Ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem

Polecamy6 sierpnia, 2014

Rozmowa z Romanem Ludwiczukiem, senatorem VI i VII kadencji.

 

ludwiczuk

 

 

 

 

Coś o Panu cicho, Panie Senatorze…

Roman Ludwiczuk: – Pracuję i to dość intensywnie. W Wałbrzychu jestem pełnomocnikiem w firmie ROL, w Gdyni zarządzam stowarzyszeniem GTK i od czasu do czasu w Warszawie, w biurze firmy BMR. Nie nudzę się, a czy jest cicho… to zależy kto ma jaki słuch (śmiech).

 

U nas co prawda podsłuchów nie było, ale nagrania owszem. Pamięta Pan jeszcze, czy już wyrzucił to Pan z pamięci?

– Trochę czasu upłynęło od jednego zdarzenia i drugiego. Mam swój stosunek do nielegalnych nagrań i nie wynika on z moich „doświadczeń”, tylko z podejścia do takich zachowań, które powinny być surowo karane. Takie uprawnienie mają instytucje, które mogą z nich korzystać po spełnieniu odpowiednich procedur, a u nas stało się to prawie powszechnym instrumentem w „grze” politycznej.

 

Nagrania Longina Rosiaka załamały pańską karierę polityczną?

– Na pewno nie pomogły i ją „zastopowały”, ale widocznie tak było na „górze” zaplanowane. Życie pokazuje czym jest tzw. kariera polityczna. Nie ma znaczenia co zrobiłeś, ile pracowałeś, jedno zdarzenie decyduje o twojej „karierze”.

 

Czy ma Pan do niego żal?

– Żal to mogę mieć do siebie za ufność do ludzi i nie wiem, czy to jest pozytyw czy negatyw! Ta sprawa pokazała jak kruche są „przyjaźnie” i czym one się kierują: zwykłym koniunkturalizmem. Nie dotyczy to tylko Rosiaka czy Lubińskiego.

 

A jak się spotkacie, to rozmawiacie ze sobą?

– Tak, mieliśmy chyba dwukrotnie kontakt i rozmawialiśmy. Życie toczy się dalej, pewnych zdarzeń się nie cofnie, ale mam nadzieję – słabą bo słabą – że Rosiak to zrozumiał. To jego problem i tych, którzy z nim współpracują, czy będą współpracować, że muszą brać pod uwagę jego standardy funkcjonowania w przestrzeni publicznej.

 

A jak Pan skomentuje to co wydarzyło się na szczeblu rządowym? Tam nagrania nikomu kariery nie zniszczyły, a były jednak bardziej wymowne niż te wałbrzyskie…

– Takie sytuacje, jak nielegalne nagrania, powinny być surowo karane i nic innego nie ma znaczenia. Nie można funkcjonować w rzeczywistości obarczonej strachem przed nagrywaniem prywatnych rozmów, bo to prowadzi do jakiegoś obłędu. Jak podejdziemy do tych rozmów bez emocji czy spojrzenia opozycyjnego, ale na chłodno, to stwierdzimy, że nic szczególnego w nich nie powiedziano, a wręcz odwrotnie.

 

Czy to sprawiedliwe?

– Sprawiedliwość? A czym ona jest ? W niedawno zakończonych mistrzostwach świata w piłce nożnej, po meczu finałowym, mówiło się o niesprawiedliwości, ponieważ Argentyna w wielu opiniach była lepszym zespołem jak Niemcy, a mimo tego przegrała i tak wygląda tzw. ”sprawiedliwość”.

 

Czy uważa Pan, że ten premier dotrwa do końca kadencji?

– Jestem o tym absolutnie przekonany i nie tylko do końca tej kadencji, ale również następnej. Dzisiaj nie ma w Polsce takiej osoby na scenie politycznej, która może równać się z Donaldem Tuskiem i to pod każdym względem.

 

A ma Pan jakieś rady dla niego?

– Ja, rady premierowi ? Nie podejmuję się.

