24-letnia Klaudia Uciechowska z Wałbrzycha walczy w szpitalu w Chinach o życie. Natomiast rodzina Wałbrzyszanki prowadzi zbiórkę pieniędzy na leczenie i sprowadzenie Klaudii do Polski, ponieważ środki z jej polisy ubezpieczeniowej są już na wyczerpaniu, a koszty leczenia w Pekinie stale rosną. Każdy może wesprzeć Klaudię za pośrednictwem strony: https://www.siepomaga.pl/klaudia-uciechowska.
Klaudia Uciechowska urodziła się w 2002 roku w Wałbrzychu. Skończyła I Liceum Ogólnokształcące w Wałbrzychu, a od 2021 roku studiowała się na kierunku sinologia na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie ubiegłego lata obroniła pracę licencjacką. W 2025 roku została przyjęta przez Renmin University of China w Pekinie na kierunek dziennikarstwo.
– Jeszcze kilka tygodni temu moja córka była zdrową, młodą, pełną życia 24‑letnią kobietą. Ambitna, pracowita, odważna. Studiowała w Pekinie – daleko od domu, ale blisko swoich marzeń. Każdego dnia realizowała swoje pasje, uczyła się, chłonęła świat. Byłam z niej dumna. Była szczęśliwa. Była silna. 15 kwietnia 2026 r. wszystko runęło w jednej chwili. Klaudia trafiła do szpitala w Pekinie w stanie krytycznym. Dziś walczy o życie na oddziale intensywnej terapii. Lekarze zdiagnozowali u niej ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy, ropień w okolicy wątroby oraz guz na jajniku – potworniaka. Ten guz został już usunięty, ale zanim do tego doszło, zdążył dokonać ogromnego spustoszenia w jej młodym organizmie. Powikłania są straszliwe. Każdy dzień to walka. Każda noc to strach, czy uda się ją uratować. Jako matka, nie mogę być przy niej, nie mogę jej dotknąć, przytulić, wyszeptać, że wszystko będzie dobrze. Jest sama w obcym kraju, podłączona do aparatury, walcząc o każdy oddech – pisze zrozpaczona matka Klaudii.
Koszty leczenia w Chinach są niewyobrażalnie wysokie. Jeden dzień pobytu na oddziale intensywnej terapii to ponad 5 000 złotych – i to bez kosztów leków, specjalistycznych terapii, konsultacji lekarskich i kolejnych procedur, ratujących życie. Ubezpieczenie, które miała Klaudia, jest już na wyczerpaniu, a szpital żąda dalszych opłat od jej rodziny.
– Do tego niemal codziennie pojawiają się kolejne, zupełnie nieprzewidziane koszty leczenia. Lekarze informują nas o konieczności natychmiastowego podawania dodatkowych leków, między innymi takich, których koszt wynosi od 15 do nawet 26 tysięcy złotych za dawkę. To decyzje, które trzeba podejmować z dnia na dzień, bo bez nich stan Klaudii może się pogorszyć. Lekarze nie ukrywają, że leczenie będzie bardzo długie, trudne i niezwykle nieprzewidywalne. Nawet jeśli uda się uratować jej życie, czeka ją długa i ciężka rehabilitacja, której czasu trwania i kosztów nikt dziś nie jest w stanie określić. Dlatego chcemy sprowadzić ją do domu. Do Polski. Do bliskich. Każdy dzień zwłoki to kolejne koszty i ogromne ryzyko dla jej życia. Dlatego jako matka klękam dziś przed Wami i proszę o pomoc. Błagam o szansę na życie mojego dziecka. Jeśli możecie – wesprzyjcie nas finansowo. Jeśli nie, proszę – udostępnijcie informację o zbiórce pieniędzy, którą prowadzimy na stronie https://www.siepomaga.pl/klaudia-uciechowska. Każda złotówka, każde dobre słowo, każda modlitwa ma dla nas wielkie znaczenie. Chcę jeszcze kiedyś zobaczyć, jak Klaudia się uśmiecha. Jak wraca do zdrowia. Jak znów realizuje swoje marzenia. Proszę, pomóżcie mi ją uratować – błaga Pani Joanna, mama Klaudii.
(RED)