https://db2010.pl GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Połączą wałbrzyskie szpitale?

Marszałek Województwa Dolnośląskiego Paweł Gancarz zapowiada połączenie wałbrzyskich szpitali im. A. Sokołowskiego i E. Biernackiego w jeden organizm. – Trwają analizy, ale chcą tego lekarze – przekonuje Paweł Gancarz w rozmowie z wałbrzyskimi portalami internetowymi. Pomysł takiej konsolidacji budzi kontrowersje.

– Przedstawiona przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego idea połączenia dwóch całkiem różnych placówek, które łączy jedynie wałbrzyska lokalizacja i forma prawna, jest chybiona. Reputacja Szpitala im. E. Biernackiego była budowana przez dekady. Teraz łączenie Szpitala im. Sokołowskiego  – placówki z ogromnym zakresem działań i zmiennym wynikiem finansowym – z placówką, która od lat jest „na plusie” (2024 r. – 2 mln zł) to sposób na skonsumowanie wyniku tej mniejszej. Obecny model wyspecjalizowanego ośrodka ginekologiczno-położniczego jest wartością, którą łatwo zniszczyć, a bardzo trudno odbudować. Dlatego scalanie nie ma sensu – mówi Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Wałbrzychu Piotr Sosiński.

Na razie nie ma w tej sprawie żadnych konkretów. A w przeszłości dochodziło już do połączenia szpitali w Wałbrzychu: Specjalistyczny Szpital im. Stefana Batorego (dawny szpital miejski) został połączony ze Specjalistycznym Szpitale, im. dra Alfreda Sokołowskiego (dawny szpital górniczy). Podobny los spotkał szpital dziecięcy, który do 2003 roku funkcjonował w wałbrzyskiej dzielnicy Gaj. W kwietniu 2003 roku, w trakcie trwajacych protestów, przyjęty został opracowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego program restrukturyzacji organizacyjnej i finansowej lecznictwa zamkniętego regionu wałbrzyskiego. Dziś Specjalistyczny Zespół Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Wałbrzychu działa w kompleksie szpitalnym przy ul. Batorego.

– Czy scalanie oznacza likwidację (fizyczną) istniejących placówek, czy tylko ustanowienie jednego kierownictwa dla wszystkich? Bo jeżeli chodzi o tę drugą opcję, to jestem jak najbardziej za. Dyrektorów, kierowników i naczelników jest u nas o wiele za dużo niż wymagają obecne czasy i obecna technologia. Mniej dyrektorów, więcej lekarzy i pielęgniarek. To się wszystkim opłaci – podkreśla wieloletni felietonista Tygodnika DB 2010 Janusz Bartkiewicz.

(RED)

REKLAMA

REKLAMA

Archiwalne posty