https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Po co nam strategie?

Niedawno uczestniczyłam w konwencji #NowiLiderzyOpolszczyzny #StrategiaDlaRegionu z udziałem wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Podczas tej niezwykle ciekawej inicjatywy poruszonych zostało wiele ważnych kwestii związanych z rozwojem regionu opolskiego i dolnośląskiego. Wiceminister Przedsiębiorczości i Technologii Marcin Ociepa zwrócił uwagę na 5 obszarów, które według niego są dla Opolszczyzny najważniejsze: silna rodzina, nowoczesna gospodarka, udrożnienie Odry, synergia uczelni wyższych oraz wykluczenie komunikacyjne.

Moim zdaniem ogromnym atutem tego spotkania było to, że uczestniczyli w nim przedstawiciele licznych środowisk, nazwani przez pomysłodawcę tego wydarzenia – liderami. Dziękując ministrowi za możliwość uczestniczenia w tym jakże ważnym wydarzeniu, podkreśliłam to, co jest według mnie najważniejsze.

Po pierwsze – każda strategia musi żyć. Trzeba ją na bieżąco aktualizować i dostosowywać do nowych realiów w przestrzeni ładów społecznego, gospodarczego, przestrzennego i środowiskowego. Bez tego, ten bardzo cenny dla samorządu dokument zostanie zwykłym ,,półkownikiem” (nie mylić z pułkownikiem!). Po drugie – cele jakie mają doprowadzić do naszej misji, a które są wyznacznikiem kierunków działań, muszą być mierzalne. Wszystko po to, aby w każdej chwili można było sprawdzić na jakim etapie wdrożenia i realizacji jesteśmy w danym momencie.

Zwracam na to szczególną uwagę ponieważ – niestety – często zdarza się tak, że dany podmiot pisząc strategię, czy też plan, z góry wie, że nie będzie realizował zawartych w dokumencie deklaracji. Mogłabym jako przykład podać wiele takich dokumentów, ponieważ w swojej działalności, zarówno tej samorządowej jak i zawodowej, uczestniczyłam nie jeden raz w pracach nad strategią powiatu, gminy, firmy. Nadmienię tylko, że w ramach pracy magisterskiej zaktualizowałam strategię dla Głuszycy. Ale wracając do tematu – podam jeden przykład, a mianowicie: ,,Plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego w Wałbrzychu i Szczawnie- Zdroju”. Myślę, że dokument ten powstał tylko i wyłącznie po to, aby sprostać wymogom prawa w zakresie ustawy o Publicznym transporcie zbiorowym z 2010 r. i nie miał, oraz nie ma w chwili obecnej, nic wspólnego z aktualną sytuacją na rynku przewozów w regionie wałbrzyskim. Prawdopodobnie jego napisanie zostało zlecone firmie zewnętrznej, która za wykonaną pracę została sowicie wynagrodzona, a co więcej, nikt jej nie zobligował do tego, aby w miarę upływającego czasu i związanych z tym zmian, dokonać próby aktualizacji planu.

Być może, gdyby pomysłodawcy tego dokumentu wpadli na pomysł zaangażowania w utworzenie takiego planu przedstawicieli wielu środowisk – mam tutaj na myśli nie tylko przewoźników dotychczas obsługujących linie komunikacyjne, ale i zainteresowanych pasażerów, samorządowców i pracowników wałbrzyskiego ZDKiUM, to dzisiaj nie odbierałabym aż tylu telefonów związanych z likwidacją niektórych kursów, a co za tym idzie z wykluczeniem komunikacyjnym w niektórych obszarach naszego powiatu. Nie mam wątpliwości, że im większa partycypacja i zaangażowanie społeczne w tworzeniu planów i strategii, tym większe będzie poczucie więzi z daną gminą, miastem, regionem. Tworzenie takich dokumentów nie jest wcale proste, bo ma pogodzić często sprzeczne interesy, ale każda dyskusja i spotkania konsultacyjne pomagają w osiągnięciu konsensusu.

Beata Żołnieruk

***

Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

Aby kontynuować zaakceptuj korzystanie z plików Cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close