Piłkarze Górnika Wałbrzych zrobili kolejny wielki krok na drodze do utrzymania w II lidze. Podopieczni trenera Jerzego Cyraka pokonali na własnym stadionie Kotwicę Kołobrzeg 2:1i mają już tylko punkt straty do miejsca gwarantującego drugoligowy byt w kolejnym sezonie.

Kilka dni przed sobotnim meczem do obu drużyn dotarła dobra wiadomość: z rozgrywek I ligi wycofała się Flota Świnoujście, przez co z I ligi spadnie jedna drużyna mniej. A to oznacza, że z II ligi także zdegradowana zostanie jedna drużyna mniej, dzięki czemu zajęcie 15. miejsca w tabeli II ligi da utrzymanie, co jest celem i Górnika, i Kotwicy. Przed konfrontacją z kołobrzeżanami trener Jerzy Cyrak dokonał 2 zmian w składzie wałbrzyszan, w porównaniu do zremisowanego meczu z Zagłębiem Sosnowiec (2:2): Mateusz Krzymiński zastąpił Mateusza Sawickiego, a za pauzującego za kartki Bartosza Tyktora zagrał Dominik Radziemski.
Na początku spotkania lekką przewagę miała Kotwica, ale jedynym efektem była groźna sytuacja z 8 min. Najpierw, po wrzucie z autu, groźnie uderzył Tomasz Bieluk, ale nogami obronił Leonid Musin, a chwilę później z dystansu huknął Marcin Chruściński, jednak niecelnie. Potem przewagę osiągnął Górnik i w 13 min., po wybiuciu piłki zza pola karnego przez bramkarza gości, z ponad 30 m strzelił Mateusz Krzymiński, ale piłkę sprzed linii bramkowej wybił Bartosz Soczyński. Za to sześć minut później, po dośrodkowaniu Damiana Lenkiewicza z prawej strony, futbolówkę przejął Krzymiński i został sfaulowany w szesnatce przez Chruścińskiego. Sędzia podyktował rzut karny dla Górnika, który bardzo pewnie wykorzystał Rafał Figiel. Po tym golu kibice z sektora C zrobili ładną oprawę: mieli biało – niebieskie flagi i byli ubrani w białe lub niebieskie peleryny. Tymczasem w 24 min., po dośrodkowaniu Michała Oświęcimki z rzutu rożnego, wynik podwyższył kapitalnym strzałem z woleja Dominik Radziemski. Tuż przed przerwą bramkę na 3:0 mógł zdobyć Figiel, ale jego strzał z narożnika pola karnego dobrze obronił Marcin Skrzeszewski.
W przerwie Piotr Tworek dokonał zmiany w kadrze Kotwicy: Paweł Szutenberg zastąpił Daniela Kokosińskiego. Po wznowieniu gry nadal przeważali gospodarze. W 57 min. po indywidualnej akcji groźnie strzelił Figiel, ale minimalnie niecelnie. Pięć minut później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, główkował Dominik Bronisławski, ale piłkę spokojnie złapał Skrzeszewski. W 77 min., po akcji Krzysztofa Biegańskiego, fatalny błąd popełnili obrońcy Górnika. Wykorzystał go – wprowadzony do gry kilkadziesiąt sekund wcześniej – Damian Kugiel, który zdobył gola kontaktowego. Wtedy goście przejęli inicjatywę, zaczęli częściej atakować, przez co Górnik został zepchnięty do obrony i zrobiło się bardzo nerwowo. Jednak to biało – niebiescy mogli postawić kropkę nad „i”, gdy po podaniu od Kamila Śmiałowskiego w świetnej sytuacji znalazł się bardzo dobrze grający w tym meczu Michał Oświęcimka, lecz uderzoną przez niego piłkę bardzo dobrze obronił golkiper gości. Ostatecznie Górnik wygrał z Kotwicą 2:1 i zrównał się punktami (obie drużyny mają po 28 punktów), jednak w tabeli wyżej jest drużyna znad morza, ponieważ ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań.
Po meczu powiedzieli:
Tomasz Wepa (kapitan Górnika Wałbrzych): – Widzieliśmy, że Kotwica od początku jest nastawiona na grę długą piłką, jednak w pierwszej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Ale w II połowie goście postawili wszystko na jedną kartę, grali momentami 2-3 napastnikami i zdołali zdobyć kontaktową bramkę. Na szczęście udało się nam utrzymać korzystny wynik i zasłużenie wygraliśmy.
Piotr Tworek (trener Kotwicy Kołobrzeg): Gratuluję zespołowi Górnika zwycięstwa i punktów. Gospodarze, szczególnie w pierwszej połowie, byli zdecydowanie lepsi, dominowali na boisku kulturą gry i agresją, jaką prezentowaliśmy w poprzednim meczu ze Stalą Stalowa Wola. Dlatego pierwsza połowa nam nie wyszła, jednak w przerwie powiedzieliśmy sobie, że trzeba zmienić charakter gry oraz odwrócić losy spotkania. I to jak najszybciej. Niestety trochę za późno strzeliliśmy bramkę, bo ostatni kwadrans był dramatyczny i nerwowy, a bramka wyrównująca wisiała w powietrzu. Nie zdobyliśmy punktów, ale walka o utrzymanie jeszcze trwa.
Jerzy Cyrak (trener Górnika Wałbrzych): Początek meczu był bardzo nerwowy, aczkolwiek później doszliśmy do głosu. W drugiej połowie było szachowanie, gra na ryzyku i na tym ryzyku – na szczęście – straciliśmy tylko jedną bramkę i wystarczyło to, co zrobiliśmy do przerwy. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy i widać, że momentami nasza gra jest coraz lepsza i to nam daje punkty, a nie tylko determinacja czy walka.
W następnej kolejce wałbrzyszanie zagrają w Niepołomicach z Puszczą. Rywalizacja odbędzie się w sobotę, 20 maja o godz. 17:00.
Górnik Wałbrzych – Kotwica Kołobrzeg 2:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Figiel (20-k), 2:0 Radziemski (24), 2:1 Kugiel (77). Żółte kartki: Sochań, Poznański. Sędziował: Tomasz Białek (Drezdenko). Widzów: 500.
Górnik: Musin – D. Michalak, Wepa, Cichocki, Krzymiński (82 Sawicki) – Oświęcimka, Radziemski, Bronisławski, Figiel, – Lenkiewicz (72 Śmiałowski), Orłowski.
Kotwica: Skrzeszewski – Chruściński, Poznański, Soczyński, Kokosiński (46 Szutenberg) – Rydzak, Sochań (76 Kugiel), Danilczyk, Bejuk, Korczyński (51 Babiarz) – Ropiejko (70 Biegański).
Radosław Radczak