https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Gabinet Indygo – radiestezja w służbie zdrowiu

Wracamy do rozmowy z Panem Łukaszem – właścicielem Gabinetu Indygo w wałbrzyskiej dzielnicy Piaskowa Góra. Dzisiejszym tematem będzie radiestezja, która wywołuje wiele kontrowersji, chociaż zainteresowanie tego typu usługami rośnie. I – co najważniejsze – przynosi efekty zdrowotne.

Państwo dobieracie zioła za pomocą wahadeł, robicie analizy chorobowe organizmów, a także wysyłacie swoich klientów do lekarza?

– Tak, jeżeli wychodzą nam poważne zaburzenia serca lub na przykład zastój w żyłach, to kierujemy takich klientów do odpowiednich specjalistów medycyny tradycyjnej. Należy pamiętać, że zadaniem medycyny naturalnej nie jest zastąpienie medycyny tradycyjnej, a jedynie jej uzupełnienie, jak to miało miejsce w moim przypadku, gdzie chemia w połączeniu z medycyna naturalną pozwoliła mi na całkowite wyleczenie z nowotworu złośliwego – tłumaczy właścicielem Gabinetu Indygo.

Radiestezja to także wytyczanie miejsc na studnie, czy szukanie tak zwanych cieków (żył) wodnych.

– O ile poszukiwanie miejsc na studnie wielu z nas kojarzy się od razu z radiestetą, to poszukiwaniu cieków wodnych powoduje już jakieś wątpliwości, a to za sprawą niektórych mediów, a nawet naukowców, którzy próbują zaszufladkować radiestezję w jakichś określonych przez siebie ramach, podczas gdy sami nie potrafią odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących samego człowieka czy zjawisk występujących w przyrodzie. Na przykład w Karpaczu jest miejsce, w którym auto pozostawione na luzie jedzie… pod górę. Podobnych miejsc w Europie jest kilka. Wytłumaczenie ? – zaburzenia grawitacji. Dlaczego zaburzenia grawitacyjne istnieją, a zaburzenia energii w ciele człowieka już nie mogą? Odpowiedź brzmi – mogą i są! Nie wszystkim tylko to jest na rękę. Czytamy w Internecie, że nikt naukowo tego nie potwierdził, że były robione jakieś badania, które temu zaprzeczyły itd. Później się okazuje, że naukowcy zamontowali jakieś urządzenia zagłuszające, żeby utrudnić tę pracę, albo tłumaczą to efektem placebo bo ludzie wierzą i zdrowieją. Pytanie komu zależy na tym, żeby udowodnić czym jest radiestezja, bioenergoterapia czy zakłócenia energetyczne w ciele człowieka? Koncernom farmaceutycznym? Ministerstwu Zdrowia? Naukowcom, którym przewróciło by to życie zawodowe o 180 stopni? Na koniec: czy samym radiestetom i bioenergoterapeutom jest potrzebne uwodnienie swoich tez? Odpowiedź jest prosta – nie! Oni mają i tak pełne gabinety, coraz więcej zadowolonych klientów i mnóstwo satysfakcji ze swojej pracy. Radiestezja ma swoje PKD, jest wpisana do rejestru UNESCO, radiesteci mogą być powoływani na biegłych sądowych. Próby szykanowania tego zawodu nie tylko ośmieszają osoby, które bez jakiejkolwiek wiedzy i doświadczenia próbują narzucić swoje racje innym, ale obrażają również osoby, które z takich usług korzystają, a jest ich już miliony.

Wróćmy do szukania cieków…

– W Wałbrzychu znaleźliśmy wiele cieków wodnych i innych zakłóceń w mieszkaniach i domach, bo nie tylko same cieki wodne wywołują zakłócenia. Zacznijmy od tego jak się one objawiają, bo to jest najważniejszy element tego wszystkiego. Złe samopoczucie! To dlatego ludzie do nas trafiają, a wracają, bo im pomagamy i żadne teorie czy dowody naukowe nie zastąpią zniwelowania bólu kręgosłupa lub głowy, który trwał u człowieka 2 lata z małymi przerwami. Cieki wodne sprawiają, że nas boli głowa, nie możemy spać, a nasz układ limfatyczny staje się coraz słabszy, więc zaczynamy ogólnie chorować coraz częściej. W bezpłatnym badaniu, które oferujemy, można bez problemu ustalić, czy w naszym mieszkaniu jest ciek wodny. Uprzedzam od razu stwierdzenie, że na pewno chcemy kogoś naciągnąć na badanie mieszkania. Nie, możemy to ustalić bezpłatnie. Oczywiście samo badanie mieszkania wówczas jest płatne bo musimy tam dojechać, kupić odpromienniki itd. Chodzi mi raczej o to, że jedziemy do mieszkania jak już wiemy że są tam zakłócenia. Nie musimy płacić 200 zł, żeby się dowiedzieć, że nie mamy tam żadnych zakłóceń.

Usługi radiestezyjne mają coraz więcej zwolenników. Badany był Sejm RP, badania wykonywano na zlecenie urzędu miasta w Warszawie, Krakowie, a także dla instytucji w Katowicach i Łodzi.

– Takich przykładów można mnożyć, bo najzwyczajniej daje to efekty: ludzie lepiej się czują, mniej chorują. Zbadaliśmy pobieżnie budynki Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu. Okazuje się, że takie zakłócenia są w budynku Biura Obsługi Klienta na ulicy Sienkiewicza. Ciek wodny znajduje się na samym końcu pomieszczenia, patrząc od wejścia głównego. Gdybyśmy zapytali pracowników o ich samopoczucie w ostatnim roku (ciek powstał jakieś pół roku temu), to uzyskamy na pewno odpowiedź potwierdzającą nasze przypuszczenia. Najbardziej narażeni pracownicy to oczywiście ci, którzy pracują na stałe w głębi pomieszczenia. U tych pracujących przy wejściu na pewno nie znajdziemy żadnych objawów. Nie można oczywiście tego faktu demonizować. Ciek wodny oddziałuje tylko w miejscu gdzie występuje i nie promieniuje w jakimś określonych obszarze.

Nasuwa się pytanie: ile takie badanie w urzędzie teraz będzie kosztowało wałbrzyszan?

Nic! Nie zrobiliśmy tego testu dla pieniędzy, ale dlatego, że jesteśmy pewni swoich umiejętności. Gdyby urząd akurat wierzył w takie rzeczy i chciał spróbować głębiej zbadać tę kwestię, zrobimy to za darmo. Wszyscy nasi pracownicy to wałbrzyszanie od urodzenia, więc potraktujmy to jako lokalny patriotyzm.

(PP)

REKLAMA

REKLAMA