Piłkarze Górnika Wałbrzych przegrali w Pruszkowie z miejscowym Zniczem 0:2 i w tabeli II ligi wciąż pozostają na przedostatnim miejscu. Na szczęście znów przegrały swoje spotkania zespoły sąsiadujące z wałbrzyszanami w tabeli.

Po ubiegłotygodniowej porażce na własnym boisku 1:3 ze Stalą Stalowa Wola, szkoleniowiec biało – niebieskich Jerzy Cyrak dokonał 2 zmian na mecz ze Zniczem: powracający (po przerwie spowodowanej żółtymi kartkami) Dariusz Michalak zastąpił Mateusza Sawickiego, a Mateusz Krzymiński zagrał za Dominika Radziemskiego. Natomiast na ławce rezerwowych usiadł, powracający po kontuzji, Seweryn Derbisz.
Po bardzo spokojnym początku spotkania w Pruszkowie, w 8 min. z dystansu strzelił Kamil Śmiałowski, ale na rzut rożny piłkę sparował Michał Bigajski. Siedem minut później pierwszej zmiany musiał dokonać trener Znicza Dariusz Banasik: Daniela Nawrocki zastąpił kontuzjowanego Daniela Kraskę. Obie drużyny nie tworzyły ciekawego widowiska w pierwszej połowie, nie było także ciekawych okazji podbramkowych, a walka toczyła się głównie w środku pola. Pierwsza bardzo groźna sytuacja do zdobycia gola zaistniała dopiero tuż przed przerwą, gdy w polu karnym Górnika Michał Oświęcimka sfaulował jednego z zawodników Znicza, za co został ukarany żółtą kartką i sędzia podyktował rzut karny. Do jedenastki podszedł były piłkarz Zagłębia Lubin i Górnika Polkowice – Artur Januszewski, ale jego uderzenie bardzo dobrze obronił Leonid Musin, dzięki czemu do przerwy był bezbramkowy remis.
Początek drugiej części spotkania wyglądał jak pierwsza – niestety nieciekawie. Dopiero w 57 min. po faulu Tomasza Wepy, bezpośrednio z rzutu wolnego bramkę dla gospodarzy zdobył Krzysztof Kopciński. Chwilę później ponownie przewinił Oświęcimka, za co został ukarany drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką, przez co goście musieli kończyć mecz w osłabieniu. Gospodarze coraz śmielej atakowali, jednak zawodnicy z Wałbrzycha skutecznie w obronie grali. W 75 min. dwukrotnie próbował wyrównać Śmiałowski, ale jego strzały były niecelne. Przed końcem meczu, po dośrodkowaniu Nawrockiego, wynik meczu na 2:0 ustalił Rafał Barzyc.
Był to już 13. mecz wałbrzyszan bez zwycięstwa z rzędu na obcym terenie. Dzięki temu zwycięstwu ćwierćfinalista Pucharu Polski traci tylko 2 punkty do podium, a Górnik nadal zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli ligowej. W następnej kolejce ekipa z Wałbrzycha zagra w Puławach z miejscową Wisłą. Mecz odbędzie się w sobotę, 25 kwietnia, o godz. 15:00.
Znicz Pruszków – Górnik Wałbrzych 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Kopciński (57), 2:0 Barzyc (87). Żółte kartki: Niewulis, Nawrocki oraz Figiel, Oświęcimka, Tyktor. Czerwona kartka: Michał Oświęcimka (58 – za drugą żółtą). Sędziował: Tomasz Tobiański (Gdańsk). Widzów: 250.
Znicz: Bigajski – Kucharski, Jędrych, Gurzęda, Pielak – Kopciński, Niewulis, Januszewski (67 Tomczyk), Kraska (15 Nawrocki), Banaszewski (81 Barzyc) – Górski.
Górnik: Musin – D. Michalak, Tyktor, Stolarczyk – Oświęcimka, Wepa, Bronisławski, Figiel, Krzymiński (63 Sawicki) – Śmiałowski (84 Radziemski), Orłowski (70 Lenkiewicz).
Radosław Radczak