Piłkarze Górnika Wałbrzych potwierdzili, że prawdziwych wojowników poznaje się nie po tym, jak zaczynają walkę, ale po tym, jak ją kończą. Podopieczni trenera Jerzego Cyraka po dramatycznym meczu na własnym stadionie, wygrali z MKS-em Kluczbork 2:1. Dwie bramki strzelił Rafał Figiel, który decydującego gola zdobył w doliczonym czasie z rzutu karnego. Dzięki temu zwycięstwu strata wałbrzyszan do bezpiecznego miejsca stopniała do 4 punktów.

Wałbrzyszanie mecz z ekipą z Kluczborka rozegrali jako ostatni w tej kolejce. Dzięki temu wiedzieli, że zwycięstwo nad kandydatem do awansu umożliwi im zmniejszenie dystansu do miejsca gwarantującego utrzymanie w II lidze, ponieważ swoje mecze przegrali ich najgroźniejsi konkurenci. Na spotkanie w MKS-em do składu Górnika po pauzie za nadmiar żółtych kartek wrócili Rafał Figiel i Michał Oświęcimka, którzy zastąpili Damiana Lenkiewicza oraz Dominika Radziemskiego. A na ławkę rezerwowych po dłuższej przerwie wrócił Marcin Folc. Spotkanie rozpoczęło się jednak fatalnie dla wałbrzyszan, bowiem już w 4 min., po fatalnym błędzie obrony gospodarzy, Wojciech Hober zagrał w polu karnym do Krzysztofa Wolkiewicza, który w sytuacji sam na sam z Leonidem Musinem wpakował piłkę do bramki gospodarzy. Biało – niebiescy zdołali odpowiedzieć groźnie dopiero po 19 minutach: po kontrataku z lewego skrzydła dośrodkował Damian Migalski na głowę Marcina Orłowskiego, ale z interwencją zdążył bramkarz MKS-u. Już w 31 min. trener Jerzy Cyrak zdecydował się na pierwszą zmianę w składzie Górnika, wprowadzając – w miejsce Damiana Migalskiego – Damiana Lenkiewicza. Potem dwa razy z dystansu strzelił Rafał Figiel, jednak niecelnie. Ale w jego przypadku sprawdziło się powiedzenie do trzech razy sztuka, ponieważ w 37 min. były zawodnik Chrobrego Głogów huknął z 25 m i trafił w samo okienko bramki gości!
W przerwie trener zespołu z Kluczborka Andrzej Konwiński dokonał zmiany: Adama Orłowicza zastąpił Kamil Nitkiewicz. Po dosyć słabym początku II połowy, w 54 min. z rzutu rożnego zacentrował Rafał Niziołek, z najbliższej odległości strzelił Piotr Kasperkiewicz, jednak uderzył nieczysto i piłka poleciała nad bramką. Siedem minut później, po kontrze, w boczną siatkę z ostrego kąta trafił Hober. Po tych akcjach tempo spotkania opadło, gra toczyła się głównie w środku pola i było mało ciekawych oraz składnych akcji. Za sprawą ataków wałbrzyszan, obraz gry uległ zmianie w ostatnim kwadransie meczu. W 78 min. po podaniu Oświęcimki z prawej strony, Lenkiewicz kopnął futbolówkę zza szesnastki, ale świetnie obronił Oskar Pogorzelec. Dziewięć minut później, w ogromnym zamieszaniu w polu karnym, błąd popełnił golkiper z Kluczborka. Strzał do pustej bramki gości oddał Bartosz Tyktor, ale piłkę z linii bramkowej wybił kapitan zespołu gości Łukasz Ganowicz. Tuż przed końcem spotkania Pogorzelec sfaulował w polu karnym Marcina Orłowskiego, za co sędzia podyktował rzut karny i ukarał bramkarza czerwoną kartką. Przed wykonaniem jedenastki rezerwowy golkiper Grzegorz Wnuk musiał zastąpić strzelca bramki Wolkiewicza, ale nie dał rady obronić strzału z 11 m Rafała Figiela i dzięki temu Górnik wygrał 2:1. Po spotkaniu zapanowała euforia na stadionie, a kibice i piłkarze dziękowali sobie nawzajem, co w tym sezonie nie jest częstym widokiem. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Jerzego Cyraka mają tylko 4 punkty straty do zajmującego 14. miejsce Okocimskiego Brzesko.
