System widzi w niej przede wszystkim opiekunkę osoby z niepełnosprawnością. Ona sama kobietę, matkę, działaczkę i osobę, która nie godzi się na dyskryminację. Elwira Zawadzka od lat przełamuje schematy narzucane kobietom – opiekunkom i udowadnia, że życie z niepełnosprawnością w tle nie musi oznaczać rezygnacji z siebie.
Elwira
„Elwira Zawadzka, mama Damiana” – tak zwykle się przedstawia. To najkrótszy opis jej codzienności, ale zdecydowanie niepełny, bo za tym zdaniem stoi kobieta silna, konsekwentna i aktywna społecznie. Kobieta, która nauczyła się nazywać dyskryminację i działać mimo niej.
Urodziła się we Wrocławiu. Z wykształcenia jest monterką aparatury radiowo-telewizyjnej, miała pracować w legendarnej fabryce DIORA. Los zaproponował jednak inny scenariusz. Jest samodzielną mamą Damiana (25 lat), osoby w spektrum autyzmu i z padaczką oraz 15-letniego Michała. Przez lata jej życie podporządkowane było opiece, terapiom i nieustannej czujności. Dziś mówi o tym wprost: system próbował zamknąć ją w jednej roli – opiekunki.

Codzienność i jej rytm
Każdy dzień Elwiry ma swój rytm. Plan nie jest wyborem, lecz koniecznością. Damian potrzebuje jasno wyznaczonych ram, przewidywalności i bezpieczeństwa. Spontaniczność? Rzadko bywa możliwa. Ale to nie oznacza rezygnacji z życia. Wręcz przeciwnie, Elwira nauczyła się działać w ramach, które narzuca codzienność i jednocześnie je poszerzać.
Życie z dorosłym dzieckiem z niepełnosprawnością to wyzwanie zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. A jednak Elwira każdego dnia wstaje i robi swoje. Bez patosu, bez narzekania. Z przekonaniem, że sprawczość zaczyna się tam, gdzie kończy się bezradność.

Dyskryminacja, którą zna z własnego doświadczenia
Elwira doskonale wie, czym jest dyskryminacja kobiet – opiekunek osób z niepełnosprawnościami. W 2006 roku musiała zrezygnować z pracy zawodowej, jak wiele innych osób w podobnej sytuacji, w obawie przed utratą świadczenia pielęgnacyjnego. Nie mogła dorabiać, przyjmować zleceń, nawet tych dorywczych. Towarzyszyło temu społeczne przekonanie, że mężczyzna „może pomóc”, ale kobieta „musi się poświęcić”. Taka narracja skutecznie odbierała kobietom prawo do niezależności, rozwoju i bycia kimś więcej niż „mamą dziecka z niepełnosprawnością”. Elwira nazywa to wprost – to dyskryminacja, która do dziś nie została w pełni przełamana.
– Zmieniło się podejście do osób z niepełnosprawnościami, są bardziej widoczne, aktywne, uczą się i pracują. Ale sytuacja ich opiekunów, głównie kobiet, wciąż pozostaje w tych samych ograniczeniach – mówi. – Brakuje realnych rozwiązań, takich jak dostępna opieka wytchnieniowa czy stabilne wsparcie asystenckie.

Od doświadczenia do działania
Zamiast godzić się na marginalizację, Elwira zaczęła działać. Dziesięć lat temu współzałożyła Fundację „Kalejdoskop Autyzmu” z potrzeby zmiany i chęci wspierania innych rodzin. Dziś jest także prezeską Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Wałbrzychu, które pomaga dzieciom wykluczonym i zaniedbanym przez system i środowisko rodzinne.
Jej aktywność społeczna to kolejny dowód na to, że stereotyp „kobiety zamkniętej w domu z podopiecznym” nie ma z nią nic wspólnego. Elwira nie tylko zna mechanizmy wykluczenia, ona potrafi się im przeciwstawić.

Nie tylko mama, także kobieta
Przez wiele lat wszystkie potrzeby Elwiry schodziły na dalszy plan. Z czasem zrozumiała jednak, że dbanie o siebie nie jest egoizmem, lecz warunkiem przetrwania. Przypomniała sobie, że lubi teatr, kino, relacje z ludźmi. Zaangażowała się w życie Teatru Dramatycznego im. Szaniawskiego w Wałbrzychu i odnalazła przestrzeń, w której jest po prostu sobą.
W jej domu pojawiły się „święte niedziele”, czyli dzień tylko dla niej. Bez obowiązków, bez planów. Elwira nauczyła się prosić o pomoc i powtarza innym kobietom w podobnej sytuacji, że nie jest to powód do wstydu. Czasem, jak podkreśla, wystarczy jedno pytanie: „jak ty się trzymasz?”.
Przyszłość
Dziś Elwira marzy o samodzielności Damiana – z odpowiednim wsparciem, na jego zasadach. Marzy o tym, by móc wpaść do niego na kawę, porozmawiać. Nie czeka, aż system się zmieni, ona tę zmianę współtworzy. I właśnie dlatego jej historia jest opowieścią nie o ograniczeniach, lecz o sile.

Projekt „Tacy sami” (FEDS.07.03-IP.02-0008/25) o wartości 1.116.769,20 zł. Dotacja do projektu w ramach programu Fundusze Europejskie dla Dolnego Śląska 2021-2027 Europejski Fundusz Społeczny PLUS wynosi 1.060.452,20 zł.
W ciągu 24 miesięcy realizacji projektu (1 X 2025 – 30 IX 2027):
- 90 osób (w tym co najmniej 65 kobiet) otrzyma wsparcie w zakresie równego traktowania i niedyskryminacji
- dla 3 grup: 30 osób z niepełnosprawnościami, 30 kobiet, 30 seniorek i seniorów – warsztaty antydyskryminacyjne – budowania własnej wartości, uświadamiania własnych praw i nauki obrony przed dyskryminacją (po 24 warsztaty dla każdej grupy)
- 90 osób weźmie udział w 3 spotkaniach integracyjnych poświęconych problematyce równości i niedyskryminacji
- 192 godziny indywidualnego i grupowego wsparcia psychologicznego i pedagogicznego dla osób dyskryminowanych
- 6 pracownic/wolontariuszek fundacji skorzysta z różnego rodzaju kształcenia w zakresie realizacji aktywnych działań zapobiegania dyskryminacji ze względu na płeć, orientację seksualną, rasę, pochodzenie etniczne, religię, światopogląd, niepełnosprawność, wiek, przeciwdziałanie mobbingowi i stereotypom
- roczna kampania #tacysami w mediach lokalnych Aglomeracji Wałbrzyskiej.

