https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Druga wojna w wałbrzyskim PiS

Druga wojna w wałbrzyskim PiS

Na wniosek Michała Dworczyka – szefa struktur Prawa i Sprawiedliwości w byłym województwie wałbrzyskim, prezes PiS Jarosław Kaczyński podjął decyzję o rozwiązaniu organizacji terenowej oraz wykluczeniu członków PiS w Wałbrzychu. Decyzja podjęta 12 stycznia 2021 r. dotyczy miejskich struktur PiS w Wałbrzychu i weszła w życie z dniem podjęcia. Decyzję prezesa ma jeszcze zatwierdzić Komitet Polityczny PiS na najbliższym posiedzeniu.

Decyzja o rozwiązaniu PiS w Wałbrzychu była efektem opublikowania nagrań z udziałem między innymi Kamila Zielińskiego – szefa struktur tej partii w Wałbrzychu i powiecie wałbrzyskim. Pierwsze nagrania dotyczą konfliktu pomiędzy lokalnymi działaczami tej partii z frakcji byłej minister edukacji Anny Zalewskiej (która jest obecnie posłem do Parlamentu Europejskiego) i z frakcji szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka, który druga kadencję jest posłem na Sejm z regionu wałbrzyskiego.

Przypomnijmy: w czerwcu 2019 roku Michał Dworczyk zastąpił na stanowisku szefa struktur PiS w byłym województwie wałbrzyskim Annę Zalewską, która uzyskała mandat w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Po ustanowieniu pełnomocników PiS w powiatach: ząbkowickim, dzierżoniowskim i kłodzkim, minister Michał Dworczyk ustanowił również pełnomocników w powiecie świdnickim oraz ziemskim powiecie wałbrzyskim. Zostali nimi poseł Ireneusz Zyska i były wicewojewoda dolnośląski Kamil Krzysztof Zieliński. Ostatnią decyzją pełnomocnika okręgowego było powołanie, na wniosek ówczesnego przewodniczącego wałbrzyskiego Komitetu Terenowego PiS w Wałbrzychu Cezarego Kuriaty (został wcześniej zawieszony w prawach członka PiS), pełnomocnika dla tej jednostki organizacyjnej PiS. Pełnomocnikiem Komitetu Terenowego Prawa i Sprawiedliwości w Wałbrzychu, największego w okręgu wałbrzyskim, został ustanowiony Maciej Badora (pełniący wtedy mandat posła na Sejm RP, zwolniony po wyborze Anny Zalewskiej do euro parlamentu). Jednak w styczniu ubiegłego roku zapadła decyzja o odwołaniu Macieja Badory z funkcji pełnionej w partii. 22 stycznia 2020 r. nowym szefem PiS w Wałbrzychu został Kamil Krzysztof Zieliński, który jest obecnie wiceprezesem Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Invest – Park (w wyborach do Senatu zdobył 51 722 głosy). Według działaczy PiS, skupienie władzy pod kierownictwem młodego, ale doświadczonego pełnomocnika miało pomóc partii w otwarciu na nowe środowiska i inicjatywy, ale stało się zarzewiem nowego konfliktu z tzw. „starą gwardią”. Niezadowoleni ze zmian członkowie frakcji Anny Zalewskiej wystosowali do władz partii petycję, w której sprzeciwiali się zmianom, ale pismo pozostało bez odpowiedzi. Kolejnym krokiem w walce frakcyjnej było przekazanie kierownictwu PiS nagrań z udziałem m.in. Kamila Zielińskiego, które sporządził jeden z sygnatariuszy petycji.

– Gdy nagrania trafiły do Warszawy, kilka osób zostało zawieszonych w prawach członków PiS, ale nic się nie zmieniło – powiedział anonimowo Tygodnikowi DB 2010 jeden z działaczy PiS. – Dlatego zapadła decyzja o przekazaniu tych nagrań właścicielce jednego z lokalnych portali internetowych, która straciła posadę w miejskiej spółce w Boguszowie – Gorcach oraz umowę na medialną obsługę tamtejszego urzędu miejskiego, po tym jak rządowym komisarzem w tym mieście został kolega Zielińskiego. I wtedy ruszyła lawina.

