Dziękuję Ci, Kazimierzu!

Polecamy11 stycznia, 2017

W przedostatni dzień minionego roku pożegnaliśmy Kazimierza Masiuka. Mury kościoła na wałbrzyskim Szczawienku nie mogły pomieścić wszystkich, którzy w ten piękny, słoneczny dzień grudniowy przyszli oddać Mu hołd. Wśród tych, którzy przyszli pożegnać Kazimierza byli przedstawiciele władz Wałbrzycha, parlamentarzyści, szefowie i przedstawiciele instytucji, z którymi współpracował, a przede wszystkim zwykli ludzie, którym trudno było uwierzyć, że to było ostatnie z Nim spotkanie… Były nie tylko łzy, ale także kojące ból wspomnienia wspólnych chwil, przywołujące uśmiech w tych trudnych chwilach.

Miałem wielkie szczęście, zaszczyt i przyjemność współpracować z Kazimierzem przy różnych projektach. Ujmował mnie swoim pogodnym podejściem do życia i ludzi, dobrocią i wyrozumiałością, a także ogromną i różnorodną wiedzą, fachowością i spokojem. I oczywiście serdecznym uśmiechem, który był Jego znakiem firmowym. Choć byliśmy z różnych pokoleń, to rozumieliśmy się doskonale.

Kazimierz zarażał optymizmem nawet wtedy, gdy choroba mocno już dawała mu się we znaki. Gdy odwiedziłem Go w szpitalu miał świadomość, że nie wróci do pełnej sprawności i już na długą wędrówkę po ukochanych górach nie wybierze się. Ale planował między innymi wyjazdy do Książa, by choć tam pooddychać pełną piersią w cieniu starych drzew, a także do „swoich” Starych Bogaczowic na świąteczny koncert „Kolędałka”, by – jak zawsze – to wiekopomne wydarzenie zarejestrować swoją kamerą oraz aparatem fotograficznym i dołączyć do swojego wspaniałego archiwum. I między innymi owo archiwum, pełne filmów i zdjęć dokumentujących najważniejsze wydarzenia w całym regionie, miało być celem naszego kolejnego spotkania. Umówiliśmy się między Bożym Narodzeniem, a Nowym Rokiem na spotkanie, by zaplanować prace nad Jego zbiorami i kolejnym filmem. Niestety, choroba była szybsza. Zaatakowała ze zdwojoną siłą i dzień po Bożym Narodzeniu zwyciężyła…

Dziękuję Ci Kazimierzu za wszystko! Spoczywaj w pokoju!

Robert Radczak

 kazimierz-masiuk-2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kazimierz Masiuk (fot. archiwum rodzinne K.Masiuka).

Tagi: