Chlubne karty z historii Szczawna-Zdroju i Wałbrzycha

Polecamy7 czerwca, 2017

 

stanislaw michalik

 

 

 

 

 

 

 

„Piękności natury cisną się tam zewsząd do naszego oka. I pozazdrościć ludowi, który tak czynnie, tak pracowicie, z takim przemysłem i wytrwaniem, korzystając ze skarbów złożonych tam na ziemi i jej łonie, każdy załomek gruntu, każdą dolinkę, którą zamieszkuje, stara się użyźnić, ulepszyć i ozdobić”.

Tak pisał o ziemi wałbrzyskiej w eseju „Spotkanie w Salzbrunn” w 1872 roku niejaki Józef Korzeniowski, znany w naszej historii literatury twórca głośnej powieści „Kollokacja”.

Należy on do licznej plejady polskich kuracjuszy – literatów, działaczy, uczonych z drugiej połowy XIX wieku, dla których ówczesne Szczawno-Zdrój stało się ulubionym miejscem spotkań i zachwytów. Łącząc pożyteczne z przyjemnym, przyjeżdżali tu całymi zastępami dla poprawy zdrowia, ale i dla komfortu przebywania w bliskim kontakcie z pięknem przyrody i tego, co ręka ludzka stworzyła.

Pisze o tym z wielkim przejęciem nieodżałowany mieszkaniec Szczawna, jego miłośnik i adorator, dr Alfons Szyperski w książce ”Polacy w dawnym Szczawnie i Starym Zdroju”:

„Do Szczawna tej „Doliny Józefata”, jak ją nazwał H. Cegielski, jakby na zew trąby anielskiej ściągali pielgrzymi z bliska i daleka, z Prus, Polski, Rosji, Austrii, Rumunii, Holandii, Palestyny, obu Ameryk, ciągnęli pod Chełmiec jak do góry Mahometa – królowie, dygnitarze świeccy i duchowni, artyści, magnaci, szlachta i mieszczanie, wojskowi najwyższej rangi i studenci, działacze i poeci”.

I wymienia Szyperski co zacniejsze nazwiska znanych Polaków, którzy zapisali się w sanatoryjnych księgach pacjentów, pozostawiając w ten sposób trwały, niezbywalny ślad swej bytności w szczawieńskim kurorcie.

Taką osobistością był Hipolit Cegielski, młody filolog i dziennikarz z Poznania, późniejszy przemysłowiec, opisujący swe dobre wrażenia z pobytu „u tutejszych wód” w poznańskim „Tygodniku Literackim”:

„Filozofowie i chłopki, generałowie i prości, katolicy i żydzi, starzy i młodzi, płeć piękna i męska, wszystko to z wiarą podawało szklanki, a czworga ludzi z małej studzienki czerpiąc obficie wszystkim nalewało zdrowie”.

Z własną służbą i zaprzęgiem przybywały do Salzbrunn rodziny książąt Sanguszków z Tarnowa, Sułkowskich z Rydzyny, Radziwiłłów, Lubomirskich, Czartoryskich. A powozy hrabiowskie roiły się na głównym trakcie szczawieńskim jak w jego rzeczułce pstrągi. Księgi ewidencyjne pęczniały od „grafów”, zwłaszcza szlagoneria wielkopolska upodobała sobie kąpielisko pod Chełmcem. Również z własnym ekwipażem i fraucymerem wylądowała tu wojewodzina warszawska i literatka, Anna Nakwaska. Lubiła ona piesze spacery, by podziwiać piękno przyrody. Oto, co napisała w warszawskim „Pielgrzymie” o zamku Stary Książ i Szczawnie:

„Średniowieczny zameczek na stromej górze wśród lasu się wznoszący przedstawia nam obraz najwierniejszy ówczesnych zwyczajów. W sieni zastaliśmy młodą rumianą Ślązaczkę w skrzydlatym czepku i kusej odzieży, która z pękiem kluczy w ręku za cicerone służyć nam się ofiarowała.”

A dalej:

„Szczawno jest jeszcze w młodocianym rozkwicie. Jak szybkie postępy miejsce to od swego odkrycia uczyniło, świadczą piękna jego do spacerów galeria, salony, mnóstwo sklepów, domów dość wygodnych, znaczna liczba i piękne po górze się wijące spacery… Wysoka wieża ze starej urwiny odnowiona jest jakby czaso-miar kuracyją biorącym. Ubiegłość czasu wskazujący zegar jest zewsząd słyszany, ustawicznie o zmianie czynności przepisanych przez doktora ostrzega. Widok z tej wieży jest nader malowniczy, żebym wodom Szczawna należnego hołdu nie oddała”.

Osobną kartę w dziejach uzdrowiska zapisali działacze społeczni i rewolucjoniści, korzystający z pretekstu leczenia się „u wód”, by móc swobodnie prowadzić rozmowy. Policja pruska nie była w stanie temu przeszkodzić. W roku 1843 na ziemi wałbrzyskiej zjawia się Edward Dembowski, publicysta i działacz rewolucyjny, organizator w 1846 roku powstania krakowskiego i przywódca ludowy. Miał tu okazję – obok Szczawna – poznać bliżej kopalnie wałbrzyskie i otaczające Jedlinę-Zdrój, a także zamek Książ, Kowary i okolice Jeleniej Góry. Cała ta okolica, pisze Dembowski, gdzie mnóstwo jest wód mineralnych i znakomite fabryki, jest prawdziwie bogatą, a obok tego bardzo uroczą.

