https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Cisza, która krzyczy

CUtworem muzycznym, który w ostatnich latach zrobił na mnie największe wrażenie, była piosenka „The Sound of Silence” (Brzmienie ciszy), wysłuchana przez kilkunastotysięczny tłum na gdańskim Długim Targu oraz miliony widzów przed telewizorami w dniu śmierci prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Wywołała łzy wśród wszystkich ludzi dobrej woli.

Autorami pięknego, wzruszającego, przejmującego na wskroś utworu, który powstał w 1964 r., byli Amerykanie Paul Simon i Art Garfunkel. W 2015 r. zaśpiewał go David Draiman z amerykańskiej grupy Disturbed. Jego wykonanie a capella jest wręcz wstrząsające. Początkowo interpretacja utrzymana jest w nastroju lirycznym, by następnie za przyczyną Draimana przerodzić się w piosenkę dramatyczną, pełną bólu i drapieżną. Autorzy opowiadają o człowieku, który wita się z ciemnością i czuje wyrzutkiem w świecie pełnym chaosu, ukazują jego przerażającą samotność w wielkomiejskiej rzeszy ludzi modlących się do neonowych bożków. Zresztą są jeszcze inne tłumaczenia intencji autora tekstu.

Utwór pogłębił na gdańskiej starówce i w najdalszych zakątkach kraju nastrój smutku, przygnębienia, żalu i rozpaczy po nagłym i tragicznym odejściu dobrego, przyzwoitego, życzliwego wszystkim człowieka, wzorowego samorządowca z szerokimi horyzontami, który ukochał każdy fragment miasta, którym zarządzał i które stawało się pod jego rządami coraz piękniejsze, który gotów był o każdej porze dnia i nocy służyć jego mieszkańcom.

„Brzmienie ciszy”, które wieczorem w dniu śmierci Pawła Adamowicza popłynęło z głośników w Gdańsku, było w rzeczywistości krzykiem protestu przeciwko przejawom zła tego świata, nienawiści i nietolerancji, pogardzie oraz dążeniu do upodlenia i sponiewierania bliźniego. Niektórzy bracia Polacy, przedstawiciele władzy i mediów oraz „życzliwi”, zawsze gotowi do bezinteresownego wylania na bliźniego kubłów żółci i pomyj, wykazywali nieprzeciętną, iście szatańską pomysłowość w takim traktowaniu zamordowanego prezydenta. Ale ogromna większość rodaków oddała mu hołd i szacunek, wyraziła głęboką wdzięczność. Dla wielu jego droga życiowa i postawa będą na długo inspiracją do podejmowania cennych i pożytecznych dla ogółu działań i przedsięwzięć.

Oby nastrój, którego składnikiem było „Brzmienie ciszy”, promieniujące z gdańskiego Długiego Targu na cały kraj, a nawet daleko poza jego granice, utrzymał się w sercach Polaków w nadchodzących miesiącach, kiedy trzeba będzie podejmować decyzje brzemienne w skutki dla przyszłości i losów ojczyzny i w tym celu jednoczyć siły. Oby położył kres wszechobecnej niegodziwości rozlewającej się za przyczyną samowładztwa prezesa i jego służalczych, wazeliniarskich gwardzistów oraz zapiekłego we wrogich odczuciach elektoratu. Oby dał początek drodze ku lepszej Polsce.

Andrzej Basiński

***

Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

REKLAMA

Aby kontynuować zaakceptuj korzystanie z plików Cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close