https://db2010.pl GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Będzie powtórka z historii?

Koszykarze Górnika przegrali w Wałbrzychu z Dzikami Warszawa pierwsze dwa mecze finału play off I ligi, którego stawką jest awans do ekstraklasy. Teraz rywalizacja przeniesie się do stolicy, gdzie 20 maja odbędzie się trzeci mecz. Czy wałbrzyszanie powtórzą wyczyn z 2007 roku?

Finałową serię Górnik rozpoczął od prowadzenia 11:4 i gdy w połowie 2 kwarty różnica wzrosła do 14 punktów mogło się wydawać, że mecz będzie miał jednostronny przebieg. Tymczasem, po zmianie stron, wałbrzyszanie przez 3 minuty nie byli w stanie trafić do kosza i Dziki zmniejszyły straty do 1 punktu. Po przerwie na żądanie trenera Radomskiego gospodarze uspokoili swoją grę i zaczęli odbudowywać przewagę, która w 29 min. wynosiła 13 oczek. Warszawiacy rzucili się do odrabiania strat i serią rzutów za 3 punkty na początku 4 ćwiartki najpierw doprowadzili do remisu, a potem odskoczyli do stanu 63:57, zaliczając serię 19:0! W emocjonującej końcówce goście zachowali więcej zimnej krwi i niespodziewanie wygrali w Wałbrzychu 73:66.

Górnik Wałbrzych – Dziki Warszawa 66:73 (24:13, 17:19, 16:20, 9:21)

Górnik: Kordalski 14, Chidom 11, Sitnik 10, Niedźwiedzki 9, Durski 7, Majewski 7, Kruszczyński 3, Walski 3, Stopierzyński 2.

Dziki: Aleksandrowicz 14, Bartosz 14, Motel 12, Czujkowski 10, Komenda 7, Kuźkow 6, Griszczuk 5, Grochowski 3, Azor 2, Munyama 0.

Drugi mecz finału Górnik rozpoczął od prowadzenia 6:2, ale Dziki szybko przejęły kontrolę nad grą. Ich agresywna obrona ograniczyła poczynania ofensywne wałbrzyszan, którzy nie potrafili wykorzystać wielu sytuacji podkoszowych i nie trafiali z obwodu. Po I połowie zespół ze stolicy prowadził 33:23, a w 3 kwarcie różnica wzrosła do 14 pkt. Zryw gospodarzy pozwolił im zmniejszyć straty do 6 oczek, ale dwie trójki Czujkowskiego pozwoliły Dzikom odzyskać kontrolę nad wynikiem. W końcówce rozbici wałbrzyszanie nie byli w stanie odwrócić losów meczu i przegrali 57:72.

Górnik Wałbrzych – Dziki Warszawa 57:72 (12:15, 11:18, 20:18, 14:21)

Górnik: Chidom 13, Niedźwiedzki 13, Majewski 9, Sitnik 7, Stopierzyński 6, Walski 5, Kordalski 4, Durski 0, Kruszczyński 0.

Dziki: Aleksandrowicz 19, Bartosz 14, Czujkowski 14, Motel 12, Kuźkow 8, Grochowski 3, Komenda 2, Azor 0, Griszczuk 0, Munyama 0.

– Dziki to bardzo dobry zespół, który był świetnie przygotowany taktycznie. Nie potrafiliśmy poradzić sobie z tym. Walczyliśmy, ale to nie wystarczyło – powiedział po drugim spotkaniu obrońca Górnika Mikołaj Stopierzyński.

– Pozamykali nas w ataku. Byli bardzo dobrze przygotowani i znali nasze zagrywki. Wiedzieliśmy, że tak będzie i… nie mogliśmy nic z tym zrobić. Kosz był jak zaczarowany, piłka wypadała z niego jak byśmy się nie starali – dodał środkowy Górnika Szymon Walski.

20 maja rywalizacja przeniesie się do hali przeciwnika. Jeśli Górnik wygra sobotnie starcie, to w niedzielę zostanie rozegrany czwarty mecz. Gdyby podopiecznym trenera Marcina Radomskiego udało się powtórzyć wyczyn z 2007 roku, gdy walczący o ekstraklasę JKKS Górnik przegrał we własnej hali pierwsze dwa spotkania ze Sportino Inowrocław, ale wygrał 3 kolejne, to decydująca batalia zostanie rozegrana 24 maja o godz. 19.00 w Wałbrzychu.

– Rywale dobrze wiedzą co gramy i czasami siła fizyczna to nie wszystko. Możliwe, że są odrobinę lepiej przygotowani, ale mamy kilka dni, by zresetować głowy i zaczerpnąć jakichś nowych pomysłów, by dać z siebie maksimum w Warszawie i wrócić na piąty mecz do Wałbrzycha – dodaje skrzydłowy Górnika Michał Sitnik.

(RED)

REKLAMA

REKLAMA

Archiwalne posty