Decyzji o rozwiązaniu struktur PiS w Wałbrzychu oficjalnie nie chciał skomentować żaden z działaczy. Po opublikowaniu kolejnych nagrań, dotyczących przydzielania dotacji, jedynie Kamil Zieliński zdecydował się na wydanie oświadczenia (pisownia oryginalna):

– Będąc osobą publiczną godzę się z faktem, iż działalność społeczna, polityczna, czy zawodowa to przestrzeń, która jest monitorowana przez media. Natomiast ciężko pogodzić się taką ilością kłamstw, pomówień, manipulacji rzekomymi faktami, wykorzystywaniem dóbr osobistych, wizerunku i nazwisk osób postronnych, niezależnie, czy do grona osób publicznych się zaliczają, czy nie. Takiego poziomu manipulacji, kłamstw i oszczerstw (…) dawno nie widziałem. Jakie jest drugie dno, interes publiczny? Może partykularny, prywatny? To dobre pytanie, na które jeszcze odpowiedzi nie mam i może mieć nie będę. Na tą chwilę wyraźna jest rządza „krwi”, zwolnień, dymisji, czy zburzenie, jak to zostało określone „imperium Zielińskiego”. Cóż jestem analitykiem, nie budowlańcem stąd nie wiem, jak się buduje i tworzy imperia, natomiast potrafię ocenić stan faktyczny, a po ziemi stąpam raczej twardo. Łamiecie Państwo rzetelność dziennikarską, obrażacie ludzi, szkodzicie wizerunkowi podmiotów publicznych – szkodzicie i pewnie macie z tego satysfakcję. Spotkamy się rychło w sądzie, choć ta przestrzeń już nie jest taka atrakcyjna medialnie. Jedna rzecz zasługuje na podkreślenie – wolności słowa w internecie nie brakuje – natomiast faktów i zwykłej ludzkiej przyzwoitości, bazując na Państwa tytułach, próżno szukać. Tyle ode mnie, bo od Państwa już na Nowy Rok „życzenia” dostałem i zapewne niejedne dostanę, ale czy szczere?

Ale to nie pierwsza tak ostra walka w strukturach PiS w Wałbrzychu. W 2008 roku z partii odeszło około 130 osób, które wówczas uważały, że są lekceważone przez zwierzchników PiS. Z odchodzącymi spotkała się wówczas dzisiejsza Marszałek Sejmu RP Elżbieta Witek z Jawora, która została pełnomocnikiem ugrupowania w regionie wałbrzyskim (po tym jak zrezygnował z funkcji ówczesny szef PiS w byłym województwie wałbrzyskim – poseł Waldemar Wiązowski).

– Mamy żal do zwierzchników, że nie reagowali na nasze sygnały. Zlekceważył nas nawet szef regionu dolnośląskiego, Adam Lipiński – mówił wówczas były pełnomocnik powiatowy, Eugeniusz Stanisławek, który wówczas złożył rezygnację. Swoje członkostwo w PiS zawiesił wtedy także były senator Mieczysław Szyszka.

 – To był mój protest przeciwko łamaniu wolności słowa – mówił podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej były parlamentarzysta. – W 19 rocznicę pierwszych po wojnie wolnych wyborów do Senatu złamane zostało podstawowe prawo demokracji, o którą przez tyle lat walczył prezes Jarosław Kaczyński. Pani poseł Witek zakazała członkom Prawa i Sprawiedliwości kontaktowania się z dziennikarzami. Jest to rzecz niebywała! – grzmiał były senator.

Bardziej stonowany w swoich słowach był ówczesny poseł Waldemar Wiązowski.

 – Uznałem, że dla dobra partii lepiej będzie, gdy zrezygnuję. Mam nadzieję, że nowemu pełnomocnikowi uda się opanować sytuację i odbudować struktury partii w Wałbrzychu. Widać jednak, że nie będzie to zadanie łatwe – dodał Waldemar Wiązowski.

Tamta wojna w wałbrzyskim PiS rozpętała się trzy lata wcześniej, gdy ówczesna wiceprezydent Wałbrzycha Halina Pankanin i dyrektor kancelarii prezydenta miasta Krystian Bukina zażądali dymisji zastępcy prezydenta Wałbrzycha Mirosława Bartolika, po tym, jak w wałbrzyskim MZK został zatrudniony Czesław Drąg, wtedy radny wojewódzki z SLD. Później, w niejasnych okolicznościach Bartolik został wykreślony z listy kandydatów do Rady Miejskiej Wałbrzycha. Ostatecznie Pankanin i Bukina zostali usunięci z partii, ale po wyborach samorządowych doszło do kolejnego rozłamu – tym razem wśród radnych powiatowych PiS, którzy założyli dwa kluby radnych w Radzie Powiatu Wałbrzyskiego. Wtedy sytuacji nie uspokoiła nawet wizyta prezesa Jarosława Kaczyńskiego w Wałbrzychu.

Robert Radczak

REKLAMA

Click Here