Newsy z Tworek

Polecamy1 lutego, 2017

 

andrzej-basinski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Początkowo ten felieton miał nosić tytuł brzmiący z rosyjska: „I śmieszno, i straszno”, ale wcześniej został on zastosowany (w periodykach, które systematycznie czytam) co najmniej kilkakrotnie do opisu bieżącej sytuacji politycznej w Polsce, więc niezręcznie byłoby mi go powielać. Proponuję zatem „Newsy z Tworek”, gdzie, jak wielu wiadomo, ma swoją siedzibę zakład leczący odchylenia od psychicznej normy. A newsów, czyli nowinek nadających się idealnie do wspomnianego przybytku, życie serwuje nam od dłuższego czasu w ilościach nadmiernych. Tworki, które od dawna funkcjonują jako powszechnie znany w Polsce symbol, to obecnie dzielnica podwarszawskiego Pruszkowa, a medyczny przybytek, o którym mowa, działa tam od 125 lat. Tytuł tego tekstu ma oczywiście charakter przenośny, bo – broń Boże – żaden lekarz szpitala, a tym bardziej pacjent, nie donoszą nam na bieżąco o co ciekawszych przypadkach, ale – jak ilustruje życie – nie tylko domy bez klamek dostarczają na co dzień bogatego materiału do przemyśleń. Od razu podkreślam, że absolutnie nie sugeruję, iż każda z osób przewijających się przez felieton powinna posiadać tzw. żółte papiery, mam jednak powody, by twierdzić, że należy się im specjalna troska. Mam pełne prawo do takiej oceny, bo właśnie prezes nazwał tak manifestujących. Zaznaczam też, że określenie „psychiczny”, używane w stosunku do adwersarza, bardzo się ostatnio zdewaluowało, bo stosowane jest nazbyt często. Takie mamy czasy… A teraz avanti, czyli naprzód!

Ostatnio słuchaliśmy z podziwem dźwięków Orkiestry Owsiaka, liczącej sobie ćwierć wieku wspaniałej i szlachetnej inicjatywy wspieranej przez miliony „muzyków”. Dźwięki te będą się jeszcze długo odbijały głośnym echem, służąc ogromnej liczbie małych i starszych pacjentów. Nie usłyszała ich jednak telewizja Jacka Kurskiego, co dowodzi niezbicie, że i jej należy się medyczna pomoc, bo oprócz ślepoty i głuchoty przejawia poważne ułomności eksponowane też w wielu innych programach, a kwalifikujące się do Tworek.

Oto fragment wypowiedzi Marka Kuchcińskiego, marszałka Sejmu tysiąclecia, podczas sławetnego głosowania w Sali Kolumnowej: „Kto się wstrzymał? Dziękuję, nie widzę. To znaczy wszystko jedno, czy widzę, czy nie widzę”…

Prezes wykoncypował sobie ustawę ograniczającą kadencyjność m.in. prezydentów miast, burmistrzów i wójtów. Obawia się „onych”, czyli wybranych spoza PiS. Wszystko przemawia za tym, że powstanie prawo działające wstecz, co byłoby świństwem niebywałym. Suweren w terenie wie najlepiej, kogo ma wybierać i nie potrzeba mu pisowskich pomysłów. Przechodząc na wałbrzyskie podwórko: już wkrótce ze stanowiskiem miałby się pożegnać dr Roman Szełemej, którego inicjatywy i efekty pracy widoczne są wszędzie, a dzięki którym zaliczono go do najlepszych prezydentów w Polsce…

Niedawno do Częstochowy, przed oblicze Matki Boskiej Jasnogórskiej, przybyli z coroczną pielgrzymką futbolowi kibice. Po drodze kilkunastu okradło stację benzynową. Przed cudownym obrazem przemówił do nich zastępca przeora. W te oto przepojone szacunkiem i uznaniem słowa: „Jesteście naprawdę kimś bardzo wielkim w Polsce (…) przecież to wy jesteście tymi, którzy tak bardzo ukochali Polskę, to przecież wy na stadionach mówicie o żołnierzach niezłomnych, to przecież was można spotkać na ulicach polskich miast, gdzie opowiadacie się tak bardzo wyraźnie za Polską, za tymi, którzy walczyli o Polskę (…). Jakże jesteście wielkimi bohaterami XXI wieku”.

