https://db2010.pl GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Możecie mi skoczyć na pukiel

Temat dzisiejszego felietonu zrodził się w mojej głowie wczoraj (03.12.br.), kiedy zacząłem oglądać program publicystyczny „Skandaliści” Agnieszki Gozdyry w TV Polsat, który w pierwszej części był poświęcony „wielkiemu skandalowi”, jaki ponoć wywołał przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty, mówiąc niedawno w TVP, że żołnierze radzieccy wyzwolili Polskę. Słowa te tak bardzo oburzyły pewnych politycznych (może zresztą nie tylko) oszołomów, że zdecydowali się na powiadomienie prokuratury o popełnieniu przez Włodzimierza Czarzastego przestępstwa propagowania ustroju totalitarnego, co jest w polskim prawie zakazane.

Powiem szczerze, że wywołało to jedynie mój śmiech i poczucie politowania, albowiem uczucie takie towarzyszy mi zawsze, kiedy mam do czynienia ze zwykłymi niedouczonymi durniami, którzy braki w podstawowej wiedzy nadrabiają polityczną histerią i takim samym chuligaństwem. Nie zamierzałem wchodzić w jakąkolwiek polemikę, albowiem za nieodżałowanym „Kisielem” zawsze powtarzam, że nie warto z głupotą polemizować, bo to nadmiernie głupotę nobilituje, czyli mówiąc inaczej, każda dyskusja z durniem, czyni z durnia równorzędnego partnera. Nie zdzierżyłem jednak, kiedy we wspomnianym programie „Skandaliści” z ust prowadzącej go redaktor Gozdyry usłyszałem, że wypowiedź Włodzimierza Czarzastego jest wielkim skandalem wołającym o pomstę do nieba, bo jej babcia, która przeżyła okupację twierdziła, że kiedy „ruskie” wygoniły Niemców, to zaczęło być gorzej niż w czasach kiedy ci Niemcy Polskę okupowali. Bo „ruskie” gwałcili polskie kobiety i w ogóle rozkradali wszystko, co można było wywieźć lub schować w plecakach, więc o żadnym wyzwoleniu mowy być nie może. Na tę co najmniej dziwaczną w istocie argumentację starała się zareagować obecna w telewizyjnym studiu prof. Joanna Senyszyn (SLD), która zdążyła przypomnieć tylko jeden fakt, a mianowicie, że to właśnie żołnierze z czerwonymi gwiazdami na czapkach wyzwoli m.in. niemiecki obóz koncentracyjny w Oświęcimiu. Czy więc red. Gozdyra chce powiedzieć, że więźniom Oświęcimia i innych niemieckich obozów koncentracyjnych było lepiej „za Niemca” niż po tym, jak „ruskie” ich ciemiężycieli pogonili precz? Rzeczona Gozdyra nie zdążyła odpowiedzieć, bo w sukurs przyszedł jej Marek Sawicki z PSL, który – wymachując z oburzenia rękami – opowiedział prof. Senyszyn o losach swego dziadka, który w czasie wojny był w Armii Krajowej, a kiedy „przyszły ruskie”, to wraz z 4,5 tysiąca akowców został wywieziony do obozów na Sybirze, gdzie ponoć został zastrzelony strzałem w tył głowy. Nie wiem jak dalej potoczyła się ta dyskusja, bo przełączyłem się na inny kanał, aby nie słuchać tego co mają do powiedzenia inni uczestnicy programu wywodzący się z PO, PiS i Konfederacji, ponieważ domyślałem się, co powiedzą, więc doszedłem do wniosku, iż różnych bredni wypowiadanych przez głupców nie mam potrzeby wysłuchiwać.

No cóż, cały świat wie, że w latach 1944-1945 Polska została wyzwolona przez Armię Radziecką i towarzyszące jej I i II Armię Polską, tylko nie wiedzą o tym – niestety – coraz częściej Polacy, którym różnego rodzaju polityczni i historyczni głupcy oraz wandale od nowa piszą polską historię. Polska, w odróżnieniu od innych państw późniejszego „bloku wschodniego”, została wyzwolona dlatego, że znajdowała się pod niemiecką okupacją, w odróżnieniu od Rumunii, Węgier i Bułgarii, które w okresie II wojny światowej stały po stronie III Rzeszy, a więc Armia Czerwona gromiąc armie Hitlera i jego sprzymierzeńców, kraje te faktycznie zbrojnie zajęła, doprowadzając do ustalenia tam władzy podległej Stalinowi. Podobnie jak Polskę, Armia Czerwona (z udziałem II Armii Wojska Polskiego) wyzwoliła też Czechosłowację, po tym jak wcześniej zajęła Austrię. Powtórzę raz jeszcze za Włodzimierzem Czarzastym, że w latach 1944-1945 Armia Czerwona, czyli część sił zbrojnych antyhitlerowskiej koalicji (Wielka Brytania, USA i ZSRR) wyzwoliła Polskę spod okupacji niemieckiej, co nie zmienia faktu, że nie zwróciła nam terenów zajętych w wyniku agresji z 17 września 1939 roku. Przypomnę jednak, że stało się tak, ponieważ tak ustaliła „wielka trójca” w osobach: ówczesnego prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla i przywódcy Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich Józefa Stalina, którzy zadecydowali też, że w zamian za utracone na rzecz ZSRR ubogie tereny na wschodzie, Polska otrzymała wysoko zurbanizowaną cześć byłej III Rzeszy, czyli nasze Ziemie Odzyskane z Wałbrzychem, Wrocławiem, Szczecinem, Gdańskiem i Olsztynem.

