https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Jarosiński obronił 3 karne!

Nie lada wyczynu dokonał bramkarz Górnika Wałbrzych Kamil Jarosiński, który w meczu rundy wstępnej piłkarskiego Pucharu Polski obronił trzy rzuty karne z rzędu! I choć wałbrzyszanie mecz z drugoligowym Okocimskim Brzesko kończyli w 9, to jednak po heroicznej walce zdołali wywalczyć awans do kolejnego etapu tych rozgrywek.
 
Dla piłkarzy Górnika był to pierwszy oficjalny mecz po spadku z II ligi. W przerwie między sezonami z klubu odeszli m. in.: Rafał Figiel, Dominik Bronisławski (obaj do Rakowa Częstochowa), Damian Lenkiewicz (do Miedzi Legnica) i Tomasz Wepa (do Odry Opole). Za to do zespołu z Wałbrzycha wrócili Adrian Mrowiec, Marcin Morawski, Sławomir Orzech, Jan Rytko oraz Kamil Jarosiński. Zmiana zaszła także na stanowisku I trenera Górnika, na które powrócił Robert Bubnowicz. Jednak przed meczem z Okocimskim zespół gospodarze mieli dużo problemów kadrowych, przez co na ławce rezerwowych usiedli sami młodzieżowcy.
Na pożegnanie z II ligą Górnik, w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, zremisował z Okocimskim 2:2, ale przed sobotnim spotkaniem w Pucharze Polski niewielu liczyło na podobne rozstrzygnięcie.
Początek meczu był dosyć spokojny, oba zespoły „badały” się, a w dodatku grę utrudniały warunki atmosferyczne (upał i zaduch). Więcej zaczęło się dziać od 26 min., gdy bardzo groźnie zza pola karnego uderzył Wojciech Dziadzio, ale bardzo dobrze interweniował w bramce Kamil Jarosiński. Sześć minut później bramkę mógł zdobyć Jurij Hłuszko, ale piłkę z linii bramkowej wybił Mateusz Krzymiński. Po tej akcji próbowali odpowiedzieć górnicy, ale w dogodnej sytuacji Marcina Orłowskiego uprzedził Waldemar Sotnicki. Jednak w 34 min. po dośrodkowaniu Aleksandra Ślączki, piłkę do bramki gospodarzy wpakował Arkadiusz Lewiński. Trzy minuty później strzelec gola zagrał ręką we własnym polu karnym, za co został ukarany żółtą kartką, a sędzia podyktował jeszcze rzut karny dla Górnika, który bardzo pewnie wykorzystał Marcin Orłowski. Chwilę po zdobyciu bramki przez gospodarzy, Hłuszko próbował znów wyprowadzić Okocimskiego na prowadzenie, ale jego strzał nogami obronił Jarosiński. Po dosyć przeciętnej pierwszej połowie było 1:1.
W przerwie w szeregach biało – niebieskich Sebastian Surmaj zastąpił Mateusza Krzymińskiego. Trener Okocimskiego Tomasz Kulawik zmian nie dokonał, mimo to początek należał zdecydowanie do gości. Najpierw po dośrodkowaniu Pawła Pyciaka „szczupakiem” strzelał Dziadzio, ale piłka poszybowała nad bramką, a kilka minut później strzał Jaworskyjego świetnie na linii bramkowej złapał golkiper wałbrzyszan. Potem mecz się uspokoił, gra toczyła się głównie w środku pola, a upał wymusił, zgodnie przepisami, dodatkową przerwę na nawodnienie (podobnie było w I połowie). Dopiero w końcówce regulaminowego czasu gry Górnik wypracował dwie bardzo dobre okazje do objęcia prowadzenia. W 88 min., po akcji Orłowskiego, w polu karnym z piłką minął się Kamil Śmiałowski, a w doliczonym czasie gry Orłowski huknął z 20 m tuż obok bramki. Po 90 minutach gry wciąż był remis 1:1, więc do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Ale dopiero końcówka pierwszej części dogrywki była emocjonująca: najpierw w 98 min. w poprzeczkę bramki Okocimskiego trafił Dominik Radziemski, a następnie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Sławomir Orzech. Sześć minut później, w bardzo kontrowersyjnej sytuacji, drugi żółty kartonik obejrzał również Dariusz Michalak, przez co wałbrzyszanie musieli grać w „9”. Wtedy na wysokości zadania stanęli kibice, którzy wspierali piłkarzy Górnika żywiołowym dopingiem, do którego dołączyli się także widzowie z krytej trybuny. W drugiej połowie dogrywki osłabieni wałbrzyszanie ograniczali się do obrony i sporadycznych kontrataków, a kontrowersyjne decyzje sędziowskie rozpalały i piłkarzy, i kibiców. Nieporadne ataki Okocimskiego, który grał z przewagą dwóch zawodników, nie przyniosły zmiany rezultatu i o awansie do I rundy zadecydował konkurs rzutów karnych. Tu już zdecydowanie lepsi okazali się biało – niebiescy, którzy wygrali 3:0, po trafieniach Mateusza Sawickiego, Dominika Radziemskiego i Marcina Orłowskiego i trzech kapitalnych interwencjach Kamila Jarosińskiego, który obronił strzały Wojciecha Dziadzio, Mateusza Wawryki i Jurija Hłuszki. Dzięki temu Górnik awansował do I rundy Pucharu Polski, w której zagra na własnym stadionie z Wigrami Suwałki. Mecz zostanie rozegrany 25 lub 26 lipca.
 
