Składki wzięli, płacić nie chcą

Polecamy4 sierpnia, 2016

Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Wałbrzychu odmówił mieszkance Głuszycy wypłaty zasiłku chorobowego i macierzyńskiego, choć spółka, w której jest zatrudniona, zapłaciła wszystkie należne składki! Urzędnicy ZUS uznali, że umowa między kobietą a firmą była… fikcyjna. Teraz sprawą zajmie się sąd.

2000px-ZUS_logo

 

 

 

 

 

 

 

– Decyzją z dnia 24 czerwca 2016 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Wałbrzychu, po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego stwierdził, że czynność prawna dokonana, dokonana przeze mnie i przedstawiciela spółki, polegająca na podpisaniu umowy o pracę miała charakter pozorny. W konsekwencji uznano, że zawarta umowa o pracę z jest nieważna i jako taka nie wywołuje skutków na gruncie prawa ubezpieczeniowego – tłumaczy nam mieszkanka Głuszycy, która za kilka tygodni spodziewa się rozwiązania ciąży.

W toku prowadzonego przez wałbrzyski Oddział ZUS postępowania wyjaśniającego, pracodawca (prywatnie mąż naszej Czytelniczki z Głuszycy) złożył obszerne wyjaśnienia i przedstawił dokumentację pracowniczą, potwierdzającą rzeczywiste wykonywanie pracy przez mieszkankę Głuszycy.

– W sposób szczegółowy przedstawiłem zakres powierzonych pracownicy obowiązków, zadania jakie wykonywała na polecenie pracodawcy oraz działania podejmowane celem pozyskania klientów w tym również szerokie działania marketingowe. Mimo szczegółowych wyjaśnień i dokumentów uzyskanych przez ZUS, pominięto ich analizę, a sprawę potraktowano tendencyjne, kwestionując ważność umowy bez analizy zgromadzonego materiału dowodowego. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że analiza akt sprawy powinna uwzględniać charakter i specyfikę prowadzonej działalności, sposób organizacji pracy, a nie opierać się na kilku stwierdzeniach nieznajdujących odzwierciedlenia w okolicznościach analizowanej sprawy. Taki sposób działania ZUS i tok rozumowania, prowadziłby do uznania za nieważne wszelkich umów o pracę zawartych pomiędzy członkami rodziny, a także przewidujących wyższe wynagrodzenie niż minimalne. Przede wszystkim należy podkreślić, że potrzeba zatrudnienia pracownika wynikała z faktu przekształceń spółki cywilnej w spółkę z o.o. i wynikającej z tego reorganizacji. Mimo iż uchwała o przekształceniu spółki została podpisana w dniu 4 marca 2016 roku, od grudnia trwały przygotowania i negocjacje pomiędzy wspólnikami dotyczące stosownych przekształceń, w tym celu 31 grudnia 2015 roku wydana została opinia biegłego rewidenta z badania wyceny aktywów i pasywów przekształcanej spółki. W efekcie prowadzenie firmy przejąłem w całości. W związku z tym, że pozostał szeroki zakres zadań i czynności po odchodzącym ze spółki wspólniku, konieczne stało się zatrudnienie pracownika, który przejąłby jego dotychczasowe obowiązki. Z uwagi na fakt, że prowadzona działalność ma charakter działalności rodzinnej, a zakres obowiązków, które miał przejąć nowy pracownik wymagał dużego zaufania, ponieważ wiązał się z dostępem do dokumentacji księgowej, finansowej oraz objętej tajemnicą firmową, nie może dziwić, że na tym stanowisku pracodawca zdecydował się zatrudnić swoją żonę – tłumaczy właściciel spółki.

Małżonkowie nie zgadzają się ze stanowiskiem ZUS-u, że po odejściu żony na zwolnienie lekarskie, pracodawca nie zatrudnił pracownika na zastępstwo, a przejął wykonywane przez nią obowiązki co – według urzędników – wskazuje na to, że nie było potrzeby zatrudnienia jej w spółce.

– Rzeczywiście przejąłem obowiązki żony, ponieważ byemł jedyną osobą w firmie, która mogła ją zastąpić i nie wymagało to dodatkowych szkoleń, czy nakładów finansowych, a zapewniało sprawne funkcjonowanie restauracji. Przejęcie jednak tak szerokiego zakresu obowiązków spowodowało, nie mógł w dalszym ciągu wykonywać innych zadań, wobec czego zmuszony byłem zatrudnić dodatkowo dwie inne osoby, aby firma mogła w dalszym ciągu normalnie funkcjonować. Co więcej, kwestia zatrudnienia pracownika na zastępstwo leży w gestii prowadzącego działalność gospodarczą i nie może przesądzać o fakcie zapotrzebowania na zatrudnienie pracownika – tłumaczy właściciel spółki i dodaje: – Spółka przynosiła w 2015 roku wysokie dochody, a prognozy na rok kolejny były znacznie bardziej optymistyczne z uwagi na rozpoczęcie szeregu przedsięwzięć, które miały zostać zrealizowane w 2016 roku i które wiązały się z prognozą dużo wyższych zysków.

Nasza Czytelniczka wskazuje przy tym, że nie może ponosić negatywnych konsekwencji z tytułu nieprzesłuchania jej przez organ ZUS z uwagi na aktualny stan zdrowia.

– Wszelkie kwestie mogłam wyjaśnić w pisemnym oświadczeniu, odpowiadając na ewentualne pytania, gdyby wystąpiła taka potrzeba. Ponadto zwolnienie lekarskie zostało przedłożone w ZUS już na początku marca, a zatem ZUS posiadał informację na temat dalszego przebywania na zwolnieniu lekarskim związanym z ciążą. I wtedy nikt z ZUS-u się tą sprawą nie interesował, bo składki były co miesiąc terminowo odprowadzane. Z uwagi na te wszystkie okoliczności, nie mogę zgodzić się z prawidłowością wydanej decyzji przez urzędników z ZUS-u. Powierzchowna analiza sprawy oraz pominięcie przedstawionej przeze mnie dokumentacji doprowadziło do nieprawidłowych ustaleń i wydania wadliwej decyzji, która pozbawiała mnie należnych świadczeń. I zamiast spokojnie przygotowywać się na przyjście dziecka na świat, żyję w ciągłym stresie i czeka mnie jeszcze rozprawa przed sądem – dodaje przygnębiona mieszkanka Głuszycy.

(RED)

Tagi: