Koszykarze Górnika Zamek Książ Wałbrzych w swoim stylu uczcili 80 rocznicę powstania klubu. Mimo niekończącej się plagi kontuzji, pokazali wałbrzyski charakter, walkę do samego końca i emocje, które rozgrzały nie tylko komplet widzów w hali. Meczowi z Arką Gdynia towarzyszyła efektowna oprawa i żywiołowy doping od pierwszej do ostatniej sekundy.
Do jubileuszowego meczu Górnik przystąpił nie tylko bez leczącego uraz Ikeona Smitha, ale także bez kontuzjowanych Barreta Bensona i Marca Garcii. Gdynianie szybko zbudowali przewagę, która w I kwarcie wynosiła 11 punktów, ale w połowie kolejnej odsłony doskonale dysponowany rzutowo Lovell Cabbil zmniejszył straty do stanu 32:34. Po czasie na żądanie trenera Arki, goście szybko zwiększyli dystans i na długą przerwę schodzili prowadząc 49:39. Gdy w 26 minucie spotkania zza łuku trafił Milan Barbitch, przewaga Arki wzrosła do 15 pkt. (66:51), ale niesionych dopingiem gospodarzy tom nie załamało. I choć na ostatnią ćwiartkę wyszyli przy stanie 64:75, to sterroryzowali rywali w obronie do tego stopnia, że pierwsze punkty z gry podopieczni Mantasa Cesnaukisa zdobyli dopiero po 3 minutach od wznowienia gry. W ataku szaleli Cabbil i Avery Anderson, a przewaga Arki topniała z każdą minutą. Gdy na 3 min. przed końcową syreną po raz kolejny za 3 pkt. trafił Cabbil (który został wybrany MVP kolejki), Górnik po raz pierwszy objął prowadzenie (89:86) i choć trener Arki momentalnie przerwał grę, to jego podopieczni nie zdołali już odzyskać prowadzenia.
Kolejne spotkanie Górnik rozegra w Wałbrzychu już 26 marca 2026 r. o godz. 18.00 z MKS Dąbrowa Górnicza.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – AMW Arka Gdynia 103:97 (19:25, 20:24, 25:26, 39:22).
Górnik: Lovell Cabbil Jr. 40, Avery Anderson III 23, Tauras Jogela 12, Dariusz Wyka 10, Ryan Taylor 9, Maciej Bojanowski 9, Adam Łapeta 0, Kacper Marchewka 0, Grzegorz Kulka 0, Maciej Puchalski 0.
(RED, fot. Maja Radczak)

