W Szczawnie robi się głośno…

Polecamy16 lutego, 2016

SkarupaW ostatnich dniach w mediach lokalnych podniosło się larum, że w Szczawnie Zdroju rada miasta chce uzupełnić kompleks sportowy przy ul. Słonecznej o sklep wielkopowierzchniowy. A więc mamy już salę sportową, a niebawem zaistnieje tam stadion lekkoatletyczny – niestety – niewymiarowy, czyli z bieżnią mniejszą niż 400 metrów, a zatem będzie to tylko plac zabaw dla dzieci, których w Szczawnie i tak mamy coraz mniej.

Postanowiłem wtrącić do tematu swoje przysłowiowe „pięć groszy”, bowiem szczawianinem jestem od urodzenia i los mojego miasteczka nie jest mi obojętny, co już niejednokrotnie udowadniałem. Ale gdyby tak trochę z humorem i pozytywnym spojrzeniem podejść do sprawy, to można by dostrzec w tym planie jakiś aspekt pozytywny.

Szanowni mieszkańcy Szczawna Zdroju i sympatycy mojego miasteczka. Popatrzmy na problem na chłodno. FWP, czyli dawny Fundusz Wczasów Pracowniczych, który w Szczawnie miał kilkanaście budynków z noclegami i zapleczem gastronomicznym, po prostu umarł. Szczawno – jako uzdrowisko – niestety, ale również umiera, więc po co pytać władze uzdrowiska o zdanie?! Zapylenie, zwłaszcza w zimie, przekracza 6 razy dopuszczalny pułap, ruch kołowy ulicami Solicką, Kolejową i Mickiewicza, zwłaszcza w godzinach powrotu z pracy, daje zarówno zapaskudzenie powietrza, jak i hałas. Wychodząc dziś na spacer trzeba nie lada uwagi, by nie wdepnąć w odchody przemiany materii szczawieńskich piesków (ale dobrze, że ich właściciele nie czynią tego samego). Dziś część budynków sanatoryjnych działa już jak zwykłe hotele, gdzie bez trudu można za niewielkie pieniądze otrzymać całkiem niezłe noclegi. A i zakład przyrodoleczniczy nie każdemu wykona cykl zabiegów rehabilitacyjnych, bo wewnętrzne ustalenia czasem bardziej blokują, niż ułatwiają.

Zaprasza się do Szczawna osoby z niepełnosprawnością ruchową na turnusy rehabilitacyjne, bo ponoć jesteśmy gminą „przychylną osobom niepełnosprawnym”, a wykonując remonty chodników zapomina się o obniżaniu krawężników (ostatnio na ulicy Lipowej). A przecież chcemy, by kuracjusze zdrowieli u nas, by wywozili w świat dobrą opinię i by znów chcieli tu wrócić i zostawić całkiem spore pieniądze. A może nie?

Barierami w Szczawnie zajmowałem się dość mocno i temat jest mi znany. A zatem może kolejna Biedronka, w liczącym 5 tysięcy mieszkańców Szczawnie, to ruch w dobrą stronę? Bo jak ostatni kuracjusz stąd wyjedzie, to chociaż sklepy nam zostaną…

Były basen to osobny temat do dziś nie wyjaśniony. Ale kiedyś był miejscem rekreacji, tu spotykali się szczawianie i nie tylko, ze swoimi rodzinami, pociechami i basen jak najbardziej pasowałby do sportowego kompleksu, a tak też będzie „dobrze”, bo po treningu chce się pić, a sklep będzie na brzegu bieżni nowopowstającego stadionu. To bardzo praktyczne.

A miało być lepiej?

Eugeniusz Skarupa – mieszkaniec Szczawna Zdroju od zawsze

Tagi: ,