
Piłkarze Górnika Wałbrzych pokonali Stilon Gorzów Wielkopolski 2:0 i awansowali na 5 miejsce w tabeli grupy dolnośląsko – lubuskiej III ligi. Kolejną szansę na zwycięstwo i awans wałbrzyszanie będą mieli już w środę, gdy rozegrają na własnym boisku zaległy mecz z Bystrzycą Kąty Wrocławskie.
W sektorze C, zajmowanym przez szalikowców Górnika, tym razem nie było wielu kibiców. Organizatorzy meczu nie pozwolili im na wniesienie rac, flag i innych elementów oprawy na trybuny, przez co fani Górnika zaprotestowali i dopingowali swoich idoli… zza płotu stadionu przy ul. Ratuszowej.
Już na początku meczu obie drużyny miały sytuacje do otwarcia wyniku. Najpierw, po podaniu Michała Oświęcimki, Damian Migalski oddał strzał, ale niecelny, a chwilę później z rzutu wolnego uderzył Rafał Timoszyk, jednak za lekko, by pokonać Kamila Jarosińskiego. W 17 min. z kąta strzelił Dominik Radziemski, ale na rzut rożny wybił piłkę Wojciech Zawistowski. Przy tej interwencji ucierpiał pomocnik Górnika, który po kilku minutach musiał zejść z boiska, a zastąpił go Sławomir Orzech. Tuż przed przerwą 2 sytuacje do strzelenia bramki do szatni mieli Damian Migalski oraz Dariusz Michalak, ale pierwszy trafił w plecy Daniela Mrożka, a drugi oddał za słabe uderzenie głową, aby pokonać Dawida Dłoniaka.
Od początku drugiej części spotkania nadal przeważali wałbrzyszanie. W 56 min., po wrzucie z autu Mateusza Sawickiego, z 7 m oddał uderzenie Migalski, które zostało zablokowane. Cztery minuty później najpierw z najbliższej odległości w słupek trafił Migalski, a zza pola karnego dobił Sebastian Surmaj, który nie dał szans bramkarzowi Stilonu na interwencję, czym otworzył wynik spotkania. Chwilę później wynik mógł podwyższyć Sawicki, lecz po podaniu Oświęcimki huknął minimalnie obok słupka. W 73 i 76 min. dwukrotnie groźnie bezpośrednio z rzutu wolnego strzelił Marcin Morawski, jednak pierwszy strzał poszybował metr obok słupka, a drugi po odbiciu piłki od muru z trudem obronił Dłoniak. Kilka minut przed końcem spotkania pseudokibice Stilonu odpalili race, z których dym na chwilę ograniczył widoczność na całym obiekcie. W 85 min., po dośrodkowaniu Marcina Morawskiego z rzutu wolnego z prawej strony boiska, najwyżej w polu karnym wyskoczył Bartosz Tyktor, który strzałem głową ustalił wynik meczu na 2:0.
– Cieszymy się, że wygraliśmy spotkanie z trudnym przeciwnikiem i mamy kolejne 3 punkty. Oczywiście, bardzo cieszy mnie bramka, która jest pierwszą w mojej seniorskiej karierze. Celujemy jak najwyżej w ligowej tabeli, chcemy mieć jak najwięcej punktów i u siebie nie przegrywać meczów, a wygraliśmy już czwarty mecz z rzędu i chcemy przedłużyć tę passę – powiedział po meczu Sebastian Surmaj.
Górnik Wałbrzych – Stilon Gorzów Wielkopolski 2:0 (0:00
Bramki: Surmaj (60), Tyktor (80). Żółte kartki: Szałas i Gołdyn (Stilon). Sędziował: Piotr Poźniak (Wrocław). Widzów: 500.
Górnik: Jarosiński –Sawicki, D.Michalak, Tyktor, Radziemski (22 Orzech) –Surmaj, Oświęcimka, Morawski, Rytko, Migalski (82 Tatuśko) –Orłowski (89 Sobiesierski).
Stilon: Dłoniak –Gołdyn, Somrani, Bil, Zawistowski (66 Szwiec) – Timoszyk (63 Świtaj), Wiśniewski, Ziajka, Mrożek (46 Maliszewski), Szałas (57 Wieczorek) –Posmyk.
Radosław Radczak