Historia lub się powtarzać jako farsa

Polecamy27 kwietnia, 2016

bohun bartkiewiczJadąc rano (19.04.br.) samochodem w kierunku Białego Kamienia doznałem czegoś na kształt szoku, gdy ujrzałem na ul. Wysockiego (w okolicy „Starej Kopalni) dwuosobowy patrol policyjny, poruszający się per pedes po chodniku tejże ulicy. Czegoś takiego w Wałbrzychu nie widziałem od lat, o czym zresztą kilkakrotnie pisałem, zastanawiając się, dlaczego na wałbrzyskich ulicach nie widać umundurowanych policyjnych pieszych patroli, co za moich „milicyjno-policyjnych” czasów było rzeczą raczej normalną. Nie jestem do końca przekonany, czy ujrzałem patrol, czy też policjantów, którzy tylko szli, aby jakąś konkretną sprawę załatwić, aczkolwiek przy tej drugiej możliwości zapewne pojechaliby samochodem. Natomiast za tą pierwszą przemawia niedawne oświadczenie ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka, że jest zdeterminowany, aby doprowadzić do tego, by policjanci wyszli zza biurek. Bardzo mi się ta determinacja podoba bo – jak mniemam – jest to widoczny dowód, że przynajmniej niektóre elementy „dobrej zmiany” zaczynają funkcjonować. I oby było ich rzeczywiście jak najwięcej.

Jeżeli o policji mowa, to jeszcze jedna – zdaje się – dobra zmiana dla funkcjonariuszy się szykuje. Otóż w pierwszych dniach marca br., w czasie otwarcia odremontowanej Komendy Miejskiej Policji w Rybniku, Mariusz Błaszczak powiedział, że zadaniem rządu jest stwarzanie warunków do tego, aby służba policjantów była godnie wynagradzana i mogła odbywać się w dobrych warunkach. Nie wiem, czy to jest tylko taka okazjonalna deklaracja, czy też wreszcie policjanci zaczną otrzymywać za swoją trudną i niebezpieczną służbę naprawdę godziwe wynagrodzenie, bo zdaje się, że do tej pory rządzący traktowali funkcjonariuszy jak zwykłych urzędników administracji państwowej, gdy tymczasem są oni czymś w rodzaju wojska na froncie, które w walce z przestępczością ponosi również ofiary. I to niekoniecznie jedynie w postaci zabitych funkcjonariuszy, ale także i innych istotnych uszczerbków, na jakie urzędnicy absolutnie nie są narażeni. Cieszy mnie, że nowy minister to dostrzega, ale jeszcze bardziej cieszyłoby mnie, gdyby podjął zdecydowaną krucjatę przeciwko wszystkim tym funkcjonariuszom, którzy sprzeniewierzają się rocie składnej przysięgi, łamią prawo i traktują obywateli, jak worki treningowe przed występami na ringu kickboxingu. A także przeciwko wszystkim tym ich przełożonym, którzy takim niegodnym policyjnego munduru osobnikom, stwarzają parasol ochronny i udając, że nic nie wiedzą, nie słyszą i nie widzą, utwierdzając tym samym w poczuciu bezkarności tych, których ja od lat nazywam nieodmiennie „bandytami w mundurach”. Dla nich w szeregach policji nie powinno być żadnego miejsca, tak jak w prokuraturach i sądach dla tych, którzy wbrew oczywistym faktom czynią wszystko, aby tym „bandytom” nie stała się większa krzywda. I tu widzę zadanie dla ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, by wreszcie zrobić z tym definitywny porządek.

Z drugiej jednak strony zastanawiam się nad słowami ministra Błaszczaka, który obiecuje policjantom godziwe wynagrodzenie, w sytuacji kiedy w polsce od lat – zawsze z prawej strony sceny politycznej – słychać bez przerwy o jakichś policyjnych przywilejach emerytalnych, kiedy taki „normalny” dajmy na to Nowak, emeryturę ma taką, co kot mu napłakał. To właśnie politycy prawej strony tak nastawili społeczeństwo, że jest ono przekonane, iż policyjne emerytury to przykład jakiegoś „komuszego” rozpasania, a więc przyznane niesłusznie i przez to podlegające natychmiastowemu znacznemu obniżeniu. Od zmiany ustroju minęło już ponad ćwierć wieku i już niebawem zaczną się odejścia na emeryturę tych funkcjonariuszy, którzy wraz z okresem nauki wliczanym w staż pracy, będą mieli przepracowane powyżej 30 lat, co pozwoli im na pobieranie emerytury w wysokości 75% otrzymywanego uposażenia. Konia z rzędem temu, kto udowodni mi, że odchodzący na emeryturę komendant wojewódzki w stopniu inspektora, otrzyma ją w wysokości, która będzie porównywalna z emeryturą przeciętnego Polaka zatrudnionego w sferze przemysłowej lub administracyjnej. Nie, ona będzie naprawdę bardzo znacznie wyższa. Czy oznaczać to będzie prawo do głoszenia „uzasadnionych” żądań, aby tę słusznie nabytą emeryturę, takiemu oficerowi obniżyć tak znacznie, aby w oczy nie kuła Kowalskiego, czy innego Nowaka i Zielińskiego? Każdy chyba przyzna, że takie żądania będą idiotyczne, ale już nie każdy zgodzi się ze mną, że są równie idiotyczne, gdy dotyczą funkcjonariuszy, którzy policyjną (milicyjną) służbę rozpoczęli w czasach PRL-u. Nie zgodzą się, bo w naszym kraju jest zbyt wielu takich, którzy uważają, iż byli funkcjonariusze z tamtych czasów są obywatelami gorszego sortu, których prawa demokratycznego (ponoć) państwa nie dotyczą.

Historia lub się powtarzać jako farsa, więc wcale się nie zdziwiłbym (mam nadzieję, że dożyję) kiedy za kolejne 25 lat podniosą się głosy, aby dzisiejszym policjantom, a przyszłym emerytom obniżyć emerytury ponieważ mieli pecha i służbę swą pełnili w państwie, które z zasadami demokracji miało ostro na bakier. A będą mieli, jeżeli prawica przegłosuje prawo karania kobiet i lekarzy za dokonywanie aborcji, co zresztą zagraża Polkom bardzo realnie. Niech sobie różne nawiedzone pokraczne umysły krzyczą ile wlezie, że dla kobiety szczęściem jest urodzenie dziecka z ohydnego – często kazirodczego – gwałtu, dziecka bez mózgu i organów wewnętrznych, które i tak umrze w kilka chwil po urodzeniu, a ja i tak zostanę w przekonaniu, że normalna kobieta za szczęście tego nigdy uważać nie będzie. Bo trzeba mieć naprawdę poważne problemy psychiczne, aby tak sądzić, a jeszcze większe, aby to swoje chore przekonanie umacniać przepisami prawnymi. I kiedy prawo takie zostanie uchwalone, to tysiącom polskich policjantów nie zostanie nic innego, jak te kobiety bezwzględnie ścigać, bo zrobią one wszystko, aby nie dopuścić do zaistnienia prawem nakazanego im „szczęści”. I przyszłe pokolenie może tychże policjantów bardzo mocno, za wypełnianie tego rodzaju obowiązków służbowych, również bezlitośnie rozliczać, jak dziś chce się rozliczać tych, którzy w przeszłości również wypełniali tylko obowiązki wynikające z obowiązujących ich wówczas przepisów prawa.

Janusz Bartkiewicz

www.janusz-bartkiewicz.eu

Tagi: ,