https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Małe kwiatki na wielkim spalonym polu

Rozmowa z Jerzym Cyrakiem, byłym trenerem piłkarskiego Górnika Wałbrzych.
SONY DSC
Na konferencji prasowej po ostatnim meczu sezonu powiedział Pan, że mecz z Okocimskim był prawdopodobnie ostatnim w roli szkoleniowca Górnika Wałbrzych…
Jerzy Cyrak: – Tak, to był ostatni mecz i nie udało się osiągnąć celu, który był założony. Poza tym sytuacja organizacyjna naszego klubu jest tak trudna, że dziś nikt mi nie jest w stanie powiedzieć, co będzie się dalej działo, czy będziemy funkcjonować w III lidze i jak to będzie wyglądać, więc na pewno jest to mój koniec.
 
Czyli nawet jeśli drużyny, które awansują do II ligi nie dostaną licencji, a Górnik ją dostanie i zostanie w II lidze, to i tak Pan odejdzie?
– Wtedy Górnik jest w II lidze i rozmowa jest zupełnie inna, ale czy dostaniemy licencję, czy zostaniemy w na 3. szczeblu rozgrywek, to już zupełnie inna historia.
 
Jak będzie Pan wspominał pracę w Górniku?
– Objąłem zespół w połowie września, przed 8 kolejką i był to trudny moment i ciężkie wejście. Najlepiej będę wspominał ludzi, z którymi bezpośrednio współpracowałem: ze wszystkimi trenerami, z kierownikiem, z trenerami grup młodzieżowych, naszymi zawodnikami. To dało mi chwile radości. Niestety, ostatnie wrażenie pozostanie negatywne, bo nie udało się osiągnąć celu i to będzie trochę boleć.
 
Po fatalnym początku sezonu udało się osiągnąć 3 zwycięstwa z rzędu na własnym boisku, a wiosną biało – niebiescy wygrali kilka spotkań z faworytami i do pewnego czasu była duża szansa na utrzymanie. Jednak po meczu z Puszczą rozsypało się wszystko…
– Wiele było wywiadów, czy konferencji pomeczowych, gdzie trenerzy komplementowali naszą grę i były to momenty, które mogły dać satysfakcję. Rzeczywiście trochę się ruszyło pod koniec jesieni, jednak być może zabrakło czasu, a wiosna była całkiem niezła w naszym wykonaniu. Natomiast całokształt jest taki jaki jest i właściwie są to tylko „małe kwiatki na wielkim spalonym polu”.
 
Przyszedł Pan do Górnika po zwolnieniu Mariusza Rumaka z funkcji szkoleniowca Lecha Poznań, gdzie był Pan II trenerem. Czy liczy Pan w przyszłości na to, że obejmie klub z ekstraklasy?
– Marzeniem każdego trenera jest pracować na wyższym poziomie, gdzie piłka wygląda zupełnie inaczej. Natomiast dziś absolutnie o tym nie myślę. Myślę o tym, by wrócić do domu, odpocząć, zebrać myśli, przeanalizować to co było dobre, co było złe. A jak historia się dalej potoczy, zobaczymy.
Rozmawiał Radosław Radczak

REKLAMA

Kliknij tutaj