Siatkarze TS Victoria PWSZ Wałbrzych okazali się najlepsi w Krispol I lidze, a swój sukces przypieczętowali zwycięstwem nad Stalą AZS PWSZ Nysa na parkiecie rywali. Ale nie oznacza to automatycznego awansu do ekstraklasy. – Naszą ambicją jest gra, jak dawniej, w krajowej elicie, więc staramy się o wejście do Plus Ligi – powiedział prezes klubu Henryk Walentas.

Victoria wystartowała do rozgrywek z pozycji beniaminka.
– Uważaliśmy, że na finiszu realne będzie miejsce 5-8, ale to, co osiągnęliśmy, przerosło nasze oczekiwania. Dała efekty ciężka praca zespołu prowadzonego przez Krzysztofa Janczaka – podkreślił.
Triumf w rozgrywkach Krispol I ligi, zaostrzył apetyty wałbrzyszan. Jak stwierdził prezes, ambicją wałbrzyskich siatkarzy jest teraz gra w krajowej elicie.
– Podczas kongresu polskiej siatkówki na Stadionie Narodowym, rozmawialiśmy o Plus Lidze z Zarządem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Usłyszeliśmy, że rozszerzenie jej w sezonie 2015/2016 jest niemożliwe. Powiadomiliśmy zatem PZPS, że do końca grudnia tego roku złożymy deklarację gry w Plus Lidze w sezonie 2016/2017.
Prezes zauważył, że na przeszkodzie gry Victorii w Plus Lidze w najbliższym sezonie, stanęły m.in. umowy sponsorskie, które w nowej sytuacji mogłyby zostać zerwane.
– Ostateczny kształt przyszłej Plus Ligi dopiero jest rozważany, być może będzie się ona składać z dwóch grup, mocniejszej i słabszej. Ale sprawy nie odpuścimy, bo chcemy, by siatkówka w najlepszym krajowym wydaniu wróciła do Wałbrzycha – zaznaczył Walentas.
We wrześniu 2016 roku klub obchodził będzie swoje 60-lecie. Victoria kontynuuje piękne wałbrzyskie tradycje w tej dyscyplinie. W 1993 roku Chełmiec Wałbrzych zdobył Puchar Polski. Przez wiele lat występował w ekstraklasie. Z tego klubu wywodzi się reprezentant kraju oraz olimpijczyk z Aten, Pekinu i Londynu, aktualny złoty medalista mistrzostw świata Krzysztof Ignaczak. Jego ojciec, Janusz, także długo związany z Chełmcem, do niedawna trenował I drużynę Victorii. Zastąpił go Krzysztof Janczak, były gracz Chełmca, uczestnik igrzysk w Atlancie.
Wałbrzyski szkoleniowiec ma opinię bardzo wymagającego.
– Rozgrzewka na siłowni u Janczaka jest często dłuższa niż cały trening w innych klubach. Żaden z zawodników przez cały sezon nie spóźnił się na zajęcia. To przyniosło efekty – powiedział prezes.
Jak mówi, jeszcze do niedawna do hali OSiR przychodziło na mecze Victorii 100-150 kibiców. Teraz, w nowym obiekcie, jest ich dziesięciokrotnie więcej.
– Hala kompleksu Aqua-Zdrój to istne cacko, wałbrzyska wizytówka. Żaden z klubów pierwszej ligi nie ma tak pięknego obiektu, wygodnego i funkcjonalnego, a i w Plus Lidze należałby do najlepszych. Gra w takiej hali mobilizuje dodatkowo – ocenił.
Klub utrzymują wspólnie Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze „Victoria” S.A. oraz miasto, przy udziale Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, w której studentami jest siedmiu z dwunastu członków drużyny.
Andrzej Basiński