Święto wolności

Polecamy4 czerwca, 2014

W wielu miejscowościach Aglomeracji Wałbrzyskiej uroczyście obchodzono 25 rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów. Były uroczyste sesje rad samorządów, okolicznościowe wystawy, przedstawienia i koncerty. Były też prelekcje w szkołach i wspomnienia uczestników tamtych wydarzeń.

 

rzasowski wystawa energetyk

 

 

 

 

 

– 4 czerwca 1989 r. to data jak inne, ale jednak wyjątkowa i zasługująca, jak mało która, na naszą pamięć. „Dzień Wolności’’. Czym jest wolność? – pytał w kilku wałbrzyskich szkołach Marek Rząsowski, który organizował tamte wybory z ramienia Komitetu Obywatelskiego. – Myślę, że dla każdego czymś innym: „Wolność to możność robić co się chce”, „Wolność to facebook i internet”, „Wolność  to ptaki na niebie”, „Wolność to odpowiedzialność za siebie i innych” – tak dzieci z PSP 28 w Wałbrzychu pojmują wolność. Wolność dla każdego pokolenia to coś innego – miałem zaszczyt dołożyć swój kamyczek do tego, że dzisiaj jesteśmy wolni. Dzisiaj są wolne nasze dzieci. A pamiętam, że wtedy – 4 czerwca 1989 r. – w pierwsze, „prawie” wolne wybory do parlamentu, kiedy nie do końca wierzyliśmy w to, co się działo z naszym udziałem, że to już tak będzie i że władza nie unieważni wyborów, a w Chinach, na Placu Tiananmen „ludowa” władza rozjeżdżała czołgami protestujących studentów – krew się lała tak mocno, że Plac Niebiańskiego Spokoju został „Placem Czerwonym” od krwi młodzieży. Przecież u nas też mogło być podobnie. Nasze przejście od komunizmu do demokracji odbyło się bezkrwawo. Pokazaliśmy, że można w pokojowy sposób przekazać władzę. Dzisiaj, w kontekście niedawnych wydarzeń na kijowskim Majdanie, zaczynamy dostrzegać, że mogło być inaczej. Ile to wymagało odwagi i determinacji z obu stron: rządzących i opozycji? Generał Jaruzelski miał odwagę i determinację oddać władzę, ryzykował wiele, bo Wielki Brat mógł go wezwać do unicestwienia opozycji (nasza historia miała takie epizody), a opozycja po przejęciu władzy mogła dotychczasowy aparat władzy na lata uwięzić… Scenariuszy można pisać dziś wiele. Lech Wałęsa i jego drużyna też ryzykowali wiele – usiąść do stołu z ludźmi, którzy mieli krew na rękach? Z tymi, którzy wsadzali nas do więzień i obozów internowania? Którzy byli zwierzchnikami morderców księży: Popiełuszki, Suchowolca i innych? Wymagało to wielkiej odwagi i determinacji. Miało się wrogów nie tylko po drugiej stronie, ale również po swojej. Jak doniosła była to decyzja widać też dzisiaj, choć dla części społeczeństwa tamten okrągły stół to zdrada i Targowica. Ciekawe, że krzyczą najgłośniej ci, którzy wtedy ze strachu nie wychylili się z domu, nie byli widoczni w strajkach i w stanie wojennym. Nie było ich w wyborach 4 VI 1989 r. i w maju 1990 r. w wyborach samorządowych. Nie było ich, bo odwaga kosztuje. Kosztuje wysiłek, czas i pieniądze. Trzeba się „wychylić”, a bezpieczniej przecież jest się nie wychylać. Dlatego tak mi trudno jednoznacznie potępić gościa z nie mojej bajki, Wojciecha Jaruzelskiego. A już zakłócanie jego pogrzebu to wybitne chamstwo i prymitywizm. Wybory 4 czerwca 1989 r. były tak wyjątkowe w skali świata, że do Polski na obchody ich 25-lecia przybyli najważniejsi przywódcy współczesnego świata. Lista niezaproszonych i nieobecnych odpowiada liście przywódców państw, w których prawa człowieka i jego wolność są nieobecne: Chiny, Rosja, Białoruś, Kuba, Korea Północna… Tych państwa jest – niestety – bardzo wiele. My mieliśmy szczęście i odwagę, którą wyeksportowaliśmy do innych krajów Europy Środkowo – Wschodniej. Daliśmy sygnał, że można i trzeba walczyć o wolność, bo jest niezbywalnie związana z godnością każdego człowieka. Lecz wolność nie jest dana raz na zawsze. Trzeba o nią dbać i pielęgnować jak piękny i delikatny kwiat. Trzeba korzystać z wolności mądrze i odpowiedzialnie. Ja realizuję to m.in. chodząc na wszystkie wybory od 25 lat. A moja wolność nie ogranicza wolności innych osób. Zawsze. Pragnę by tak było kolejne nie 25 lat, lecz zawsze – podkreśla Marek Rzasowski, członek Komitetu Honorowego Obchodów 25 lecia wyborów 4 VI 1989 r. przy Prezydencie Wałbrzycha Romanie Szełemeju, więzień polityczny stanu wojennego.

(RAD)

Tagi: ,