W Michałkowej nie trzeba długo nasłuchiwać, żeby usłyszeć, jak pulsuje serce tej wsi. To nie jest zwykły rytm codzienności. To rytm ludzi, którzy potrafią robić coś razem z potrzeby serca, nie dla aplauzu. I właśnie z tej potrzeby narodziło się Koło Gospodyń Wiejskich Sówki, które w zaledwie rok stworzyło więcej dobra, niż niejeden by się odważył zaplanować.
Choć istnieją krótko, ich ślad w lokalnej przestrzeni jest wyraźny, pewny, a przede wszystkim żywy. To Sówki zorganizowały kiermasz wielkanocny, na którym każda ozdoba i każdy wypiek miały w sobie odrobinę serca.
– To dzięki nim powstało miejsce spotkań — skromne, ale nasze — wyremontowane własnymi rękami, na bezpłatnie użyczonej przestrzeni, którą prywatny darczyńca udostępnił z dobroci i wiary w ludzi – podkreślają z dumą.
To Sówki otworzyły jesienny koncert teatralno-muzyczny, który wprowadził do wsi kulturę, śmiech i wzruszenie. A kiedy w Michałkowej „wylądowała” czerwona skrzynka zrzucona z Laponii przez samego Świętego Mikołaja, panie z koła przyjęły ją pod swoją opiekę z taką samą czułością, jak wszystkie wcześniejsze inicjatywy.
– Skrzynka szybko stała się miejscem niezwykłym — trafiają do niej listy nie tylko z Michałkowej, lecz także z Wałbrzycha. To właśnie stąd pochodzi Gabrysia, dziewczynka, która napisała tak piękny, wzruszający list do Świętego Mikołaja, że całe koło postanowiło odnaleźć ją i odpowiedzieć jej w sposób wyjątkowy. W czerwonej skrzynce lądują marzenia, prośby, troski, a także słowa nadziei na zgodę, współpracę i jeszcze lepsze relacje między mieszkańcami. Stała się ona symbolem jedności — miejscem, gdzie trafia to, co boli, i to, co daje siłę – wyjaśniają członkinie KGW Sówki w Michałkowej.
To jednak nie wszystko. Dzięki Sówkom tegoroczne dożynki miały wyjątkowy charakter. Panie przygotowały przepiękny wieniec z czaplą — symbol zachwytów i dumy. Podczas uroczystości wystąpiły w swoich tradycyjnych strojach z Michałkowej, podkreślając, jak pięknie łączą współczesność z lokalnym dziedzictwem. Ich stoisko, pełne rękodzieła, lokalnych smaków i świątecznych kulinariów, które pachniały tradycją, pracą ich rąk i ciepłem domowych kuchni przyciągało tłumy.
W okresie poprzedzającym Boże Narodzenie panie z koła wspierają się również wzajemnie w przygotowaniach świątecznych: wymieniają się sprawdzonymi przepisami, pomagają sobie w kulinariach, dzielą tym, co najlepsze. To kolejny dowód, że „Sówki” są nie tylko kołem, ale rodziną — wspólnotą, która trzyma się razem w każdej porze roku. Właśnie te wartości Sówki pielęgnują na co dzień.
– Wspólne pieczenie, gotowanie, robienie stroików i artystycznych drobiazgów to nie tylko zajęcia. To sposób budowania więzi. Sąsiad zna sąsiada — wie, komu pomóc, kto choruje, kto potrzebuje dobrego słowa. A w kole działają nie tylko panie. Panowie również dokładają ręce i serce: robią ławeczki, pomagają przy remontach, wspierają w każdej akcji. Ramię w ramię, bez oczekiwania na podziękowania – podkreśla Katarzyna Tomańska z KGW Sówki.
Na długo w pamięci mieszkańców pozostanie jesienna akcja kulinarna, w której bohaterem był topinambur — roślina niepozorna, a jednocześnie pełna zdrowotnych właściwości. Było gotowanie, śmiech, wymiana przepisów i wspólna radość z odkrywania czegoś nowego. Takie rzeczy dzieją się tylko tam, gdzie ludzie chcą być razem.
– Michałkowa dzięki Sówkom stała się miejscem, w którym dobro nie jest pustym słowem. Jest codziennością. Jest dłonią wyciągniętą bezinteresownie. Jest gestem, który wraca. W świecie, w którym coraz trudniej o szczerość i wspólnotę, tutaj udowadnia się, że to wciąż możliwe. Bo kiedy ludzie chcą budować, a nie dzielić — powstaje coś więcej niż koło. Powstaje wspólnota z prawdziwego zdarzenia. Niech więc ten świąteczny czas będzie dla wszystkich mieszkańców Michałkowej i całej Gminy Walim momentem jedności. Wesołych Świąt! Niech narodziny Małego Jezusa przyniosą pokój, siłę i życzliwość. Niech boże błogosławieństwo towarzyszy każdemu, a Nowy Rok niech będzie pełen dobra, współpracy i pięknych chwil. Michałkowa ma to szczęście, że jej mieszkańcy potrafią działać razem. A Sówki są dowodem, że dobro, jeśli tylko ma warunki, potrafi rozwinąć skrzydła szerzej, niż ktokolwiek mógłby przewidzieć – mówi Katarzyna Tomańska w imieniu Koła Gospodyń Wiejskich Sówki w Michałkowej.
(KT, fot. KGW Sówki)