https://db2010.pl GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Pierniki za twarde dla Górnika

Koszykarze Górnika Zamek Książ Wałbrzych porażką zakończyli 2025 roku na parkietach ekstraklasy. W ostatnim meczu przed własną publicznością wałbrzyszanie ulegli Twardym Piernikom Toruń 64:71.

Przed meczem odbyła się uroczystość włączenia do galerii sław Górnika Ryszarda Wieczorka, którego pamiątkowa koszulka zawisła w hali Aqua – Zdrój, obok koszulek Mieczysława Młynarskiego, Stanisława Kiełbika i Tadeusza Reschke, z kolei w przerwie spotkania kibicom zaprezentowali się pięściarze Imperium Boxing Wałbrzych, którzy wywalczyli brązowe medale Polskiej Ligi Boksu. A potem na parkiecie rozgorzała koszykarska bitwa.

Do spotkania w Wałbrzychu torunianie mieli na koncie tylko jedno wyjazdowe zwycięstwo, które 24 października odnieśli w Krośnie. Ale do ostatniego w tym roku meczu wałbrzyszanie przystąpili bez kontuzjowanego Grzegorza Kulki, a Maciej Bojanowski nie był jeszcze w pełni zdolny do gry. Zatem trener Andrzej Adamek korzystał w spotkaniu z 8 zawodników, ale początek starcia nie zapowiadał późniejszych kłopotów. Po wyrównanym początku Górnik odskoczył na kilka punków i I kwartę wygrał 19:13, a po trzech minutach gry w drugiej ćwiartce, gdy pierwsze punkty zdobył Ike Smith, było już 27:17. Noah Thomasson szybko jednak zmniejszył straty i marnujący rzuty wolne gospodarze (8 z 16 w I połowie), na długą przerwę schodzili prowadząc 35:31.

Wśród kibiców pojawił się na meczu z torunianami były środkowy Górnika Wojciech Kukuczka, który w 2007 roku był współtwórcą awansu wałbrzyszan do ekstraklasy. W II połowie spotkania został zaproszony przez kibiców z „Wałbrzyskiego Kotła” do ich sektora i wspólnie pomagali gospodarzom głośnym dopingiem.

Po wznowieniu gry torunianie szybko doprowadzili do remisu, a gdy w połowie III kwarty – po punktach Damiana Kuliga – prowadzili 42:38 trener Andrzej Adamek poprosił o czas. Jego podopieczni, mimo niezłej gry w obronie, mieli duże problemy ze skutecznością w ataku, ale po raz kolejny zdołali odwrócić wynik i po pół godzinie wygrywali 49:48. Na niespełna 3 minuty przed syreną kończącą mecz, po trafieniach Taurasa Jogeli, Marca Garcii i Kacpra Marchewki, gospodarze prowadzili 64:60. Niestety, straty i niecelne rzuty sprawiły, że twardo broniący torunianie najpierw zniwelowali straty, a potem pewnie egzekwowali rzuty wolne i wygrali 71:64.

– Graliśmy 8 zawodników i w końcówce chyba już zabrakło nam sił. Niestety, od kilku tygodni trenujemy w ósemkę i trener po meczu powiedział, że tak gramy, jak trenujemy – powiedział po Kacper Marchewka.

Kolejny mecz Górnik rozegra 2 stycznia o godzinie 17.30 w Słupsku z Czarnymi.

Górnik Zamek Książ Wałbrzych – Twarde Pierniki Toruń 64:71 (19:13, 16:18, 14:17, 15:23)

Górnik: Marc Garcia 17, Ike Smith 12, Lovell Cabbil 7, Tauras Jogela 7, Avery Anderson III 7, Dariusz Wyka 6, Kacper Marchewka 4, Barret Benson 4;

Twarde Pierniki: Aleksandar Langovic 26, Noah Thomasson 17, Tayler Persons 11, Damian Kulig 6, Aljaz Kunc 4, Hubert Lipiński 4, Arik Smith 3, Paweł Sowiński 0, Adam Brenk 0, Mateusz Szlachetka 0.

(RED, fot. Maja Radczak)

REKLAMA

REKLAMA

Archiwalne posty