https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Ponad 1000 km non stop

Najdłuższym kolarskim wyścigiem w Polsce, jest Ultramaraton Bałtyk-Bieszczady Tour, w tym roku przeprowadzony po raz ósmy. Zawodnicy rywalizują na jednym etapie, ze Świnoujścia do Ustrzyk Górnych, za to liczącym… 1008 km!
Baltyk Bieszczady 2
 
 
Wielu z nas, po podróży, samochodem, pociągiem lub wycieczkowym autokarem, dajmy na to nad morze, co z Wałbrzycha trwa zwykle od 7 do 9 godzin, jest u celu podróży solidnie zmęczonych. A przecież nasze nogi w tym czasie nie wykonują żadnej pracy, izolujemy się od warunków atmosferycznych za oknem, a na dodatek możemy się zdrzemnąć. W przypadku wspomnianego wyścigu, kolarze są na trasie przeciętnie ok. 50 godzin, kręcąc pedałami, na wąskim siodełku, w upale lub przenikliwym zimnie…
Po raz trzeci Bałtyk-Bieszczady Tour pokonało dwóch mieszkańców Głuszycy: 61-letni Bronisław Łazanowski i 43-letni Mirosław Kabat.
– To ogromne wyzwanie dla organizmu. Na trasie kilkakrotnie dopadał nas deszcz, a na końcowym odcinku trasy temperatura wynosiła 5 st. C. Nie spaliśmy ani minuty – informuje pierwszy z nich. – W pewnym momencie zacząłem zasypiać, ale w porę dostrzegli to koledzy i utrzymałem się na siodełku – dodaje drugi.
Jedyną przerwę zrobili na 700. kilometrze w Iłży, kiedy zmarznięci mozolnie przebierali się w „strój” jako tako chroniący ich przed podmuchami wiatru. Jego główną część stanowił … worek na śmieci z otworami na głowę i ręce. Nogi owinęli w folię.
Na 14 punktach kontrolnych podbijali książeczki zawodnicze. Bywało, że tracili orientację i nadkładali kilometrów. Dlatego przejechali ich 1019.
Łazanowski w klasyfikacji generalnej ukończył ekstremalny wyścig na 14. miejscu w czasie 40 godz. 40 min. Czyni postępy z roku na rok, gdyż pierwszy start zakończył rezultatem 54,33, a drugi 46,18. Kabat zajął 39. lokatę z wynikiem 48,52, gorszym od jego „życiówki” o 2,24. W klasyfikacjach uwzględniających inne uwarunkowania, głuszycka dwójka uplasowała się znacznie wyżej. Wyścig ukończyło 157 kolarzy, z których najlepszym okazał się Remigiusz Ornowski z Gdańska – 35,50, co jest nowym rekordem trasy, a ostatni osiągnął metę po 70 godz. Czapki z głów przed takim hartem ducha!
Podczas przygotowań przejeżdżali dziennie od 60 do ponad 200 km, m.in. do Częstochowy i czeskiego Trutnova.
– Nic by nie wyszło z naszego przedsięwzięcia, gdyby nie finansowe wsparcie Zakładu Turystycznego Podziemne Miasto Głuszyca – Kompleks Osówka, którego prezes wyasygnował po 1,5 tys. zł. na każdego z nas – podkreślił Łazanowski.
Jeśli zdrowie pozwoli, wystąpią w kolejnym ultramaratonie wszerz Polski. Być może, znowu w koszulkach z nietoperzem.
A tak na marginesie: O niewielkiej Głuszycy coraz głośniej z powodu kolarskich wyczynów jej mieszkańców. Joanna Ignasiak to 25-krotna medalistka MP, a Sylwia Rekowska ścigała się niedawno z powodzeniem w alpejskim La Marmotte. Kuzyn Joasi, Tomasz Ignasiak, pokonał tegoroczny Bałtyk-Bieszczady w 57,10 godz. Kto do nich dołączy?
Andrzej Basiński

REKLAMA

Kliknij tutaj

Aby kontynuować zaakceptuj korzystanie z plików Cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close