https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Kolejna afera w wałbrzyskiej policji?

Jak się okazuje, Komendzie Miejskiej Policji w Wałbrzychu pojawiła się kolejna afera, która – według tamtejszego kierownictwa – dotyczy przestępczej działalności kilku tamtejszych policjantów. Generalnie chodzi o to, że w telefonach wałbrzyskich funkcjonariuszy, w tym także w telefonach kilku przedstawicieli kierownictwa tzw. średniego szczebla (naczelnicy wydziałów), pojawiły się śmieszne memy i komentarze dotyczące komendanta miejskiego policji. W obecnych czasach tego rodzaju memy są zjawiskiem powszechnym, jako forma swego rodzaju komentowania otaczającej nas rzeczywistości. Najlepiej widoczne jest to w mediach społecznościowych, ale występuje także w gazetach codziennych i tygodnikach. Niekiedy obraz i komentarz umieszczony w przestrzeni publicznej jest tego rodzaju, że niektórzy czują się nim urażeni i decydują się na składanie prywatnych aktów oskarżenia lub pozwów cywilnych o naruszenie dóbr osobistych. Warunek jest jeden: obraz lub komentarz musi pojawić się w przestrzeni publicznej, czyli w środkach masowego komunikowania się. Od razu zaznaczę, że wprawdzie telefony komórkowe spełniają funkcję komunikowania się, ale jest to funkcja o charakterze jak najbardziej prywatnym, więc memy tam zamieszczone mają charakter korespondencji prywatnej, a nie publicznej.

Po serii moich felietonów w Tygodniku DB 2010, dotyczących tego, co się w KMP w Wałbrzychu dzieje (23 i 30 września oraz 14 i 28 października 2021 r.), kierownictwo wałbrzyskiej komendy rozpoczęło swoiste polowanie z naganką na „kretów”, którzy informowali mnie o różnych policyjnych „bulwersach” mających tam miejsce. W nagance tej, jako naganiacze, wystąpiły różne „gumowe ucha” komendantury, przez co udało się szefostwu wytypować 6 „zdrajców”, którym z miejsca odebrano należne im (jak psu gnat) dodatki służbowe. Według objętych tymi represjami, komendant miejski policji wcale się z tym nie krył, informując ich, że już niedługo zajmie się nimi prokurator. No i słowo ciałem się stało, albowiem niedługo po tym do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu wpłynęło zawiadomienie, złożone przez jednego z komendantów, na podstawie którego prokuratura ta wszczęła dochodzenie… słuchajcie, słuchajcie… oparte na art. 212 § 2 kk, czyli dotyczące przestępstwa pomówienia (zniesławienia, oszczerstwa) dokonanego za pomocą środków masowego przekazu, które może zawiadamiającego „poniżyć poniżyć w oczach opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności”. Jak się okazało, aby „kreta” lub „kretów” ukarać i pokazać im, kto tu rządzi, wykorzystano wspomniane na początku memy i komentarze. Wprost zgrozą powiało.

Ważne i warte podkreślenia jest to, że przestępstwo to ściągane jest z oskarżenia prywatnego, a więc zdawałoby się, iż prokuratorom nic do tego. Jednakże nie jest tak do końca, ponieważ prokurator – na podstawie 60 § 1 k.p.k. – może w takiej sprawie wszczęcie postępowania z urzędu, jeżeli wymaga tego interes społeczny. Z tym, że w doktrynie prawa karnego przeważa pogląd, iż pojęcie to dotyczy sytuacji, w której przestępstwo prywatnoskargowe narusza także interesy ogółu. Czy kpiarskie memy mogą być zagrożeniem interesu ogółu? Śmiem wątpić. Rzecz w tym, że prokurator swej decyzji w ogóle nie musi uzasadniać. Druga ciekawa sprawa dotyczy tego, iż po wpłynięciu zawiadomienia, w wałbrzyskiej prokuraturze zapadła decyzja o wszczęciu dochodzenia, chociaż zgodnie z przepisami i dobrym obyczajem, prokuratura winna skierować je do prokuratury okręgowej, aby ta wskazała inną podległą jej jednostkę, o ile nie ma podstaw, aby sama  wszczęła przewidziane prawem procedury. I okazuje się, że wbrew temu, dochodzenie wszczęto w Wałbrzychu, czego niepodważalnym dowodem jest postanowienie (z 17.11.2021 r.) o przeszukaniu i zabezpieczeniu prywatnych telefonów komórkowych 6 wałbrzyskich stróżów prawa, których uznano za potencjalnych przestępców. Zadanie to wykonali (14.12.2021 r.) funkcjonariusze zamiejscowego wydziału BSW KGP w Opolu, przy pomocy swoich kolegów z Katowic. Czyżby wałbrzyska prokuratura miała powody, aby nie ufać wrocławskiemu wydziałowi Biura Spraw Wewnętrznych? Nie wnikam, bo nie moja to sprawa. To postanowienie jest dla mnie istotne z tego powodu, że w jego treści zawarta jest informacja, iż chodzi o zabezpieczenie dowodów popełnienia przestępstwa popełnionego w okresie od 13.09. do 29.10.2021, czyli do okresu, w którym Tygodnik DB2010 publikował moje felietony dotyczące osób z kierownictwa KMP w Wałbrzychu. No i wszystko wiadomo, przynajmniej dla mnie i niektórych wałbrzyskich policjantów. Śmiem podejrzewać, że to zarządzenie przeszukania oraz zabezpieczenia telefonów, to zagrywka mająca raczej na celu tzw. efekt mrożący, mający pokazać policjantom, kto tu rządzi, i że kiedy będą „podskakiwać i pyskować”, to może się to dla nie niewesoło skończyć.

