Piłkarze Górnika Wałbrzych zremisowali w wyjazdowym meczu z Energetykiem ROW Rybnik 1:1. Punkt cieszy, ale z drugiej strony było to dwunaste wyjazdowe spotkanie z rzędu bez zwycięstwa w II lidze.

W poprzedniej kolejce wałbrzyszanie wygrali na własnym obiekcie z Siarką Tarnobrzeg 3:2. Po tym meczu trener Jerzy Cyrak dokonał 1 zmiany – Dominik Radziemski zastąpił kontuzjowanego Grzegorza Michalaka. Za to do składu wrócił Tomasz Wepa po przerwie spowodowanej złamaniem ręki, ale usiadł na ławce rezerwowych.
Początek na meczu należał zdecydowanie do gospodarzy, przez co goście bardzo mocno musieli się bronić. Jednak pierwszą ciekawą akcję rozegrali goście: po indywidualnej akcji z dalszej odległości strzelił Rafał Figiel, ale bardzo pewnie obronił Oskar Rybicki. W 14 min. Mariusz Muszalik dośrodkował w pole karne do Marka Krotofila, który uderzeniem głową trafił do bramki. Chwilę później mogło być 2:0, ale po centrze Muszalika niecelnie uderzył Szymon Sobczak. Po tych akcjach do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Górnika: 2 razy próbował pokonać bramkarza Radziemski, ale najpierw kopnął minimalnie obok słupka, a za drugim razem futbolówkę na rzut rożny wybił jeden z obrońców Energetyka. W 38 min., po dośrodkowaniu Figiela z rzutu wolnego, strzałem głową wyrównał Bartosz Tyktor. Jeszcze przed przerwą podopieczni Jerzego Cyraka próbowali wyjść na prowadzenie, ale brakowało im dokładności.
Druga połowa nie była już tak efektowna jak pierwsza. W 53 min. znów dośrodkował Muszalik, do piłki doszedł Sebastian Musiolik, ale strzelił nad poprzeczką bramki Leonida Musina. 20 minut później, po centrze Dawida Gojnego z lewej strony, z 5 metrów fatalnie przestrzelił Musiolik. W 86 min. zza pola karnego oddał strzał Kamil Śmiałowski, niestety – pewnie obronił golkiper gospodarzy. W doliczonym czasie do drugiej części spotkania gospodarze wbili piłkę do bramki Musina, ale sędzia odgwizdał spalonego. Tuż przed końcem doszło do niecodziennej sytuacji: w 93 min. Marcin Folc zastąpił Rafała Figiela, a kilkadziesiąt sekund później… Mateusz Krzymiński musiał zastąpić Folca, który zdążył w tym czasie doznać kontuzji.
Górnik nadal zajmuje przedostatnie miejsce z dorobkiem 20 punktów, ale do bezpiecznej lokaty brakuje już nie 5, a 4 oczka. W najbliższej kolejce biało – niebiescy zagrają na własnym boisku ze Stalą Stalowa Wola. Mecz odbędzie się w sobotę, 11 kwietnia, o godz. 15:00.
Energetyk ROW Rybnik – Górnik Wałbrzych 1:1 (1:1)
Bramki: 1:0 Krotofil (14), 1:1 Tyktor (38). Żółte kartki: Borovićanin, Mandrysz oraz Michalak. Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław). Widzów: 1100.
Energetyk ROW: Rybicki – Borovićanin (65 Mandrysz), Grolik, Jary, Gojny – Krotofil (87 Bedronka), Nowak, Muszalik, Siwek, Sobczak – Musiolik (78 Dudziński).
Górnik: Musin – D. Michalak, Tyktor, Stolarczyk, Sawicki (85 Wepa) – Bronisławski, Radziemski, Oświęcimka, Figiel (90+3 Folc, 90+4 Krzymiński), Lenkiewicz (63 Śmiałowski) – Orłowski.
Radek Radczak