https://db2010.pl Tygodnik DB2010 GAZETA AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ

Jestem do dyspozycji

Rozmowa z Romanem Ludwiczukiem, senatorem VI i VII kadencji.
 
Będzie Pan wspierał – tak jak 5 lat temu – Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich?
Roman Ludwiczuk: – To wszystko zależy od sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego. 5 lat temu pozycja ówczesnego marszałka Sejmu była trochę inna. Wtedy, na prośbę ówczesnego szefa Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, ostatnie 10 dni między I a II turą spędziłem z Bronisławem Komorowskim. Tamta kampania była jednym z najpiękniejszych momentów w mojej działalności publicznej. Napracowaliśmy się bardzo, ale osiągnęliśmy efekt. Przemierzyliśmy w 10 dni całą Polskę: samochodem, samolotem, a nawet łodzią. Teraz też jestem do dyspozycji Pana Prezydenta.
 
Po wyborach prezydenckich mamy parlamentarne. Za panem dwie kadencje w Senacie RP. Czy będzie się Pan ubiegał o ponowny wybór?
– Za wcześnie, by o tym mówić.
 
To sięgnijmy trochę wstecz, do niedawnych wyborów samorządowych. PO w Wałbrzychu i powiecie zwyciężyła, ale w powiecie nie rządzi…
– W Wałbrzychu możemy mówić nawet o wielkim sukcesie PO i jej kandydata. Prezydent Roman Szełemej nie tylko osiągnął rekordowy wynik, ale także „pociągnął” za sobą kandydatów do rady miejskiej, co zaowocowało aż 15 mandatami. I to jest jego osobisty sukces, którego gratuluję. Natomiast to, co wydarzyło się w powiecie, osobom za to odpowiedzialnym chluby nie przynosi. Zarząd Powiatowy PO powinien z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość.
 
Znów jest pan bardzo aktywnym członkiem PO i można mówić o powrocie do korzeni…
– Ma pan na myśli zapewne Środowiskowe Koło PO Wałbrzyskiej Przedsiębiorczości…
 
Tak.
– Kilka miesięcy temu, po kilku latach, ponownie powołaliśmy takie koło, przy akceptacji Zarządu Regionu PO. W grudniu odbyły się wybory, w których zostałem obdarzony mandatem zaufania przez koleżanki i kolegów, którzy powierzyli mi funkcję przewodniczącego. Koło skupia kilkudziesięciu członków, którzy w większości są przedsiębiorcami. Między innymi będziemy chcieli wspierać wałbrzyskich przedsiębiorców w poszukiwaniu środków na rozwój, m.in. z UE oraz zachęcali młodych do zakładania firm. Mamy nadzieję na spotkania w Wałbrzychu z ludźmi, którzy – jako przedsiębiorcy – osiągnęli w Polsce sukces.
 
Pańska działalność publiczna to nie tylko polityka, ale także praca w tak zwanym trzecim sektorze, czy organizacjach pozarządowych.
– Fundacja Zielone Wzgórze jest miejscem, które pozwala mi realizować się społecznie. Zakończyliśmy w ubiegłym roku dwa wielkie projekty, które były skierowane do osób niepełnosprawnych oraz do seniorów. W trakcie realizacji jest trzeci projekt, skierowany do wałbrzyskiej młodzieży w ramach Szkolnej Ligi Koszykówki. Takie działania dają dużą satysfakcję, poczucie wspólnoty, a uśmiech i radość na twarzach beneficjentów tych projektów jest najlepszym podziękowaniem. Nie da się opisać wrażeń i radości seniorów, którzy np. po raz pierwszy mieli okazję pograć w kręgle, czy podziwiać piękno Starego Książa i ruin Rogowca oraz odwagi osób niepełnosprawnych zjeżdżających tyrolką w parku linowym, jak filmach akcji. Dlatego warto to robić.
 
Wspomniał Pan o koszykówce, która jest wielką miłością.
– Tę pasję realizuję za sprawą Szkolnej Ligi Koszykówki w Wałbrzychu oraz zawodowo, jako dyrektor generalny GTK Gdynia. Oczywiście bardzo cieszą mnie sukcesy Górnika Wałbrzych oraz to, że teraz Wałbrzych znów ma swój wkład w sukcesy reprezentacji Polski koszykarzy, jak to miało już miejsce w latach 90-tych XX wieku. Nieskromnie powiem, że – jako wałbrzyszanin i były prezes PZKosz – mam w tym jakiś swój udział.
 
Pamiętamy w 2009 roku Zespół Pieśni i Tańca Wałbrzych, w towarzystwie premiera Donalda Tuska i wicepremiera Grzegorza Schetyny na otwarciu Mistrzostw Europy Koszykarzy we Wrocławiu…
– Zawsze Wałbrzych, a ZPiT w szczególności, są mi bliskie. Byłem dumny, jak 110 stacji telewizyjnych na całym świecie pokazywało nasz zespół.
 
A teraz telewizje pokazują transmisje spotkań nie tylko reprezentacji Polski koszykarzy z Aqua Zdroju, który jest pańskim dzieckiem…
– Nie przesadzajmy z tym dzieckiem. Cieszę się, że ten pomysł udało się zrealizować i mam wielką satysfakcję widząc, jak ten ośrodek funkcjonuje. Jak widać, takiego ośrodka bardzo w Wałbrzychu brakowało.
 
Pomysł AquaZdroju powstał w czasach, gdy był Pan zastępcą prezydenta Wałbrzycha. Z tą funkcją wiążą się jednak nie tylko miłe wspomnienia. Mam na maśli pański powrót po zakończeniu pracy w Senacie RP i sposób rozwiązania umowy o pracę. Ta sprawa ponownie trafiła do sądu.
– Pamiętam tylko same dobre i miłe rzeczy, które mnie spotkały. Przez kilka lat współpracowałem ze wspaniałymi ludźmi, a wielu z nich pełni dziś odpowiedzialne funkcje. Praca dla Wałbrzycha była dla mnie wielkim wyzwaniem i wyróżnieniem. Co do sprawy sądowej, to nie będę jej komentował. Mam nadzieję, że spotkamy się z Panem Prezydentem i wyjaśnimy wszystkie kwestie. Życie pokazuje, że trzeba uczyć się przez całe życie. Tę refleksję dedykuję pani mecenas, która reprezentowała urząd miejski.
(RED)
 ludwiczuk_komorowski
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Roman Ludwiczuk z prezydentem Bronisławem Komorowskim.

Aby kontynuować zaakceptuj korzystanie z plików Cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close