Jestem do dyspozycji

Polecamy6 marca, 2015

Rozmowa z Romanem Ludwiczukiem, senatorem VI i VII kadencji.

 

Będzie Pan wspierał – tak jak 5 lat temu – Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich?

Roman Ludwiczuk: – To wszystko zależy od sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego. 5 lat temu pozycja ówczesnego marszałka Sejmu była trochę inna. Wtedy, na prośbę ówczesnego szefa Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, ostatnie 10 dni między I a II turą spędziłem z Bronisławem Komorowskim. Tamta kampania była jednym z najpiękniejszych momentów w mojej działalności publicznej. Napracowaliśmy się bardzo, ale osiągnęliśmy efekt. Przemierzyliśmy w 10 dni całą Polskę: samochodem, samolotem, a nawet łodzią. Teraz też jestem do dyspozycji Pana Prezydenta.

 

Po wyborach prezydenckich mamy parlamentarne. Za panem dwie kadencje w Senacie RP. Czy będzie się Pan ubiegał o ponowny wybór?

– Za wcześnie, by o tym mówić.

 

To sięgnijmy trochę wstecz, do niedawnych wyborów samorządowych. PO w Wałbrzychu i powiecie zwyciężyła, ale w powiecie nie rządzi…

– W Wałbrzychu możemy mówić nawet o wielkim sukcesie PO i jej kandydata. Prezydent Roman Szełemej nie tylko osiągnął rekordowy wynik, ale także „pociągnął” za sobą kandydatów do rady miejskiej, co zaowocowało aż 15 mandatami. I to jest jego osobisty sukces, którego gratuluję. Natomiast to, co wydarzyło się w powiecie, osobom za to odpowiedzialnym chluby nie przynosi. Zarząd Powiatowy PO powinien z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość.

 

Znów jest pan bardzo aktywnym członkiem PO i można mówić o powrocie do korzeni…

– Ma pan na myśli zapewne Środowiskowe Koło PO Wałbrzyskiej Przedsiębiorczości…

 

Tak.

– Kilka miesięcy temu, po kilku latach, ponownie powołaliśmy takie koło, przy akceptacji Zarządu Regionu PO. W grudniu odbyły się wybory, w których zostałem obdarzony mandatem zaufania przez koleżanki i kolegów, którzy powierzyli mi funkcję przewodniczącego. Koło skupia kilkudziesięciu członków, którzy w większości są przedsiębiorcami. Między innymi będziemy chcieli wspierać wałbrzyskich przedsiębiorców w poszukiwaniu środków na rozwój, m.in. z UE oraz zachęcali młodych do zakładania firm. Mamy nadzieję na spotkania w Wałbrzychu z ludźmi, którzy – jako przedsiębiorcy – osiągnęli w Polsce sukces.

 

Pańska działalność publiczna to nie tylko polityka, ale także praca w tak zwanym trzecim sektorze, czy organizacjach pozarządowych.

– Fundacja Zielone Wzgórze jest miejscem, które pozwala mi realizować się społecznie. Zakończyliśmy w ubiegłym roku dwa wielkie projekty, które były skierowane do osób niepełnosprawnych oraz do seniorów. W trakcie realizacji jest trzeci projekt, skierowany do wałbrzyskiej młodzieży w ramach Szkolnej Ligi Koszykówki. Takie działania dają dużą satysfakcję, poczucie wspólnoty, a uśmiech i radość na twarzach beneficjentów tych projektów jest najlepszym podziękowaniem. Nie da się opisać wrażeń i radości seniorów, którzy np. po raz pierwszy mieli okazję pograć w kręgle, czy podziwiać piękno Starego Książa i ruin Rogowca oraz odwagi osób niepełnosprawnych zjeżdżających tyrolką w parku linowym, jak filmach akcji. Dlatego warto to robić.

 

Wspomniał Pan o koszykówce, która jest wielką miłością.

– Tę pasję realizuję za sprawą Szkolnej Ligi Koszykówki w Wałbrzychu oraz zawodowo, jako dyrektor generalny GTK Gdynia. Oczywiście bardzo cieszą mnie sukcesy Górnika Wałbrzych oraz to, że teraz Wałbrzych znów ma swój wkład w sukcesy reprezentacji Polski koszykarzy, jak to miało już miejsce w latach 90-tych XX wieku. Nieskromnie powiem, że – jako wałbrzyszanin i były prezes PZKosz – mam w tym jakiś swój udział.

 

Pamiętamy w 2009 roku Zespół Pieśni i Tańca Wałbrzych, w towarzystwie premiera Donalda Tuska i wicepremiera Grzegorza Schetyny na otwarciu Mistrzostw Europy Koszykarzy we Wrocławiu…

– Zawsze Wałbrzych, a ZPiT w szczególności, są mi bliskie. Byłem dumny, jak 110 stacji telewizyjnych na całym świecie pokazywało nasz zespół.

 

A teraz telewizje pokazują transmisje spotkań nie tylko reprezentacji Polski koszykarzy z Aqua Zdroju, który jest pańskim dzieckiem…

– Nie przesadzajmy z tym dzieckiem. Cieszę się, że ten pomysł udało się zrealizować i mam wielką satysfakcję widząc, jak ten ośrodek funkcjonuje. Jak widać, takiego ośrodka bardzo w Wałbrzychu brakowało.

 

Pomysł AquaZdroju powstał w czasach, gdy był Pan zastępcą prezydenta Wałbrzycha. Z tą funkcją wiążą się jednak nie tylko miłe wspomnienia. Mam na maśli pański powrót po zakończeniu pracy w Senacie RP i sposób rozwiązania umowy o pracę. Ta sprawa ponownie trafiła do sądu.

– Pamiętam tylko same dobre i miłe rzeczy, które mnie spotkały. Przez kilka lat współpracowałem ze wspaniałymi ludźmi, a wielu z nich pełni dziś odpowiedzialne funkcje. Praca dla Wałbrzycha była dla mnie wielkim wyzwaniem i wyróżnieniem. Co do sprawy sądowej, to nie będę jej komentował. Mam nadzieję, że spotkamy się z Panem Prezydentem i wyjaśnimy wszystkie kwestie. Życie pokazuje, że trzeba uczyć się przez całe życie. Tę refleksję dedykuję pani mecenas, która reprezentowała urząd miejski.

(RED)

 ludwiczuk_komorowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Roman Ludwiczuk z prezydentem Bronisławem Komorowskim.

Tagi: , , , ,