Na sezon kąpielowy 1845 roku zjechało do Szczawna sporo Polaków, toczyli tu narady przywódcy powstańczy z trzech zaborów: hrabia Adolf Bobrowski, Aleksander Brudzewski, Władysław Kosiński i najważniejszy z nich Walenty Stefański, członek Komitetu Narodowego w Poznaniu, twórca Związku Plebejuszy, najpotężniejszej tajnej organizacji pod zaborem pruskim. To właśnie tutaj, w niemieckim Salzbrunn omawiano przygotowania do zbrojnego wystąpienia, którego celem miało być odzyskanie niepodległości przez Polskę, a więc powrót ziemi śląskiej do macierzy. Taki cel przyświecał powstaniu wielkopolskiemu w trzy lata późnij w czasie Wiosny Ludów w 1848 roku.

W roku 1858 do zdroju wpadła Narcyza Żmichowska, uczestniczka ruchów rewolucyjnych lat 1846 i 1848, więziona potem przez trzy lata w Lublinie. Jak sama wspomina, do Szczawna przyjechała nie dla ratowania zdrowia: „wody salcbruńskie wcale mi są niepotrzebne, mój najszanowniejszy medyk, który mi głównie do wystarania się paszportu dopomagał, wyraźnie przy wsiadaniu do wagonu upominał jeszcze, bym ich nie używała”. Prawdziwym powodem przyjazdu były kontakty polityczne z Sewerynem Elżanowskim, działaczem politycznym i konspiratorem okresu Wiosny Ludów i powstania styczniowego, więźniem Moabitu wraz z Mierosławskim.

Jak pisze dr Szyperski: „gdyby szczawieńską kronikę podsumować paru powtarzającymi się nazwiskami Polaków, wymienilibyśmy trzy ciągle obecne na drukowanych szpaltach zasłużone nazwiska: Lucjan Siemiński, Hipolit Cegielski i Paulina Wilkowska. Ta trójka zadomowiła się w Górach Wałbrzyskich na dobre, a panią Paulinę możemy uznać za matkę chrzestną Szczawna”.

Zaglądając na karty historii, do książek i zapisków z przeszłości, przekonuję się wciąż, że można być dumnym nie tylko z przeszłości Szczawna-Zdroju, Wałbrzycha i całego regionu, ale także z tego, co się dzieje obecnie, o czym miałem okazję napisać szerzej w mojej książce „Wałbrzyskie powaby”. Mieszkamy w cudownym regionie podgórskim, otacza nas niezliczona ilość fascynujących miejsc krajobrazowych, zabytków historii i architektury, tajemnic i zagadek, mamy ogromne, niewyczerpane zasoby bogactw naturalnych, mamy też mądrych, wykształconych, utalentowanych, związanych emocjonalnie z tą ziemią ludzi. Czegóż więcej nam potrzeba? Obiektywizmu i optymizmu, i jeszcze poczucia emocjonalnego związku z tym miejscem, które już stało się dla kilku pokoleń Polaków ziemią rodzinną. Potrzeba nam takiego zapału, jaki odnajdujemy w książkach i artykułach niezmordowanego piewcy naszego regionu, Alfonsa Szyperskiego.

Szczawno-Zdrój w ciągu ostatnich lat stało się miastem-kurortem, które tak jak dawniej potrafi zachwycić pięknem architektury i przyrody, ładem i porządkiem i wysokim poziomem lecznictwa uzdrowiskowego. A sąsiadujący z uzdrowiskiem duży Wałbrzych to nie jest już to miasto dymiących kominów i sypiących się domów, co w latach PRL-u. O tym jak dalece zmienił się Wałbrzych na lepsze, zwłaszcza w latach, gdy jego prezydentem jest Roman Szełemej, można by napisać nową książkę. Z ogromną satysfakcją przyjąłem wiadomość, że prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej, został uznany we Wrocławiu na podsumowaniu konkursu Plebiscyt Roku za „Osobowość Roku” na Dolnym Śląsku. Wyboru laureata dokonała kapituła konkursu, złożona z niezależnych przedstawicieli podmiotów gospodarczych i instytucji, które, podobnie jak Fundusz Regionu Wałbrzyskiego, za priorytet działalności stawiają sobie rozwój i promocję postaw przedsiębiorczych. Laureaci otrzymali prestiżowe statuetki. Ich autorką jest Dorota Dziekiewicz-Pilich – artystka, która zaprojektowała m.in. statuetkę nagrody muzycznej – Fryderyka. Tegoroczna Gala Finałowa Plebiscytu Gospodarczego „Gwiazdy Biznesu” była dla Funduszu Regionu Wałbrzyskiego wyjątkowa, ponieważ została połączona z obchodami 25-lecia instytucji. Wspólnie z przedsiębiorcami FRW świętował ten piękny jubileusz. Plebiscyt „Gwiazdy Biznesu” w ciągu trzech lat zyskał rangę jednego z najważniejszych wydarzeń gospodarczych na Dolnym Śląsku. Co roku gromadzi blisko 500 znamienitych gości, w tym osobowości świata biznesu, polityki, kultury i sportu. Wszyscy jego uczestnicy przyczyniają się do realizacji szczytnego celu, jakim jest rozwoju przedsiębiorczości w naszym regionie.

Stanisław Michalik

Tagi: ,