Dlaczego tak myślę? Wyjaśniam. Otóż nakaz przeszukania i zabezpieczenia dowodów dotyczył jedynie prywatnych telefonów komórkowych, a funkcjonariusze BSW zabezpieczyli też karty SIM, które – jako żywo – nie są integralną częścią jakiegokolwiek telefonu. Są odrębną prywatną własnością każdego właściciela telefonu, który takich kart może mieć kilka, przy jednoczesnym posiadaniu tylko jednego aparatu. Na kartach tych zapisana jest też historia połączeń telefonicznych, co decydentów z KMP prawdopodobnie interesowało najbardziej. Bo na pewno nie mogły służyć do udowodnienia popełnienia przestępstwa znieważenia, ponieważ spis połączeń takich dowodów nie zawiera. Ale dzięki temu „rejestrowi” można szybko ustalić, z kim i kiedy policjant od 23 września do 29 października się kontaktował, co pozwoliłoby ustalić, który z „wytypowanych” przez kierownictwo KMP jest tak bardzo poszukiwanym przez nie „kretem”. Śmieszy mnie to bardzo, bo chyba nie tylko ja wiem, że istnieje coś takiego, co nazywa się billingiem połączeń i na żądanie prokuratury każdy operator telefonii (nie tylko komórkowej) musi go dostarczyć. A taki billing na dodatek wskazuje nie tylko dokładny czas połączeń, numer telefonu i numery IMEI, ale także stację przekaźnikową BTS w rejonie której znajdowali się prowadzący korespondencję. Więc z uwagi na to, nie było żadnej potrzeby „rekwirowania” kart SIM. Poza oczywiście potrzebą „zmrożenia”.

Aby wątek oparty na art. 212 § 2 kk, zakończyć, raz jeszcze podkreślam, że znieważenia nie można dokonać przy pomocy prywatnej korespondencji elektronicznej (telefony komórkowe, Messenger, WhatsApp itp.), ani też przy pomocy tradycyjnego listu. Chyba, że ktoś tę korespondencję upubliczni, ale wówczas dowód znajdować się będzie w miejscu, gdzie została upubliczniona. Jednak to nie koniec tej afery, bo okazało się, że prowadzone dochodzenie dotyczy także przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków (art. 231 kk) i poświadczenia nieprawdy w dokumencie, co do okoliczności mającej znaczenie prawne (art.271 kk). Jak ustaliłem, te dwa przestępstwa nie mają jednak żadnego powiązania z tym dotyczącym znieważenia, bo do tego dochodzenia zostały włączone na podstawie zasady ekonomiki procesu. Czyli zatrzymanie telefonów z nimi nie ma żadnego związku, ale te dwa są już ścigane z urzędu, więc wszystko zostało niby zgrabnie zszyte. Zastanawiam się jednak, które z tych przestępstw było pierwotne i które do którego zostało podczepione, a wątpliwości tego rodzaju podpowiada mi mój wredny policyjny nos. Na zakończenie dodam, że według jeszcze niepotwierdzonej przeze mnie informacji, 18 stycznia na emeryturę odchodzi zastępca komendanta miejskiego, który w przywołanych na wstępie felietonach, był jednym z głównych „bohaterów”. Decyzja o odejściu miała zapaść po tym, jak kilka dni temu został w trybie pilnym wezwany na rozmowę do KWP we Wrocławiu. Nie wiem dlaczego przyszedł mi na myśl były już zastępca komendanta wojewódzkiego we Wrocławiu, którego na emeryturę odesłano po skandalu związanych ze śmiertelnym skatowaniem Igora Stachowiaka. Być może dlatego, że był swego czasu szefem przyszłego emeryta, kiedy razem służyli w Świdnicy (czytaj: DB2010 z 28.10.2021 r. „Świdnickie wirusy”).

Janusz Bartkiewicz

http://janusz-bartkiewicz.eu

***

Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

REKLAMA

REKLAMA