Prawdą powszechnie znaną jest to, że każda wojna brutalizuje żołnierzy biorących w niej udział, ale II wojna światowa była w tym przypadku szczególna, z uwagi na bezmiar okrucieństwa, jakim charakteryzowała się III Rzesza i – nie ma co ukrywać – Związek Radziecki, czyli państwa rządzone w sposób totalitarny. Okrutne totalitarne rządy miały swój znaczący wpływ na okrutne postępowanie ich żołnierzy, a w przypadku żołnierzy Armii Czerwonej spore znaczenie miał fakt, że w dużej części pochodzili oni z azjatyckich republik ZSRR o odmiennej od naszej kulturze, mentalności, ale przede wszystkim wychowanych w strasznej biedzie i – także nie ma co ukrywać – ciemnocie, indoktrynowani przez rzesze politruków, których wierne kopie widzę dziś w szeregach całej walczącej z historią (nie tylko naszą) prawicy. Tylko wyjątkowo niedouczeni głupcy nie wiedzą, że kobiety w czasie wojny gwałcone były zawsze, a w czasach II wojny światowej gwałtów dopuszczali się w takiej samie co „ruskie” mierze żołnierze Hitlera, amerykańscy, brytyjscy i francuscy (walczący nie tylko w Europie), jak chociażby słynne oddziały Armii Wolnej Francji, w skład której wchodziło ponad 230 tysięcy Marokańczyków, Tunezyjczyków i Algierczyków. Z braku miejsca wspomnę więc tylko o francuskim Korpusie Ekspedycyjnym, który u boku Amerykanów i Brytyjczyków walczył z Niemcami na terenie Włoch, w tym w bitwie o Monte Casino, gdzie wykazali się wielkim bohaterstwem. Niestety, okazało się, że ci sami żołnierze, którzy wykazali się niesamowitą odwagą i bohaterstwem w czasie walki, okazali się jednocześnie bestiami i barbarzyńcami, którzy gwałcili kobiety (w tym staruszki) i mężczyzn. Oblicza się, że ofiarami gwałtów i morderstw padło nie mniej niż siedem tysięcy włoskich obywateli, na co przez palce patrzeli nie tylko Francuzi i Amerykanie, ponieważ np. Marokańczyków zwerbowano „na mocy umowy, która dawała im prawo do grabieży, ale także Biuro Wyższego Oficera do Spraw Cywilnych (SCAO). Dodam, że dowództwo Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego skazało tylko piętnastu żołnierzy na karę śmierci i 54 na kary ciężkich robót za gwałty lub morderstwa. Natomiast dopuszczający się na terenach Polski gwałtów i rabunków żołnierze Armii Czerwonej karani byli rozstrzelaniem bez żadnego procesu sądowego. Owszem, o wiele bardziej tragicznie było na zdobywanych terenach III Rzeszy, ale to już temat na oddzielne rozważania.

Natomiast deportacje żołnierzy Armii Krajowej to – niestety – smutna prawda, ale pamiętać trzeba, że to Roosevelt pisał do Stalina, że jeżeli chodzi o zbrojne grupy działające na zapleczu frontu, to daje mu wolną rękę, rozumiejąc bezpieczeństwo działań armii frontowych. I Stalin z tego korzystał, co nie zmienia faktu, że to Armia Czerwona, a nie np. Wermacht wyzwoliła Polskę spod niemieckiej okupacji, co oczywiście nie oznacza, że przyniosła nam wolność. Takie są fakty historyczne i dlatego, jak mawiają starzy Ślązacy, wszelkie prawicowe oszołomy ze swoimi groźbami procesów, mogą mi „na pukiel skoczyć”.

Janusz Bartkiewicz

http://janusz-bartkiewicz.eu

***

Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

REKLAMA

REKLAMA

Archiwalne posty