Bez Szydło życie by zbrzydło!

Polecamy13 września, 2017

 

stanislaw michalik

 

 

 

 

 

 

 

Złe sygnały docierają do Polaków interesujących się polityką. Okazuje się, że wakacyjny czas urlopowy nie ma tu żadnego znaczenia, życie polityczne wrze jak w garncu. Najwybitniejsi politycy nie odpoczywają w ogóle. Nawet w Jastarni lub Juracie, jeśli w ogóle znajdą chwilę, by się tam zaszyć przed elektoratem, to i tak nie spuszczają z pola widzenia tego wszystkiego, co się dzieje na politycznej scenie.

No i zanosi się na to, że się będzie dziać. Dochodzą słuchy, że pomimo klęsk żywiołowych i potężnych strat spowodowanych przez burze i huragany, tuż po wakacjach może nas czekać polityczne trzęsienie ziemi. Wielki Jarosław ma dość stabilizacji, która wiąże się z zastojem i spowolnieniem „dobrej zmiany”. Coraz bardziej dochodzi do wniosku, że musi się za to wszystko zabrać sam. Nawet najwierniejsi „popychacze” w rządzie zawodzą w momentach nie cierpiących zwłoki. Sytuacja przypomina rozdrobnienie dzielnicowe, a dla kraju demokracji ludowej jakim ma być IV RP potrzebny jest jeden pan i władca, tow. I Sekretarz, czyli nowy Władysław Gomułka. Wiadomo, że mamy takiego samowładcę jednoczącego naród wobec najszczytniejszych, staropolskich ideałów, który z niejasnych przyczyn chroni się przed odpowiedzialnością za plecami innych. A sprawa jest prosta jak drut. On to może zarządzić w każdej chwili. Którejś kolejnej nocy jego giermkowie ogłoszą go Panem i Władcą i przeniosą w lektyce z Nowogrodzkiej na Aleje Ujazdowskie.

Tylko że po tym „Wniebowstąpieniu” będzie nam smutno i źle. Miliony Polaków, prawdziwych patriotów i katolików, związało się uczuciowo z Panią Premier. Tak zawsze jej dobrze z oczu patrzy, tyle serca i sił oddaje sprawie odbudowy Polski z ruin i zgliszcz pozostawionych przez byłą ekipę rządową PO-PSL. A ponadto tak jak do pracy, jest zawsze skora do modlitwy, znajduje oparcie duchowe u Ojców Purpuratów. I teraz co? Prezesura w jakiejkolwiek spółce skarbu państwa, to nie to samo. Pieniądze może i większe, ale splendory.

Oj, łza się w oku kręci i wzruszenie ogarnia na samą myśl, że tak się może zdarzyć.

Poruszony do głębi napisałem płynący wprost z serca wiersz na cześć Pani Premier z nadzieją, że potrafi on ostudzić gorączkę i skruszyć postanowienie odesłania Jej na boczne tory:

 

Bez Szydło – życie by zbrzydło!

 

Tobie grają wszystkie instrumenty,

Ciebie Bóg anielską wiarą natchnął,

każdy czyn Twój z natury jest święty,

boś Ty z kruszców szlachetnych – Beato,

 

Twa sylwetka zaprasza do tańca,

błyszczysz w oczach jak złota monstrancja!

 

Widzę Cię w koronie jak królową,

zjawiasz się na jawie i w snach znikąd

i powiewasz biało-czerwoną,

wszędzie jesteś w kwiatach i świecznikach…

 

Ty przychodzisz śmiejąc się i kwitnąc,

boś przez okno wyrzuciła błękitną!

 

Nawet ślepcy widzą Cię nocami,

głusi słyszą, chorzy wznoszą głowy,

kiedy jeździsz limuzynami,

i zachęcasz naród do odnowy.

 

To praktyka wręcz niespotykana,

dzięki Tobie w Sejmie – „nocna zmiana”.

 

Każdą ranę palec Twój zabliźni,

wszelka krzywda będzie rozwikłana,

z mocną wiarą lgną do Ciebie bliźni,

lejąc gorzkie łzy na twych kolanach.

 

Bo wiadomo, że Ty jesteś wieszczka,

Raj zrobiłaś w wiejskiej gminie Brzeszczach.

 

Odtąd Brzeszcze z tego w Polsce słynie,

oto gmina, co nie jest w ruinie,

ale teraz Kanada nas czeka,

w każdej gminie będzie: Eureka!

 

Precz odejdzie jakakolwiek troska

Polską rządzi – złotodajna broszka,

Dla narodu – prawie Matka Boska.

 

Ktoś powiedział, że słyszał z Jej ust:

Z nowym rokiem wszystkim – 1000+

 

Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek miał jakieś wątpliwości i zastrzeżenia to myślę, że ostatnim wersem tej strofy postarałem się je rozwiać. Słowo się rzekło – kobyłka u płota!

 

Za Szydło zgodnym sznurem – stajemy murem!
Stanisław Michalik

 

P.S. Bardzo proszę pamiętać, że ten tekst super-patriotyczny napisałem w rocznicę niezapomnianego wydarzenia – Cudu nad Wisłą.

Tagi: ,