– Był to dla nas bardzo ważny mecz, bo znaliśmy wyniki innych drużyn, które gonimy. Cieszymy się, że wygraliśmy, mamy 4 punkty straty tylko i walczymy do końca. Mimo, że źle weszliśmy w mecz, to z każdą minutą rozkręcaliśmy się. Zdobyliśmy gola na 1:1, potem przeciwnik nie stwarzał sytuacji, a my strzeliliśmy na 2:1 i wygraliśmy – powiedział po meczu pomocnik biało – niebieskich Mateusz Sawicki.
W następnej kolejce wałbrzyszanie zagrają w Sosnowcu z miejscowym Zagłębiem. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 9 maja, o godz. 18:00.
Górnik Wałbrzych – MKS Kluczbork 2:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Wolkiewicz (4), 1:1 Figiel (37), 2:1 Figiel (90+2 – k). Żółte kartki: Lenkiewicz, Orłowski – Giel, Tomaszewski. Czerwona kartka: Oskar Pogorzelec (89. minuta, Kluczbork, za faul taktyczny). Sędziował: Konrad Aluszyk (Szczecin). Widzów: 400.
Górnik: Musin – D. Michalak, Tyktor, Cichocki – Oświęcimka, Wepa, Bronisławski, Figiel, Sawicki (65 Radziemski) – Migalski (31 Lenkiewicz), Orłowski.
Kluczbork: Pogorzelec – Orłowicz (46 Nitkiewicz), Ganowicz, Gierak, Tomaszewski – Hober (75 Nowacki), Niziołek, Kasperkiewicz, Swędrowski, Wolkiewicz (90 Wnuk) – Giel (80 Kojder).
Pozostałe wyniki 28. kolejki:
Znicz Pruszków – Wisła Puławy 0:1 (0:0)
Stal Stalowa Wola – Zagłębie Sosnowiec 1:1 (1:0)
Energetyk ROW Rybnik – Kotwica Kołobrzeg 3:1 (2:0)
Siarka Tarnobrzeg – Puszcza Niepołomice 3:2 (0:0)
Nadwiślan Góra – Stal Mielec 2:1 (1:0)
Rozwój Katowice – Legionovia Legionowo 2:1 (0:0)
Raków Częstochowa – Okocimski Brzesko 1:0 (0:0)
Limanovia Limanowa – Błękitni Stargard Szczeciński 0:2 (0:2)
Tabela (mecze, punkty, bilans bramkowy)
1. Rozwój Katowice 28 50 47:33
2. Zagłębie Sosnowiec 28 50 48:33
3. Energetyk ROW Rybnik 28 48 46:30
4. Rozwój Katowice 28 48 35:24
5. MKS Kluczbork 28 47 36:26
6. Stal Stalowa Wola 28 46 46:33
7. Błękitni Stargard Szczeciński 28 46 38:37
8. Znicz Pruszków 28 43 38:29
9. Stal Mielec 28 42 40:36
10. Siarka Tarnobrzeg 28 41 35:35
11. Wisła Puławy 28 38 41:41
12. Legionovia Legionowo 28 34 37:37
13. Nadwiślan Góra 28 34 38:47
14. Okocimski Brzesko 28 28 21:36
15. Puszcza Niepołomice 28 27 30:41
16. Kotwica Kołobrzeg 28 25 36:44
17. Górnik Wałbrzych 28 24 23:45
18. Limanovia Limanowa 28 16 19:47
Następna kolejka:
Zagłębie Sosnowiec – Górnik Wałbrzych (sobota, 9 maja, godz. 18:00)
Limanovia Limanowa – Znicz Pruszków
Błękitni Stargard Szczeciński – Raków Częstochowa
Okocimski Brzesko – Rozwój Katowice
Legionovia Legionowo – Nadwiślan Góra
Stal Mielec – Siarka Tarnobrzeg
Puszcza Niepołomice – Energetyk ROW Rybnik
Kotwica Kołobrzeg – Stal Stalowa Wola
MKS Kluczbork – Wisła Puławy
Radosław Radczak