Po meczu powiedzieli:
Robert Bubnowicz (trener Górnika Wałbrzych): – Dla naszego zespołu to był bardzo ważny mecz w kontekście odbudowy morale po degradacji z II ligi. Przed spotkaniem miałem dylemat na którego z bramkarzy postawić i nie pomyliłem się. Okocimski zaprezentował wyższą kulturę gry, a my staraliśmy się grać kontrą, co jest łatwiejsze. Popełniliśmy błędy – jest to rzecz normalna na tym etapie przygotowań do ligi – jednak jestem pewien, że w miarę upływu czasu będzie coraz lepiej.
Tomasz Kulawik (trener Okocimskiego Brzesko): – Gratuluję Górnikowi awansu. Moja drużyna przegrała na własne życzenie, bo stworzyliśmy dużo stuprocentowych sytuacji, ale ich nie wykorzystaliśmy. Gdyby padł drugi gol wtedy nie byłoby ani dogrywki, ani rzutów karnych.
Kamil Jarosiński (bramkarz Górnika Wałbrzych): – Trener podał mi rękę, ściągnął mnie z powrotem do drużyny i dał mi wiarę w to, że mogę bardzo dobrze grać. Udało mi się rozegrać mecz życia. W dogrywce cały czas Okocimski utrzymywał się przy piłce i choć graliśmy w 9, zdołaliśmy utrzymać korzystny wynik, bo każdy z chłopaków zostawił serce na boisku.
 
Górnik Wałbrzych – Okocimski KS Brzesko 1:1 (1:1, 1:1) po dogrywce, karne 3:0
Bramki: 0:1 Lewiński (34), 1:1 Orłowski (38-k). Karne: 1:0 Sawicki, (1:0 obroniony), 2:0 Radziemski, (2:0 obroniony), 3:0 Orłowski, (3:0 obroniony). Żółte kartki: D.Michalak, Orzech, Sawicki, G.Michalak – Lewiński, Hłuszko, Białkowski. Czerwone kartki: Orzech (99, za drugą żółtą), D. Michalak (105, za drugą żółtą). Sędziował: Maciej Mikołajewski (Świebodzin). Widzów: 300.
Górnik: Jarosiński – Sawicki, D. Michalak, Orzech, Krzymiński (46 Surmaj) – Śmiałowski, Oświęcimka, Morawski, G. Michalak, Radziemski – Orłowski.
Okocimski KS: Sotnicki – Wawryka, Jacek, Garzeł, Baran – Pyciak, Lewiński, Dziadzio, Jaworśkyj (71 Kasiński), Ślęczka (74 Białkowski) – Hłuszko.
Radosław Radczak
 SONY DSC
Kamil Jarosiński na rękach trenerów, działaczy i kolegów z drużyny.

REKLAMA

Kliknij tutaj