Gest posłanki Lichockiej był dla mnie szokiem, choć tak naprawdę już od dawna doświadczaliśmy, jako parlamentarzyści, rożnej postaci lekceważenia lub wręcz pogardy ze strony PiS. Jednak to, co zrobiła posłanka, jest tym bardziej skandaliczne, bo stało się po bardzo ważnej debacie na sali plenarnej Sejmu RP, w sprawie przekazania 2 miliardów złotych na leczenie onkologiczne chorych Polaków. To była obrzydliwa reakcja na dyskusję, w której mówiono o dramatycznej sytuacji w służbie zdrowia, o kolejnych, zwiększających się w zastraszajacym tempie długach szpitali i ich zamykaniu, czy o wydłużonym czasie oczekiwania na wizyty u specjalistów. To była pogardliwa odpowiedź na prośby ze strony opozycji, by pieniądze te przeznaczyć na leczenie i zwiększenie dostępu do wielu nowoczesnych leków onkologicznych, z których polscy pacjenci nie mogą korzystać, walcząc o swoje zdrowie i życie. Niestety, te argumenty nie wzbudziły zainteresowania, czy troski u posłów PiS, w tym także posłanki Lichockiej i bez chwili zawahania zagłosowali za przekazaniem tej ogromnej (kolejnej już) kwoty na TVP. Opozycja nie miała i nie ma cienia wątpliwości, że pieniądze te posłużą kierownictwu telewizji do dalszej realizacji przemysłu pogardy, nienawiści i kłamstw. Oczywistym jest także, że zasilą budżet telewizji, który jest zaplanowany na kampanię prezydenta A. Dudy. Haniebny i podły gest Joanny Lichockiej oddaje w pełni nie tylko stosunek PiS do osób chorych, do czekających na leczenie pacjentów, ale do wszystkich Polaków.
W ubiegłym Wałbrzychu i Świdnicy rozpoczęliśmy oficjalnie kampanię Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. „Prawdziwa Prezydent” – tak brzmi hasło tej kampanii, ale też mówi o tym, jaką prezydenturę przyniesie ona ze sobą do Pałacu Prezydenckiego – reprezentując wszystkich Polaków, a nie tylko swoich wyborców. Nie będzie dzieliła rodaków i przywróci szacunek należny wszystkim, by każdy czuł się w Polsce bezpieczny i mógł realizować swoje marzenia i pasje. Bedzie najlepszym gospodarzem, dostrzegającym problemy i potrzeby zwykłych ludzi. Nie będzie poddawała się ocenie kolegów z partii i realizowała ich politycznych planów, ale z pokorą wsłucha się w głos obywateli. Takiej prezydentury chce Małgorzata Kidawa-Błońska i taka ona będzie, bo taka właśnie jest Wicemarszałek Sejmu. Jest wrażliwa, ale odważna. Jest empatyczna, ale konkretna i konsekwentna. Chce dialogu i współpracy wszystkich, dla wspólnego dobra. Dzisiaj takiej prawdziwej prezydentury potrzebuje Polska.
Agnieszka Kołacz – Leszczyńska
***
Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.