https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Dzięki za walkę!

 
Piłkarze Górnika Wałbrzych przegrali w rewanżowym meczu barażowym o awans do II ligi w Warszawie z Polonią 0:1. Oznacza to, że wałbrzyszanie w przyszłym sezonie zagrają w nowej III lidze.

11.06.2016 Wałbrzych. Mecz barażowy o awans do II ligi pomiędzy Górnikiem Wałbrzych a Polonią Warszawa. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych
fot. Jacek Zych

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Rewanż się zapowiadał bardzo emocjonująco, ponieważ w Wałbrzychu padł remis 1:1, po golach Dominika Radziemskiego oraz Krystiana Pieczary, a kwestia awansu była nadal otwarta. Mimo to bliżej awansu byli warszawianie, którzy strzelili gola na wyjeździe i do awansu wystarczał im bezbramkowy remis.
Trener Robert Bubnowicz nie dokonał zmian w podstawowym składzie w stosunku do pierwszego spotkania, a Igor Gołaszewski dokonał jednej: Bartosz Wiśniewski zastąpił Marcina Kluskę. Od początku meczu do ataku ruszyli gospodarze, którzy zdecydowanie lepiej weszli w mecz. Po ok. 100 sekundach gry, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Mariusza Marczaka niecelny strzał głową oddał Krystian Pieczara. Dziesięć minut później Polonia objęła prowadzenie. Znów ze stałego fragmentu gry Marczak dograł piłkę w pole karne, Grzegorz Wojdyga zagrał głową do Daniela Chorosia, który – również głową – uderzył na bramkę, piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Potem zaatakowali wałbrzyszanie. W 17 min., po centrze Dominika Radziemskiego z rzutu wolnego, bramkę zdobył Dariusz Michalak, jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Dalej przewagę, aż do końca pierwszej połowy, mieli gospodarze, a bliski podwyższenia wyniku był Krystian Pieczara, który w dogodnej sytuacji chybił po podaniu od Bartosza Wiśniewskiego. Goście popełniali błędy w obronie, i nie potrafili stworzyć zagrożenia przed bramką Mateusza Tobjasza. Przed przerwą jeszcze sytuacje mieli Piotr Kosiorowski i Grzegorz Wojdyga, ale pierwszy z dystansu huknął minimalnie obok słupka, a drugi trafił w boczną siatkę.
W przerwie w szeregach Górnika Grzegorz Michalak zastąpił Mateusza Krawca i była to bardzo dobra zmiana. W ciągu trzech minut wałbrzyszanie stworzyli trzy znakomite sytuacje do wyrównania. Dwa strzały Marcina Orłowskiego świetnie obronił warszawski golkiper, ale bezpośrednie uderzenie Grzegorza Michalaka z rzutu wolnego Mateusz Tobjasz obronił na raty i niewiele brakowało, by piłka wpadła pod poprzeczkę. Górnik do ok. 60 minuty utrzymywał dość sporą przewagę, ale potem gra się wyrównała. Dochodziło do przepychanek i zamieszek na boisku między piłkarzami obu zespołów, przez co sędzia pokazał aż 10 żółtych kartek w tym meczu. Polonia kontrolowała grę i szukała okazji do podwyższenia wyniku. W 82 min. na centrostrzał z rzutu wolnego zdecydował się Mariusz Marczak, jednak piłka poszybowała minimalnie obok słupka pod kontrolą Kamila Jarosińskiego. W doliczonym czasie gry znów dochodziło do spięć między zawodnikami, a tuż przed końcowym gwizdkiem drugą żółtą kartką został ukarany Michał Oświęcimka, ale… nie został ukarany czerwoną kartką przez Wojciecha Krztonia!
 
Polonia Warszawa – Górnik Wałbrzych 1:0 (1:0)
Bramka: 1:0 Choroś (12). Żółte kartki: Marczak, Nakrosius, Kluska, Tobjasz oraz Sawicki, D. Michalak, G. Michalak, Woźniak, Oświęcimka (2 razy, ale bez czerwonej kartki). Sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn).
Polonia: Tobjasz – Bochenek, Augustyniak, Choroś, Wojdyga – Marczak, Nakrošius, Kosiorowski, Wiśniewski (54 Kluska), Zapaśnik (90 Szabat) – Pieczara (85 Stasz).
Górnik: Jarosiński – Rytko, D. Michalak, Tyktor, Sawicki – Radziemski, Oświęcimka, Krawiec (46 G. Michalak), Orłowski, Surmaj (84 Krzymiński) – Migalski (72 Woźniak).
Radosław Radczak

REKLAMA

Kliknij tutaj