, że nasi kandydaci zostali dobrani starannie – są to bardzo wartościowe osoby, mamy realne szanse na bardzo dobry wynik. Sądzę, że w nowym układzie jednomandatowych okręgów jesteśmy w stanie wywalczyć 80-90% mandatów. Więc nie powinno być problemu z konstruktywną większością w radzie miejskiej. A poza tym zawsze jestem otwarta na współpracę ze wszystkimi środowiskami, którym bliska jest przyszłość Głuszycy. Nastawiam się na współpracę i kompromis. Taki styl pracy zaprocentuje nam wszystkim.

Czyli czekamy na drugą turę?

– Z natury jestem optymistką i mam nadzieję, że wybory rozstrzygną się już w pierwszej turze. Widzę zachowanie Głuszyczan, rosnące poparcie mojej kandydatury, wyniki sondaży, a także wsparcie wszystkich kandydatów na radnych. To pozwala sądzić, że być może wystarczy jedna tura wyborów. I to byłoby najlepsze rozwiązanie dla Głuszycy. Naprawdę szkoda dziś kolejnych dwóch zmarnowanych tygodni. Nasza gmina nie ma już czasu. Musimy się wszyscy zmobilizować i działać skutecznie, a przede wszystkim szybko.

Co chciałaby Pani przekazać na zakończenie swoim wyborcom?

– Chcę przede wszystkim zachęcić wszystkich Głuszyczan do pójścia na wybory. Własnych spraw nie możemy powierzać przypadkowi. Idźmy więc na wybory 16 listopada, oddajmy głos na swojego kandydata, bo w końcu GŁUSZYCA ZASŁUGUJE NA WIĘCEJ!

Dziękuję za rozmowę.

Materiał sfinansowany przez KWW Ewy Dorosz Głuszyca zasługuje na więcej

Tagi: , ,