Podpalacz w Mobruku?

Polecamy10 lipca, 2015

Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu zbada sprawę niedzielnego pożaru na składowisku odpadów firmy Mo – BRUK w Wałbrzychu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pożar wybuchł w wyniku podpalenia.

 

Ogień na składowisku, które jest położone na pograniczu wałbrzyskiego Śródmieścia i Podgórza, został zauważony w niedzielę około godziny drugiej w nocy.

– Składowisko zabezpieczone jest ponadstandardowo, zgodnie z wymogami prawa. Posiada zamykaną bramę wjazdową, monitoring wizyjny i całodobową ochronę fizyczną. Dzięki takiemu zabezpieczeniu reakcja ochrony była natychmiastowa, a ponadto monitoring wizyjny daje niezaprzeczalne dowody, że pożar powstał wskutek podpalenia. W najbliższych godzinach zostanie złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – wyjaśnia Izabela Górnicka, rzecznik prasowy Mo-BRUK S.A.

Ale organy ścigania zawiadomiły także władze Wałbrzycha, które od lat nie mogą pozbyć się uciążliwego składowiska.

– W poniedziałek do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu zostało złożone przez prezydenta Wałbrzycha dra Romana Szełemeja zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez firmę Mo-BRUK, polegającego na niewłaściwym magazynowaniu i przechowywaniu materiałów na terenie składowiska, jak również niewłaściwego i niewystarczającego  zabezpieczenia terenu wyżej wymienionego składowiska – poinformował nas Arkadiusz Grudzień, rzecznik prasowy i asystent prezydenta Wałbrzycha.

Akcja strażaków trwała kilkadziesiąt godzin. Słup czarnego dymu widać było z odległości kilkudziesięciu kilometrów.

– Nasze oddziały pojawiły się na miejscu 4 minuty po otrzymaniu zgłoszenia. Wezwaliśmy również jednostkę ratownictwa chemicznego z Legnicy. W sumie w akcji gaśniczej pracowało około 30 zastępów, a obszar działań wynosił około 700 metrów kwadratowych – wyjaśnił kapitan Paweł Kaliński, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu.

Straż miejska pilnowała dostępu do objętego pożarem składowiska, a służby ratownicze cały czas monitorowały stan powietrza. Mieszkańcy okolicznych domów otrzymali zakaz otwierania okien, ale obyło się bez konieczności ewakuacji.

– Smród był nie do wytrzymania. Dym gryzł w oczy i gardło, momentalnie rozbolała mnie głowa – powiedziała nam jedna z mieszkanek osiedla koło składowiska.

Ale kolejny w ostatnich klatach pożar składowiska firmy Mo-BRUK wywołał wielkie obawy nie tylko wśród mieszkańców domów położonych w jego bezpośrednim sąsiedztwie. W portalach społecznościowych pojawiło się wiele informacji na temat planowanych protestów w Wałbrzychu oraz blokady drogi krajowej w mieście, co ma związek ze sprzeciwem mieszkańców wobec działalności firmy Mo- BRUK. Składowisko zostanie zamknięte w przyszłym roku.

(RED)

 pozar mobruk

 

 

 

 

 

 

Przez wiele godzin nad Wałbrzychem unosił się gęsty dym.

Tagi: , , ,