https://db2010.pl GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Hit dla Polkowic

3 czerwone i 8 żółtych kartek zobaczyli piłkarze w meczu na szczycie III ligi dolnośląsko – lubuskiej, w którym Górnik Wałbrzych przegrał na własnym boisku z KS Polkowice 1:3. Przez to przewaga liderujących wałbrzyszan nad polkowiczanami stopniała do jednego punktu.
SONY DSC

 Przed meczem wydawało się, że zdecydowanym faworytem są biało-niebiescy, ale drużyna z zagłębia miedziowego, która jest beniaminkiem III ligi, zajmowała 2. miejsce w tabeli i by nadal być w grze o awans, nie mogła przegrać w Wałbrzychu. I choć w zespole z Polkowic zabrakło Kamila Wacławczyka, który ma przeszłość w ekstraklasie, to właśnie goście od pierwszych minut rzucili się do ataku. Na efekty tej ofensywy nie trzeba było długo czekać, bo obrona gospodarzy raz po raz popełniała koszmarne błędy. W 10 min., po złym wybiciu piłki przez defensorów Górnika, dopadł do niej Wojciech Galas, który strzałem z 25 m dał gościom prowadzenie. Trzy minuty później, po stracie piłki przez Sebastiana Surmaja, Rafał Karmelita podał do Mateusza Szuszkiewicza, który uderzył zza szesnastki, jednak świetnie obronił Kamil Jarosiński. Ale po piętnastu minutach było już 2:0 dla gości, gdy po nieudanej próbie złapania na spalonego, Karol Fryzowicz dośrodkował w pole karne do Rafała Karmelity, a ten trafił do pustej bramki Górnika. Ratować sytuację próbował jeszcze Bartosz Tyktor, ale interweniował już za linią bramkową i razem z futbolówką wpadł do siatki. Jeszcze w 29 min., po kolejnym zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońców, przewrotką strzelił na bramkę Maciej Bancewicz, lecz znów fenomenalnie interweniował Kamil Jarosiński. Potem w końcu do ataku ruszyli gospodarze. W 33 minucie z prawej strony boiska Mateusz Krzymiński dośrodkował w pole karne na głowę Mateusza Krawca, który w ten sposób zdobył kontaktową bramkę. Chwilę później mógł wyrównać Dominik Radziemski, jednak jego potężny strzał z 30 m bardzo dobrze obronił Damian Primel.

Początek drugiej połowy był słabym widowiskiem, ponieważ obie drużyny grały bardzo niedokładnie, dużo faulowały i nie stwarzały dogodnych sytuacji. Dwie okazje miał Mateusz Krawiec, ale najpierw piłka po jego strzale trafiła w ręce bramkarza przyjezdnych, a potem, po uderzeniu z 17 m, poszybowała nad poprzeczką. W 70 min. po kontrze polkowiczan, Jan Rytko faulował Kamila Hempela, za co sędzia pokazał obrońcy wałbrzyszan drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Sytuacja pogorszyła się jeszcze pięć minut później, gdy po faulu Macieja Bancewicza na Mateuszu Sawickim, pomocnik gospodarzy popchnął rywala i rozpoczęła się regularna bójka na boisku między oboma zespołami. Po tym zdarzeniu arbiter pokazał czerwone kartki Arielowi Sworackiemu i właśnie Sawickiemu, a Bancewicz za swoje wcześniejsze przewinienie otrzymał żółty kartonik. Mimo gry w dziewiątkę, Górnik dążył do zdobycia wyrównującego gola i w 82 min. na strzał z kąta zdecydował się Grzegorz Michalak, lecz piłka po rękach golkipera trafiła tylko w boczną siatkę. Wałbrzyszanie wywalczyli rzut rożny, ale po złym rozegrani z kontrą wyszli przyjezdni, którzy znaleźli się w sytuacji 2 na 1. Mateusz Szuszkiewicz dograł do Kamila Hempela, a ten doszedł do sytuacji sam na sam z Jarosińskim i płaskim uderzeniem ustalił wynik spotkania. Jeszcze okazję na podwyższenie miał Karol Fryzowicz, ale mając przed sobą tylko bramkarza, zza narożnika pola karnego strzelił nad poprzeczką.
– Przed i po przerwie Dominik Radziemski miał 2 sytuacje, ale ich nie wykorzystał, choć mogło być 2:2. Nie było nic do stracenia i ruszyliśmy do ataku, ale nie zdobyliśmy wyrównującej bramki. Ostatecznie straciliśmy jednak trzeciego gola i przegraliśmy mecz. Powodem porażki jest fakt, że źle weszliśmy w spotkanie, bez pewności siebie, czegoś zabrakło, niestety wynik 0:2 było ciężko odrobić. Potem jeszcze posypały się kartki po bójce, graliśmy w dziewięciu na dziesięciu, co też przyczyniło się o przegranej – powiedział po meczu pomocnik Górnika Wałbrzych, Mateusz Krawiec.
W następnej kolejce wałbrzyszanie zagrają we Wrocławiu z rezerwami Śląska. Mecz odbędzie się w sobotę, 14 maja o godz. 17:00. A już we wtorek, 10 maja o godz. 17:00, w Legnicy odbędzie sie spotkanie półfinałowe dolnośląskiego Pucharu Polskim, w którym drugi zespół Miedzi podejmie Górnika.
 
Górnik Wałbrzych – KS Polkowice 1:3 (1:2)
Bramki: 0:1 Galas (10), 0:2 Karmelita (15), 1:2 Krawiec (33), 1:3 Hempel (83). Żółte kartki: Rytko, Tyktor, Orłowski oraz Karmelita, Galas, Bancewicz, Famulski, Dziedzina. Czerwone kartki: Rytko (70, za 2 żółte), Sworacki (76, za bójkę), Sawicki (76, za bójkę). Sędziował: Mirosław Mazgaj (Wrocław). Widzów: 500.
Górnik: Jarosiński – Rytko, D. Michalak, Tyktor, Surmaj – Radziemski (90 Sobiesierski), Krzymiński, Morawski (62 G. Michalak), Krawiec, Sawicki –  Orłowski.
KS Polkowice: Primel – Kasiński, Fryzowicz (90+7 Szymik), D. Wacławczyk (65 Hempel), Dziedzina – Karmelita (71 Karpiński), Sworacki, Magdziak, Galas (60 Famulski), Bancewicz – Szuszkiewicz.
Radosław Radczak

REKLAMA

REKLAMA

Archiwalne posty