https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Powrót Żelaznego Henryka

Henryk Fortoński, kolarz z Wałbrzycha, inwalida posługujący się protezą lewej nogi, po chorobie planuje kolejne, niecodzienne wyzwania. W swoim środowisku znany jest jako „Żelazny Henryk”. – Przygotowuję się do wyścigu z Przemyśla do Świeradowa-Zdroju, najdłuższej jednoetapówki w Polsce. Optymistycznie nastawiło mnie niedawne dwukrotne zdobycie mistrzostwa Polski – powiedział.
Fortonski 2
14 stycznia 1985 r. podczas pracy na ścianie w Kopalni Węgla Kamiennego „Thorez”, przenośnik wciągnął mu nogę. Konieczna była amputacja.
Nieszczęście go nie załamało. – Nie rozpaczałem długo, a do normalnego życia wróciłem dzięki uprawianiu sportu i wytyczaniu sobie kolejnych celów – podkreślił 57-letni zawodnik, podejmujący dalekie rowerowe wyprawy po Europie i rywalizujący w wyścigach podczas których od 2000 r. przejechał ponad 200 tys. km.
Po ośmiomiesięcznym leczeniu kręgosłupa i barku (bardzo chwali sobie krioterapię), wiosną wrócił do treningów i startów. – Do dziś mam w nogach 15 tys. km. Największy sukces odniosłem na mistrzostwach Polski osób niepełnosprawnych koło Andrychowa. Zdobyłem dwukrotnie złoty medal w 8- kilometrowej jeździe indywidualnej na czas i wyścigu ze startu wspólnego na 48 km.
Były to trofea za zwycięstwo w kategorii C4, amputantów.
Przed zawodami trenował m.in. z Harkowską, trzykrotną srebrną medalistką Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie. – Jest bardzo życzliwa i kontaktowa. Ja korzystałem z jej doświadczeń, a ona z moich – stwierdził.
Wystartował także w 7 maratonach szosowych o Puchar Polski, m.in. w Klasyku Kłodzkim, który przejechał po raz dziesiąty. W czasówce na przełęczy Okraj ustanowił rekord życiowy, lepszy o 3 min. od poprzedniego. Do końca roku zamierza ścigać się w dwóch maratonach MTB.
Już teraz rozpoczął przygotowania do przyszłorocznego wyścigu z Przemyśla do Świeradowa Zdroju, który odbędzie się po raz pierwszy. – Będzie to najdłuższa jednoetapówka w Polsce. Górska trasa prowadzi południem kraju i liczy ponad 1100 km.
Nie obawia się takiego wyzwania. – Pokonałem już trzykrotnie trasę Ultramaratonu  Bałtyk-Bieszczady Tour o długości 1008 km. Mój rekord życiowy to 55 godzin i 5 minut – poinformował.
Określenie „Żelazny Henryk” ma swoje solidne podstawy. Najpierw objechał Polskę (3485 km), później dotarł do Portugalii i z powrotem, pokonując prawie 9 tys. km. W kolejnych rowerowych podróżach dojechał do Watykanu na urodziny Jana Pawła II, do wioski olimpijskiej w Atenach oraz osiągnął najdalej na północ wysunięty punkt Europy – Nordkapp w Norwegii.
– Dojechałem też do Stambułu, Gibraltaru oraz do Foggi, miasta partnerskiego Wałbrzycha. Często podczas wypraw byłem goszczony przez  środowiska polonijne – wyliczył.
W swoim dorobku ma też ponad 70 maratonów o Puchar Polski. W klasyfikacji wszech czasów, biorąc pod uwagę wszystkie kategorie, jest na 7. miejscu, wyprzedzając wielu pełnosprawnych. Poza tym uczestniczy w biegach przełajowych i narciarskich, np. w Biegu Piastów i Biegu Gwarków.
Fortoński często pomaga innym sportowcom niepełnosprawnym, jak w przypadku Marcina Balcerowskiego, byłego koszykarza Górnika Wałbrzych, który po wypadku samochodowym stracił władzę w nogach. Dzięki długim rozmowom i opiece, jego „podopieczny” przełamał kryzys i wystąpił w reprezentacji Polski na Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie.
– Nadzieja umiera ostatnia. Wiem, że to trudne, ale cierpieniom nie można się poddawać, a sport spełnia tu wielką rolę – podsumował „Żelazny Henryk”, który rowerem pięciokrotnie okrążył ziemię.
Andrzej Basiński

REKLAMA

Kliknij tutaj