Prawo obowiązuje wszystkich?

Polecamy14 kwietnia, 2017

Zwrócił się do naszej redakcji jeden z wałbrzyskich radnych miejskich (imię i nazwisko znane redakcji), oburzony zdarzeniem, które 6 kwietnia około godz. 16:00, miało miejsce na chodniku dla pieszych przy ul. Wieniawskiego na wałbrzyskim Podzamczu.

 

Radny zauważył tam, stojącą na chodniku, srebrną policyjną Toyotę, w które funkcjonariusze policji czatowali na niesfornych kierowców, przekraczających dozwoloną na tej ulicy szybkość. Obserwacja, jaką radny przeprowadził, jednoznacznie wskazywała właśnie na takie, a nie inne realizowane przez nich zadanie, co go dosyć mocno zbulwersowało, albowiem pojazd, z którego policjanci korzystali, był jednym z tych, które tak niedawno i uroczyście zostały wałbrzyskiej policji przekazane przez władze Wałbrzycha. Zdaniem radnego nie po to miasto wydało tak wielkie środki finansowe na zakup 12 samochodów (tzw. hybrydy, w tym 7 marki Toyota Yaris i 5 Toyota Auris), aby wykorzystywać je do nabijania kasy miejskiej, poprzez wystawianie mandatów. Do tak prozaicznych czynności winny być przeznaczone mniej nowoczesne pojazdy, którymi zapewne Komenda Miejska Policji w Wałbrzychu dysponuje. Nie do końca jestem o tym przekonany, ponieważ jeden z tych radiowozów, jako oznakowany, trafił do Wydziału Ruchu Drogowego KMP z przeznaczeniem na patrolowanie ulic pod kątem przestrzegania przepisów ruchu drogowego, a chyba tego rodzaju czynności policjanci wtedy wykonywali.

Mnie osobiście zbulwersowało inne spostrzeżenie. Z przekazanej redakcji fotografii (którą wykonał radny) wynika, że policyjny radiowóz, aby znaleźć się w takim usytuowaniu, musiał wjechać na chodnik i przez kilkadziesiąt metrów kontynuować jazdę wzdłuż niego. Na chodnik ten nie mogli wjechać prosto z ulicy, albowiem oddzielony on jest od jezdni szerokim pasem zieleni. Sugerować to może, że policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego absolutnie lekceważą sobie treść art. 26 ust. 3 pkt 3 ustawy o ruchu drogowym, czyli zakaz jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych. Takie postępowanie jest wykroczeniem określonym w art. 90 i 97 kodeksu wykroczeń, a funkcjonariuszom żaden immunitet nie przysługuje. Wprawdzie były prezydent miasta Piotr Kruczkowski próbował niegdyś wykroczenia drogowe strażników miejskich tłumaczyć (nie bardzo rozumiejąc treść używanej terminologii) wyłączeniem ich odpowiedzialności na podstawie tzw. kontratypu, ale takie postępowanie absolutnie pod kontratyp nie można podciągnąć. Mam przeto nadzieję, że takiego rozumowania Komendant Miejski Policji w Wałbrzychu nie będzie chciał forsować i tego typu praktyki swych podwładnych ukróci.

Na jedną rzecz chciałbym jeszcze zwrócić uwagę. Otóż na fotografii wykonanej przez radnego miejskiego widać, że obok radiowozu parkują na chodniku dwa inne pojazdy, które w „towarzystwie” policyjnego radiowozu całkowicie blokują praktycznie całą szerokość chodnika. I nie ma żadnego znaczenia, że akurat po tym chodniku ruch pieszy jest minimalny. Przepis jest przepisem, a prawo obowiązuje wszystkich.

Janusz Bartkiewicz

policyjna toyota na Wieniawskiego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Policyjna toyota zaparkowana na chodniku przy ul. Wieniawskiego w Wałbrzychu.

Tagi: ,