Ręce opadają. Z polskim Kościołem Katolickim dzieje się coś bardzo niedobrego i co rusz, w jakimś niepojętym amoku, głosi słowa skandaliczne. Otwarte opowiadanie się hierarchów po stronie władzy niszczącej krok po kroku wszystko, co się jeszcze pozytywnego w Polsce uchowało, wychwalanie pospolitych bandziorów, niosących „patriotyzm” na kastetach, nożach i pałkach, to jakieś horrendum. Jaskrawe zaprzeczenie największych chrześcijańskich wartości, którym przewodzi miłosierdzie. Nie tylko ja mam już dość słów o rzekomej, wykuwanej przez wieki mądrości tej instytucji, która przetrzyma wszystko. Realia tej mądrości jaskrawo zaprzeczają. W podobno katolickiej Polsce, Kościół Katolicki systematycznie się stacza, a opór w nim ludzi godnych szacunku przeciwko występującym anomaliom jest przez większość dostojników z uporem tłamszony.

„W mojej ocenie na głupka wyszedł Kościół Katolicki, który poparł PiS. Dzisiaj nawet gdyby się zgłosił na mediatora, to wszyscy go wygwiżdżą. I to mnie bardzo boli, że Kościół tak strasznie się skompromitował. I powinien, moim zdaniem, odbyć teraz jakąś głęboką pokutę, żeby stał się wiarygodny” – powiedział ks.prof. Alfred Wierzbicki, kierownik Katedry Etyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (którą niegdyś kierował późniejszy papież Jan Paweł II). Za te słowa został przez zwierzchników surowo skarcony… Oczywiście, to nie do księdza profesora odnosi się początek tego felietonu.

Minister Mariusz Błaszczak najpierw ogłasza, że incydenty rasistowskie i ksenofobiczne, to margines marginesów, potem mówi o prowokacjach KOD-u w sytuacji, gdy jego członkowie spotkali się w Gdańsku z agresją „patriotów”, następnie wmawia naiwnym, że przed Sejmem manifestujący „próbowali wywołać zamieszki”, wespół z prokuraturą odgrywa gorszący spektakl publikowania zdjęć ludzi, którym nie zarzuca się popełnienia przestępstw, straszy protestujących posłów wieloletnim więzieniem, a wreszcie na Twitterze przekazuje opinię, że „po uniewinnieniu „zadymiarzy” z KOD z Suwałk, można bez obaw zakłócać spotkania PO i Nowoczesnej”. To mówi człowiek odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo… Głęboko współczuję wszystkim rozumnym polskim policjantom, a zwłaszcza wałbrzyskim, bo to moi krajanie, że mają takiego, kompromitującego co chwilę siebie i swój resort szefa, do cna partyjnego, a nie państwowego ministra.

Wojsko też nie ma lekko. Oto na mocy rozporządzenia wydanego przez prorektora Wojskowej Akademii Technicznej, płk dr inż. Artura Króla, film „Historia Roja” o żołnierzach wyklętych „ma obejrzeć 100 proc. stanu osobowego żołnierzy i pracowników”. Oglądanie na rozkaz wyjątkowej filmowej chały, aby tylko przypodobać się ministrowi od spiskowych i mistralowych bredni, w podzięce za czasami szokujące awanse i podwyżki, to piekący wstyd, tym razem dla armii, która regularnie musi znosić także bezsensowne smoleńskie apele. Co szczególnie bulwersuje: Antoni Macierewicz, który na dodatek organizuje jakąś podejrzaną partyzantkę, podobnie jak Błaszczak odpowiada za nasze WSPÓLNE bezpieczeństwo…

W Internecie (You Tube) furorę robi serial w wykonaniu Kabaretu Moralnego Niepokoju pt. „Ucho prezesa”. Odnosząc się do jednego ze swoich gości, grający prezesa Robert Górski, w rozmowie z „Mariuszem” powątpiewa: „Czasami myślę, że „Antoni” to całkowity wariat, ale może to on robi z nas wariatów?”. Wcześniej „Mariusz” błędnie odczytuje tytuł w gazecie i zamiast „Patriota roku”, wychodzi mu, że „Antoni” to „Idiota roku”.

Biedny ten nasz kraj, który od kilkunastu miesięcy musi stale rozstrzygać podobne kwestie i długa jego droga do normalności. Newsów z Tworek z pewnością nam nie zabraknie…

Andrzej Basiński

Tagi: ,