https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Polacy zagrają o brąz

Polska nie zagra w piątkowym finale ligi europejskiej w Wałbrzychu, bo w półfinale uległa pod Chełmcem Słowenii 0:3. I choć Słoweńcy byli zdecydowanym faworytem tej konfrontacji, to początek spotkania nie zapowiadał tak gładkiej porażki podopiecznych trenera Andrzeja Kowala.
SONY DSC
– Boli to, że w I secie było 10:9 dla Słowenii, a potem było już… 17:9 dla naszych rywali. Takie przestoje i długie momenty gry bez punktu nie mogą się nam przytrafiać. Trzeba jednak przyznać, że drużyna Słowenii zagrała bardzo dobry mecz. To świetna ekipa, prawdopodobnie najlepsza w tegorocznej Lidze Europejskiej – komplementował rywali kapitan biało – czerwonych Szymon Romać. Polacy przegrali I partię 15:25, ale w dwóch kolejnych starali się nawiązać walkę z faworyzowanym przeciwnikiem. Niestety, w końcówkach drugiego i trzeciego seta nasz młody zespół popełnił zbyt wiele niewymuszonych błędów i obie partie przegrał 21:25. Przyjmujący Adrian Buchowski starał się na gorąco wyjaśnić przyczyny porażki 0:3:
– Pierwszą partię przespaliśmy, ale dwie następne przegraliśmy czysto siatkarsko. Rozpamiętujemy końcówki tych dwóch setów, bo mieliśmy 2-3 kontry, które zamienione na punkty mogły nam dać prowadzenie w meczu 2:1… Muszę jednak przyznać, że rywale byli dzisiaj lepsi.
Wśród obserwatorów spotkania Polska – Słowenia był – między innymi – libero pierwszej reprezentacji Polski Krzysztof Ignaczak, który nie był zaskoczony końcowym rozstrzygnięciem na korzyść Słoweńców.
– Ta ekipa pokazała, że jest faworytem tych rozgrywek. Słoweńcy pokazali, że przyjechali do Wałbrzycha, by wygrać turniej finałowy i awansować do przyszłorocznej Ligi Światowej. Różnica poziomów była dość widoczna, ale nasi chłopcy mieli kilka swoich szans. Nie można odmówić im ambicji, woli walki i zaangażowania, ale zabrakło mi zasiania niepewności w szeregach Słoweńców, którzy epatowali siłą i pewnością siebie – komentował grę młodszych kolegów wychowanek Chełmca Wałbrzych.
W drugim półfinale niespodziewanie łatwo Macedonia pokonała Estonię 3:0  i w piątek o godzinie 20.00 zmierzy się ze Słowenią w wielkim finale Ligi Europejskiej. Polacy o godzinie 17.00 zagrają z Estończykami o brązowe medale, a rozgrywający Michał Kędzierski zapewnia:
– Postaramy się pokazać pełnię naszych możliwości i mamy dużą motywację, by wygrać ten mecz. Na pewno rywale są w naszym zasięgu, ale musimy zagrać dużo lepiej niż ze Słowenią.
Robert Radczak
 
Polska – Słowenia 0:3 (15:25, 21:25, 21:25)
Polska: Pająk, Śliwka, Dryja, Bołądź, Bednorz, Nowakowski, Wojtaszek (libero) oraz Kędzierski, Romać, Buchowski, Grzechnik.
Słowenia: Vincić, Kozamernik, Urnaut, Cebulj, Gasparini, Pajenk, Kovacić (libero) oraz Sket.

REKLAMA

Kliknij tutaj