https://db2010.pl GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Przerwą passę Dąbrowy?

Koszykarze Górnik Zamek Książ Wałbrzych doznali pierwszej w tym sezonie ekstraklasy porażki przed własną publicznością, ulegając Kingowi Szczecin 86:95. A już 7 listopada 2026 r. o godz. 15.00 zmierzą się z niepokonanym MKS-em w Dąbrowie Górniczej.

Po zwycięstwie w Gdyni nad Arką 95:88, Górnik stanął przed szansą na czwarte zwycięstwo z rzędu, ale King Szczecin w tym sezonie bardzo dobrze gra w meczach wyjazdowych i potwierdził to w Wałbrzychu. Początek był spotkania był obiecujący dla gospodarzy, którzy w 5 min., po trafieniu Macieja Bojanowskiego prowadzili już 19:11, ale potem rywale szybko odwrócili wynik i ostatecznie I kwarta zakończyła się remisem 29:29. Wyrównana walka trwała także przez 8 minut drugiej ćwiartki, ale w końcówce szczecinianie wypracowali sobie 8 punktów przewagi. Na drugą połowę podopieczni trenera Andrzeja Adamka wyszli przy stanie 44:52, lecz King kontrolował grę i wynik, ograniczając atuty gospodarzy, lepiej radząc sobie w walce na tablicach i skutecznie egzekwując rzuty wolne. Po półgodzinie gry goście wygrywali 77:70, co dawało kibicom Górnika nadzieję na emocje i odrobienie strat. W połowie ostatniej odsłony meczu, po punktach Przemysława Żołnierewicza, podopieczni trenera Macieja Majcherka zwiększyli przewagę do 14 punktów, ale w końcówce kibice ponieśli Wałbrzyszan do odrabiania strat. Gdy na minutę i 41 sekund za trzy punkty trafił Mike Scott, dystans zmalał do 5 oczek, ale bardziej doświadczony i ograny na europejskich parkietach zespół ze Szczecina nie pozwolił sobie odebrać prowadzenia i wygrał 95:86.

Górnik Zamek Książ Wałbrzych – King Szczecin 86:95 (29:29, 15:23, 26:25, 16:18)

Górnik: AJ Rohosy 21, Mike Scott 15, Michał Nowakowski 9, Trey Diggs 8, Kenny Goins 8, Soprano Szelążek 8, Ronald Curry Jr 7, Maciej Bojanowski 7, Leemet Bockler 2, Dariusz Wyka 1, Maciej Puchalski 0;

King: Zahir Porter 18, Przemysław Żołnierewicz 18, Alexandre Chassang 14, Ondrej Sehnal 13, Noah Reynolds 12, Mikołaj Witliński 9, Tomasz Gielo 9, Mateusz Kostrzewski 2, Patrick McCaffery 0.

(RED)

REKLAMA

REKLAMA

Archiwalne posty