3 czerwone i 8 żółtych kartek zobaczyli piłkarze w meczu na szczycie III ligi dolnośląsko – lubuskiej, w którym Górnik Wałbrzych przegrał na własnym boisku z KS Polkowice 1:3. Przez to przewaga liderujących wałbrzyszan nad polkowiczanami stopniała do jednego punktu.

Początek drugiej połowy był słabym widowiskiem, ponieważ obie drużyny grały bardzo niedokładnie, dużo faulowały i nie stwarzały dogodnych sytuacji. Dwie okazje miał Mateusz Krawiec, ale najpierw piłka po jego strzale trafiła w ręce bramkarza przyjezdnych, a potem, po uderzeniu z 17 m, poszybowała nad poprzeczką. W 70 min. po kontrze polkowiczan, Jan Rytko faulował Kamila Hempela, za co sędzia pokazał obrońcy wałbrzyszan drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Sytuacja pogorszyła się jeszcze pięć minut później, gdy po faulu Macieja Bancewicza na Mateuszu Sawickim, pomocnik gospodarzy popchnął rywala i rozpoczęła się regularna bójka na boisku między oboma zespołami. Po tym zdarzeniu arbiter pokazał czerwone kartki Arielowi Sworackiemu i właśnie Sawickiemu, a Bancewicz za swoje wcześniejsze przewinienie otrzymał żółty kartonik. Mimo gry w dziewiątkę, Górnik dążył do zdobycia wyrównującego gola i w 82 min. na strzał z kąta zdecydował się Grzegorz Michalak, lecz piłka po rękach golkipera trafiła tylko w boczną siatkę. Wałbrzyszanie wywalczyli rzut rożny, ale po złym rozegrani z kontrą wyszli przyjezdni, którzy znaleźli się w sytuacji 2 na 1. Mateusz Szuszkiewicz dograł do Kamila Hempela, a ten doszedł do sytuacji sam na sam z Jarosińskim i płaskim uderzeniem ustalił wynik spotkania. Jeszcze okazję na podwyższenie miał Karol Fryzowicz, ale mając przed sobą tylko bramkarza, zza narożnika pola karnego strzelił nad poprzeczką.
– Przed i po przerwie Dominik Radziemski miał 2 sytuacje, ale ich nie wykorzystał, choć mogło być 2:2. Nie było nic do stracenia i ruszyliśmy do ataku, ale nie zdobyliśmy wyrównującej bramki. Ostatecznie straciliśmy jednak trzeciego gola i przegraliśmy mecz. Powodem porażki jest fakt, że źle weszliśmy w spotkanie, bez pewności siebie, czegoś zabrakło, niestety wynik 0:2 było ciężko odrobić. Potem jeszcze posypały się kartki po bójce, graliśmy w dziewięciu na dziesięciu, co też przyczyniło się o przegranej – powiedział po meczu pomocnik Górnika Wałbrzych, Mateusz Krawiec.
W następnej kolejce wałbrzyszanie zagrają we Wrocławiu z rezerwami Śląska. Mecz odbędzie się w sobotę, 14 maja o godz. 17:00. A już we wtorek, 10 maja o godz. 17:00, w Legnicy odbędzie sie spotkanie półfinałowe dolnośląskiego Pucharu Polskim, w którym drugi zespół Miedzi podejmie Górnika.
Górnik Wałbrzych – KS Polkowice 1:3 (1:2)
Bramki: 0:1 Galas (10), 0:2 Karmelita (15), 1:2 Krawiec (33), 1:3 Hempel (83). Żółte kartki: Rytko, Tyktor, Orłowski oraz Karmelita, Galas, Bancewicz, Famulski, Dziedzina. Czerwone kartki: Rytko (70, za 2 żółte), Sworacki (76, za bójkę), Sawicki (76, za bójkę). Sędziował: Mirosław Mazgaj (Wrocław). Widzów: 500.
Górnik: Jarosiński – Rytko, D. Michalak, Tyktor, Surmaj – Radziemski (90 Sobiesierski), Krzymiński, Morawski (62 G. Michalak), Krawiec, Sawicki – Orłowski.
KS Polkowice: Primel – Kasiński, Fryzowicz (90+7 Szymik), D. Wacławczyk (65 Hempel), Dziedzina – Karmelita (71 Karpiński), Sworacki, Magdziak, Galas (60 Famulski), Bancewicz – Szuszkiewicz.
Radosław Radczak