 

Zbliżają się wybory samorządowe. Będzie się Pan jakoś w nie angażował?

– Jak będzie taka potrzeba , to byłem i jestem do dyspozycji PO.

 

Ostatni start pańskiej ekipy do Rady Powiatu Wałbrzyskiego chyba nie uznaje Pan za udany? Liczył Pan na więcej?

– Nie wiem o jakiej porażce pan mówi, bo jeżeli o wyniku Obywatelskiego Porozumienia Samorządowego to przypominam, że OPS uzyskał dwa mandaty do rady powiatu – to tyle ile PiS, to o jeden więcej jak SLD , nie wspominając o PSL czy Ruchu Palikota, które nie uzyskały ani jednego mandatu. OPS uzyskał ponad 10% poparcia i to uważa Pan za porażkę?

 

Klub w powiecie jeszcze istnieje?

– O to proszę pytać pana Lipińskiego.

 

Niektórzy mówią, że starosta Piksa jest tylko figurantem, a tak naprawdę rządzi powiatem prezydent Szełemej?

– Znam Józka Piksę od 32 lat i myślę, że to tylko pozory. Zawsze dbał o autonomię w swoich działaniach.

 

Jak Pan ocenia działania prezydenta Wałbrzycha?

– Poproszę o następne pytanie.

 

Czy jest coś, co Pan na jego miejscu zrobiłby lepiej?

– Poproszę o następne pytanie.

 

Podoba się Panu koncepcja i samo funkcjonowania Aqua-Zdroju? Wiele osób pamięta, że to było pańskie dziecko.

– Cieszy mnie, że pamięta się o moim udziale w idei powstania i funkcjonowania takiego ośrodka jakim jest dzisiaj Aqua –Zdrój. Mogę tylko żałować, że tak późna zaczęto ją realizować i nie przekonałem do rozszerzenia jej funkcjonalności (lodowisko, trybuny kryte, podgrzewana płyta boiska i wiatraki energetyczne, zapewniające potrzebną energie). Wrzesień 2007 roku miał być finałem tej inwestycji, połączonym z powrotem koszykarzy Górnika Wałbrzych do ekstraklasy i powrotem wałbrzyskiego sportu na szczyty. Widać dzisiaj, że pomysł powstania był trafiony, bo odbywa się tam wiele imprez i jest takim miejscem w Wałbrzychu, o którym zawsze marzyłem. Co do zarządzania, to nie od razu Kraków zbudowali i jeszcze trochę wody w Pełcznicy upłynie, ale wszyscy się uczymy.

 

Wracając do polityki – nie ciągnie Pana do niej? Jeżeli nie samorząd, to może ponownie parlament?

– Mam swoje plany i mam nadzieję, że zyskają one akceptację władz PO. Ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem, czy to się komuś podoba, czy nie.

 

Przecie z jest Pan ciągle członkiem Platformy Obywatelskiej – może więc senat?

– Może… Życie pisze przedziwne scenariusze, więc nie mówię nie.

 

Skoro na razie nie polityka, to proszę nam opowiedzieć o kolejnym swoim dziecku – Fundacji Zielone Wzgórze, też jakby ciszej o niej?

– Polityka była i będzie mi bliska. A jeżeli chodzi o fundację, to ona cały czas bardzo aktywnie funkcjonuje: szkolna liga koszykówki, spotkania z mamami osób niepełnosprawnych, turnieje, konkursy plastyczne dla osób niepełnosprawnych. Obecnie stoimy przed bardzo dużym wyzwaniem: będziemy realizowali trzy projekty: seniorzy , aktywizacja młodzieży i bardzo duży projekt współfinansowany z środków  PEFRON-u, dedykowany osobom niepełnosprawnym. Tak więc na brak zajęć w fundacji zarząd nie może narzekać.

 

Życzymy w takim razie spełnienia wszystkich planów.

– Dziękuję za życzenia i odwzajemniam je dla wszystkich Czytelników.

(walbrzych4you.pl, RED)

Tagi: