https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

IV liga coraz bliżej

Piłkarze Górnika Wałbrzych w rozegranym awansem meczu 29. kolejki III grupy III ligi przegrali na własnym boisku z Unią Turza Śląska aż 0:4. Porażka ta dość mocno komplikuje sytuację biało-niebieskich w ligowej tabeli, w której są nadal na przedostatnim miejscu.
SONY DSC
Mecz pierwotnie miał zostać rozegrany w sobotę, 27 maja, lecz wtedy odbywają się Dni Wałbrzycha, dlatego został przełożony na 17 maja. Dla obu ekip było to spotkanie o tzw. „6 punktów”, dlatego można było się spodziewać, że będzie bardzo ciekawe. Do składu Górnika po pauzie za kartki powrócił Jan Rytko, dzięki czemu Robert Bubnowicz miał większy wybór na ławce rezerwowych.
Spotkanie zaczęło się fatalnie dla gospodarzy, bo już w 4 min., po kapitalnym prostopadłym podaniu, obrońcy Górnika złamali linię spalonego, po czym Paweł Polak doszedł do sytuacji sam na sam z bramkarzem i otworzył wynik spotkania. Potem w końcu zaatakowali biało-niebiescy, którzy szukali swoich szans zwłaszcza po uderzeniach z dystansu, ale były one niecelne lub spokojnie łapał piłkę Marcin Musioł. W 18 min., po płaskim centrostrzale z rzutu wolnego Dariusza Pawlusińskiego, w polu karnym do piłki doszedł Dawid Mikołajec, który strzałem z kąta podwyższył rezultat. Po chwili z powodu odnowionego urazu z boiska zszedł Paweł Tobiasz, a zastąpił go Kamil Popowicz. Potem, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pawła Polaka, główkował w szesnastce Paweł Staniczek, lecz futbolówkę z linii bramkowej wybił Mateusz Krzymiński. Podopieczni Roberta Bubnowicza odpowiedzieli dwukrotnie po podaniach ze stałych fragmentów gry Marcina Morawskiego: najpierw zza szesnastki uderzał Sebastian Surmaj, ale nad bramką, a potem głową strzelał Dominik Bronisławski, lecz obok słupka. Tuż przed przerwą, po kolejnym szybkim ataku przyjezdnych, do futbolówki doszedł Piotr Szymiczek, a ten płaskim strzałem po długim rogu podwyższył prowadzenie na 3:0 dla swojej ekipy.
W przerwie Damian Migalski zastąpił Denisa Deca. Już w 48 min., po kolejnym błędzie defensywy Górnika, w polu karnym znalazł się Dawid Hanzel, którego sfaulował Damian Jaroszewski, za co sędzia podyktował rzut karny. Do jedenastki poszedł znany z gry m. in. w Cracovii czy GKS-u Bełchatów Dariusz Pawlusiński i pewnym strzałem nie dał szans na skuteczną interwencję popularnemu „Jogiemu”. Bramka ta praktycznie rozstrzygnęła to spotkanie, ponieważ piłkarze z Turzy Śląskiej kontrolowali jego przebieg, a gospodarze nadal nieudolnie atakowali i nawet nie byli w stanie zdobyć honorowej bramki. W samej końcówce najbliższy był Mateusz Krzymiński, ale po strzale głową z kilku metrów piłka minęła bramkę.
W najbliższej kolejce Górnik zagra w Polkowicach z miejscowym KGHM ZANAM. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 20 maja o godz. 17:00.
Górnik Wałbrzych – Unia Turza Śląska 0:4 (0:3)
Bramki: 0:1 Polak (4), 0:2 Mikołajec (18), 0:3 Szymiczek (45+1), 0:4 Dariusz Pawlusiński (49-k). Żółta kartka: Dariusz Pawlusiński. Sędziował: Andrzej Urban (Bolesławiec).
Górnik Wałbrzych: Jaroszewski – Tobiasz (19 Popowicz), Michalak, Tyktor (88 Bogacz), Surmaj – Sadowski, Rytko, Morawski, Bronisławski, Krzymiński – Dec (46 Migalski).
Unia: Musioł – Glenc, Kuczok (79 Zarychta), Mikołajec, Szymiczek (90+3 Chlebik) – Dariusz Pawlusiński (62. Kulczyk), Staniczek, Sikorski, Polak, Domin (75 Dawid Pawlusiński) – Hanzel.
Radosław Radczak

REKLAMA

Kliknij tutaj